niedziela, 1 grudnia 2013

najprawdziwsza (wywróżona) prawda

A co! Też sobie powróżyłam! Niektórzy w andrzejkowy wieczór leją wosk, inni losują karteczki z wróżbą, wróżą z fusów, butów i nie wiem czego tam jeszcze. A ja postanowiłam powróżyć z krówek :))) Zakupiłam 30 dkg krówek i zasiadłam do wróżenia. 

Witam Państwa, w kasecie maszyny losującej mamy 23 dowolnie ułożone krówki, bęben maszyny losującej jest pusty (to znaczy jestem głodna), zwalniamy blokadę i rozpoczynamy losowanie 7 krówek.


Panie i Panowie krówka numer jeden.....co też ona mi powie....


Brzmi prawie jak cyganka prawdę Ci powie. Zachęcona wyciągam kolejną


Noooooooo to lubię :) Ciekawe tylko co, jak i gdzie? Krówka numer trzy i.......


Oj no dam tylko komu? Może następny los coś podpowie. Krówka numer cztery!!!


Rozumiem, rozumiem....powinnam wyjść z domu. Wiadomo szczęście samo do mnie nie przyjdzie i nie zapuka w okienko ;) dalej, dalej, dalej.....krówka numer pięć.


No to chyba ja powinnam powiedzieć do krówki, a nie ona do mnie. Kto tu w końcu wróży???
Krówka numer sześć


Wiem :)))) I całe szczęście. Bo samotność, to coś czego chyba bałabym się najbardziej. Jestem zwierzęciem stadnym i kocham ludzi. Ech....a co tam, wylosuję ostatnią krówkę...


Pewnie że jest fajnie !!!!!
I jak tu nie wierzyć we wróżby? Krówka prawdę Ci powie!!!
Muszę teraz tylko jakoś spalić to, co zjadłam :))))) może na najbliższych zajęciach z salsy?


44 komentarze:

  1. Ale wypadałoby jednak otworzyć wszystkie 23 krówki, anie poprzestać na siódmej:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 7 to szczęśliwa liczba, może dlatego??

      Usuń
    2. No Ty wiesz ile ja bym musiała potem skakać żeby to spalić???
      I masz rację Dzwoneczku :))) chodzi o szczęśliwą siódemkę :))

      Usuń
    3. 21 też jest wielokrotnością siedmiu. A poza tym, z tego co sama piszesz. uwielbiasz hiszpańskie rytmy, więc w czym problem?:-)

      Usuń
    4. Problem tkwi w braku czasu :))
      Gdybym tak pracować nie musiała, to bym tylko wróżyła i tańczyła :D

      Usuń
  2. Hmm... A pozostałe 16 krówek? Jakoś nie wierzę, żeby ocalały :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę udokumentować!!!
      Ty wiesz jakie to słodkie i zatykające??? :)

      Usuń
    2. Wiem, ale wciąąąągaaaa :P

      Usuń
    3. Dlatego omijam kuchnię wielkim łukiem (właśnie tam leżą)
      A Homer pilnuje wyjścia z salonu....nie prześlizgnę się ;)))

      Usuń
    4. To powodzenia w trenowaniu silnej woli ;)

      Usuń
    5. Ech widzisz jeśli chodzi o krówki to mam bardzo słabą silną wolę :))))

      Usuń
  3. Zwyczajnie... wrzuć papierki do jakiegoś pojemnika (najlepiej metalowego), jedna zapałka... i po sprawie. Ślady prawie zatarte :)

    Też się nieraz ubawiłam tymi krówkami z 'wróżbą' :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ślady może i zatarte, ale wałeczki na boczkach nie :D

      Usuń
  4. Dobrze, że siódemka to szczęśliwa liczba, a nie na przykład 20, bo byś się chyba przesłodziła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahaha ciekawe przy którym cukierku bym wymiękła ;)))

      Usuń
  5. Historia nieźle opowiedziana:) Dużo szczęścia ci życzę i pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Paulinko :)
      Podziwiam wszystkie Twoje dzieła. Pięknie tam u Ciebie.

      Usuń
  6. W takim razie pozostałe 14 krówek z przyjemnością przygarnę. W celach naukowo-wróżeniowych ma się rozumieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja Ci je oczywiście udostępnię. w celach naukowo_badawczych ma się rozumieć :))) Poproszę adres :)))
      Ps. Że tak cichutko szeptem zapytam też jesteś krówkożercą?
      Aaaaaa i jeszcze eNNka mówiła żeby Cię zapytać czy lubisz galaretki w czekoladzie :))

      Usuń
  7. Oooooo, widzę .że się przefarbowałaś, ale dajesz czadu;)))....TAK TRZYMAĆ!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha a wiesz że nawet kiedyś byłam blondynką (farbowaną oczywiście)
      Ale jakoś tak mi ten kolor nie pasował do mego charakteru.....rudy to mój żywioł.
      A salsę uwielbiam!!!

      Usuń
    2. A u mnie zupełnie odwrotnie, jeśli chodzi o kolor...przefarbowałam się kiedyś na rudo i całkiem fajnie mi było, ale szefowa i koleżanki stwierdziły jednogłośnie, że nie, bo nie pasuje do mnie :)
      A ja uwielbiam wszystko co latyno...dodaje mi energii :))

      Usuń
    3. Fakt....w blondzie Ci przepięknie :))) nawet jak jesteś nivea baby umazana :)))

      Usuń
    4. Hahahahah....inaczej się światu nie pokazuję!

      Usuń
    5. No coś Ty!!!
      ale na ulicę tak nie wychodzisz? :P

      Usuń
    6. No jeszcze nie, ale wszystko przede mną :)))))))

      Usuń
  8. Dałam się uwieść! :))
    Uwielbiam krówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kto by się nie dał krówkom uwieść :)))
      Miałam kiedyś chłopaka (ależ ja go kochałam) miał zawsze dla mnie śliwkę w czekoladzie. To nic że trochę wygnieciona i czasem lekko rozpuszczona po wyjęciu z kieszeni....ale była pyszna :))) bo od niego :)))

      Usuń
    2. A ja miałam takiego, który mi przynosił w kieszeni fiołki i stokrotki. Schowane, żeby kumple nie wiedzieli...
      Został moim mężem :)

      Usuń
    3. Cudnie :)
      I mam nadzieję że nadal te fiolki i stokrotki przynosi....tylko już oficjalnie, nie schowane :)

      Usuń
    4. Teraz są róże i tulipany, ale tamte fiołki i stokrotki były najfajniejsze...
      Do tej pory je znajduję zasuszone w książkach :)

      Usuń
    5. No wiem....ważne że przynosi, kocha, pamięta....

      Usuń
    6. Oj, z tą pamięcią jest różnie. Często pamięta bez okazji, a okazje zapomina. Taki już jego urok ;-))

      Usuń
    7. To chyba nawet lepiej :)

      Usuń
  9. Wróżby krówkowe dołączam do wróżb andrzejkowych :)
    Pozdrawiam i widzę, ze pomyślnie przyszłość się u Ciebie będzie kręcić
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak powiedziały mi krówki :)))
      I jakoś im wierzę :)))

      Usuń
  10. Mam w szufladzie kilka krowek,zostalo mi po wizycie w polskim sklepie.
    Nie ograniczam sobie przyjemnosci ich jedzenia;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach bo potem w szale porządków spalisz wszystko co zjesz :))

      Usuń
  11. Mniam, uwielbiam krówki. Ale muszą być troszkę chrupiące i troszkę ciągnące.

    Nawet nie wiedziałam, że krówki są takie przewidujące ;)
    Zaczynam żałować, że sobie nie powróżyłam. No ale skoro krówek nie jadłam to niby z czego miałam sobie wróżyć, nawet moje świeczki jakoś nie produkują wosku tylko ulatniają się nie wiadomo gdzie. A i fusów z kawy rozpuszczalnej nie umiem wyprodukować! ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krówki obowiązkowo w środku mięciutkie być muszą, a z zewnątrz twarde.

      Jak z fusami i woskiem nie idzie, to może chińskie ciasteczko z wróżbą????
      A jak nie, no to podeślę krówki :)

      Usuń
  12. z krówek najbardziej lubię kukułki :) moje przyjaciółki ostatnio posyłają mi tutaj, bo w polskich sklepach kukułek nie ma :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ach......zupełnie o nich zapomniałam, ale może to i dobrze :))) bezpiecznie, bo uzależniają jak krówki

      Usuń
  13. mniammm, nie dość, że krówka to smakowita rzecz to jeszcze prawde ci wywróży! poprosimy z mężem kilogram, porozwijamy sobie te papierki...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Adres konieczny cobym wysłać mogła :))))

      Usuń