wtorek, 3 grudnia 2013

ja to chyba jestem "starej daty"


Czasem niestety coś mnie wkurza. No nic na to nie poradzę. Wkurzają mnie na przykład kobiety, które robią innym kobietom tzw. "krecią robotę". No bo jak inaczej to nazwać? 
Już wyjaśniam o co mi chodzi....

Od wiek wieków było tak, że to mężczyzna był myśliwym. W temacie miłosnych łowów również. Owszem....wiadomo, że kobieta wybiera mężczyznę, który ją wybierze, ale to facet ma się starać, zabiegać i zdobywać.  
Ze strony kobiety powinien wystarczyć mały znak, gest, spojrzenie, które będzie dla niego zachętą do tego, żeby podejść, zagadać, nawiązać kontakt. Czy to nie fajne uczucie, kiedy mężczyzna nas uwodzi? Po co więc sobie odbierać tę przyjemność??? Pozbawiać się tego na własne życzenie??? 

Po co podskakiwać z okrzykiem tutaj jestem, spójrz jaka jestem fajna, no wołam Cię!! 
Jestem lepsza od innych…będę Cię najbardziej chwalić, najczulej rozpieszczać, najpiękniej Ci kłamać….tylko spójrz na mnie i mnie wybierz!
Przez takie kobiety mężczyźni stają się wygodni i leniwi. Siedzą w swoich fotelikach i czekają….bo przecież one i tak przyjdą same. Będą się wdzięczyć, walczyć między sobą, a on pan i władca wybierze sobie którąś z nich. Tylko czy takie danie, podane na talerzu, będzie mu smakować tak samo, jak to o które musiałby zawalczyć? 

Ja tak nie chcę, ja protestuję, ja jestem chyba starej daty. Ja chcę być uwodzona :))))
I mam taką cichą nadzieję, że są jeszcze na tym świecie prawdziwi mężczyźni którzy nie dali się "zepsuć" i nie zatracili swoich naturalnych instynktów zdobywcy :)



72 komentarze:

  1. :)))
    a wiesz, że piszesz trochę o mnie ... Czasem zależy mi za bardzo i wtedy skaczę i wołam- tu jestem, hej do cholery popatrz na mnie :P

    Ale to tak nie działa...
    Ja myślę, że cudownie być uwodzoną, choć chyba nikt mnie nie uwodził nigdy. Ja jestem czysty konkret i naturę mam kumpelską bardzo. I to, niestety, ja zawsze zdobywałam sobie mężczyzn.
    Inna sprawa, że nie wychodziłam na tym dobrze, nigdy.


    Dzis uważam tak, jak TY. Klasę trzeba mieć. I godność. I nie zszkodzi odrobina powściągliwosci...

    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak!
      Klasę i godność!
      No i dajmy im szanse na to, żeby mogli być mężczyznami. Nie możemy robić za nich wszystkiego :)
      Pięknego dnia Dżejku :*

      Usuń
  2. Emancypacja, równouprawnienie, feminizm... Niemal na każdym kroku staracie się nam powiedzieć, że jesteście nam równe, a na pewno nie gorsze. Nie ma co ukrywać, że przejmujecie też role myśliwego. No i naszą rolę kogucika, który stroi się w piórka i zabiega i względy partnerki. Trudno stać tak w rozkroku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie

      zajęło mi sporo czasu, zanim sama doszłam do tego :)

      Usuń
    2. Ja tam się nie pcham do udowadniania że jestem od Was lepsza, czy równa :)
      Ja tam lubię jak facet mi otwiera drzwi, podaje płaszcz, chroni, broni i uwodzi. No ale tak jak napisałam....ja jestem chyba starej daty :)))

      Usuń
    3. Nie bredź, bo Ci kupię balkonik na Gwiazdkę :P:P

      Usuń
    4. Ale że co bredzę :))) że lubię? ;))

      Usuń
    5. Ale dlaczego balonik????

      Usuń
    6. no skoro jesteś stara... to pewnie potrzeba Ci podpórki:P

      Usuń
    7. Hahaha a ja balonik przeczytałam :)))
      Widzisz czytam to co chcę przeczytać :))) i wyobraziłam sobie oczywiście taki duży czerwony w kształcie serca :)))
      A co do balkoników ;))) póki co interesuje mnie taki duży z pięknym widokiem i to ma morze....o taki mi kup :))))

      Usuń
    8. Skoro uprawnienie, to zachowujmy się jak kobiety:-)))

      Usuń
    9. A Ty znów chcesz udowodnić że potrafisz urodzić? :))))

      Usuń
  3. Od zawsze mam jakąś chorobliwą wręcz niechęć do rywalizacji, dlatego jeśli się na horyzoncie pojawiała "konkurencja", to się wycofywałam. To jest oś, czego nie potrafiłabym u siebie mienić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale generalnie lubisz zabiegać o faceta, czy wolisz kiedy on się stara?

      Usuń
    2. Jasne, że lubię, żeby on się starał i ja się też wtedy staram i uwodzę, ale rywalizacja z inną kobietą odbiera mi wszelki zapał ;-)) Uciekam od takich sytuacji gdzie pieprz rośnie. I to nie jest kwestia klasy, tylko raczej strach przed przegraną ;-))

      Usuń
    3. Ej no....może miałabyś jednak szanse na wygraną ;)))

      Żartuję oczywiście. Ja też bym nigdy nie walczyła o faceta. Nic na siłę. Albo on sam chce być ze mną....albo nie ma o czym mówić.

      A z tą "klasą" to chodziło mi o kobiety, które nie poprzestają na jednym delikatnym znaku mówiącym, że tenże mężczyzna je interesuje.
      W przypadku braku reakcji z jego strony nasilają swoje "zaloty"

      Usuń
    4. Otóż to: nic na siłę :)

      Jeśli facet lubi takie nasilające się zaloty i podsyca je u wielu dziewczyn równocześnie, to lepiej od razu machnąć na niego ręką ;-))

      Usuń
    5. Mój "ogrodnik" o którym pisałam na początku był właśnie taki....
      Dlatego wzięłam moje sreberko, zawinęłam karmelkowe ciałko i poszłam sobie, budząc tym jego ogromne zdziwienie.
      No bo o co chodzi? Nic się nie stało przecież ;)))

      Usuń
  4. Prawdą najprawdziwszą i oczywistą jest, że im mniej starasz się ty, tym bardziej stara się on....oczywiście do pewnego czasu...bo i tak na starość, jeżeli się nie zaprzyjaźnimy i nie mamy wspólnych celów, to najzwyczajniej w świecie mamy siebie w głębokiej dupie...nigdy nie zabiegałam o faceta, czekałam inicjatywę z jego strony, nie pchałam się na siłę, bo to przecież bez sensu....ale świat się zmienia na każdej płaszczyźnie, czy na lepsze?...czas pokaże :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak....to prawda najprawdziwsza. :))))
      Mój szwagier (cioteczny) mówi, że on swoją żonę lubi. Na co ona się oburza...jak to nie kochasz? On odpowiada jej, że ważniejszym jest lubić człowieka z którym się żyje....i ma rację :)
      Nie znam bardziej udanego małżeństwa.

      Usuń
    2. Mamo Maminka,zgadzam sie z Toba!!!!!
      Mezczyzna z natury jest lowca i my kobiety nie powinnysmy im tego odbierac.

      Usuń
    3. No i co zrobić z tymi co nam psują chłopaków?

      Usuń
    4. Prawdziwi mezczyzni nie pozwola sie zepsuc:)

      Usuń
    5. Czyli skreślamy tych którzy zepsuć się dali?
      niewiele już w nich z faceta :)))

      Usuń
    6. Czekaj....to i ja przyłożę linijeczkę, coby równiutko skreślić :)

      Usuń
  5. Julia są i tacy, w któych nie umarła dusza wojownika i na tych należy się skupiać...
    Co kobiecie po kocie, ja chcę lwa :)
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sia lepiej tego nie mogłaś ująć!!! :))))
      Dzięki :****

      Usuń
    2. Raczej ostrożnie z tym lwem :)

      Usuń
    3. Lwy potrafią być łagodne i miłe jak się ich niepotrzebnie nie drażni :)

      Usuń
  6. oczywista że NIE WOLNO łazić za facetem!

    OdpowiedzUsuń
  7. ja jestem bardzo starej daty, ba wlasciwie przeterminowana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahahaha nie osłabiaj :)))))
      jeszcze masz dłuuuuuuuuugi termin przydatności do delektowania się :))))

      Usuń
  8. haha delektowac sie to luuubie:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choć papierków po cukierkach
      Tu i ówdzie ślad
      Marzy ci się bombonierka
      Taka jak ja
      Niby nic, a jednak zerkasz
      Jak się dostać do pudełka
      Odkryć tajemnicę słodką
      Delikatnie zdjąć złotko
      http://www.youtube.com/watch?v=0uuYicF9eUg

      Usuń
    2. kocham ta piosenke!! o to tak to tak chce!

      Usuń
    3. wiedziałam :)))
      też ja lubię bardzo :)))

      Usuń
  9. Przy słowach "Ja protestuję" wyobraziłam sobie (ach, ta nieszczęsna wyobraźnia), jak spacerujesz sobie po ulicach z takim ślicznym transparencikiem: "Ja chcę być uwodzona" :)
    Przypomniało mi się znalezione kiedyś w internecie zdjęcie czyjegoś balkonu, mnóstwo na nim było pięknych czerwonych pelargonii... ale jeszcze bardziej przyciągała wzrok podwieszona do kwiatów kartka: "Szukam żony. Może być Małgorzata" :)

    Chyba Cię rozumiem co do tej 'starodatowości' :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahaha...mój balkon też zawsze jest obsypany kwiatami, jedyny taki na ulicy :))) ale kartki nie wieszam.
      Transparent.....chyba mógłby być źle zrozumiany przez mężczyzn :)))))

      Usuń
  10. Temat rzeka Julio!
    Kocica to ma to coś i nie musi skakać, krzyczeć, i się łasić..
    Za to ...są kobietki co to nie działa spojrzenie, nie działają gesty, i wtedy własnie robią krecią robotę.
    Ja nawet nie patrzę, za dużo potem kłopotów jest ...
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi kłopotami.....masz rację :)
      Ale te kobietki o których mówimy chyba lubią kłopoty :)

      Usuń
    2. Bardziej lubią się dowartościować, tak to widzę ;)
      A ja mam na to wylane... jak mówi mój znajomy... w końcu mam co najważniejsze i tego się trzymam ;)

      Usuń
    3. Chyba trafiłaś w samo sedno. Może właśnie potrzebują potwierdzenia, że udało im się zdobyć tego jeszcze jednego, że jeszcze są "na topie"

      I masz rację....jak się ma fajnego faceta, to trzeba się go trzymać :)
      Pozdrawiam cieplutko :*

      Usuń
    4. :)) a nie fajnego faceta na myśli miałam, bo takich trochu jest
      trzymam się tego ze mam emocje , w sobie obok i jestem obdarowywana, emocje są potrzebne do życia i wariacje, działania, realizacja, siebie, marzeń i dążeń

      potem takie "na topie" łapanie się potwierdzenia w życiu wydaje się być niczym istotnym, dla mnie chyba nawet śmieszniutkim

      Też Cię pozdrawiam cieplutko, wszak temperatury minusowe zaczynają być :*


      Usuń
    5. Fakt zaczyna robić się prawdziwie zimowo. Ponoć od jutra śnieżyce.

      Usuń
  11. spoko, ja też jestem starej daty. nie podoba mi się, jak się teraz zachowują niektóre dziewczyny i kobiety. narzucają się mężczyzna w sposób wręcz ordynarny, ale to wcale nie powoduje, że facet się nimi zainteresuje na dłużej. pobawi się i tyle. prawdziwy facet potrzebuje zdobywać i kiedy się napracuje jest dumny z siebie i szanuje swoja zdobycz. także spoko, wyluzuj :))) jeszcze się taki trafi, a Ty się nie zmieniaj :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz....tak sobie myślę, że te dziewczyny, to może nawet nie zdają sobie sprawy z tego co robią i z tego jak są postrzegane przez innych.

      Ja na szczęście mam szczęście do prawdziwych mężczyzn.
      I mam nadzieję że takowi nie wyginą :)

      Usuń
  12. Julio!!!!!!no to jest nas dwie:)
    Co do feminizmu,mysle ze w dzisiejszych czasach jego definicja troche sie wypaczyla.A wiele tzw.feministek nie bardzo wie o co w tym wszystkim chodzi,mam tez wrazenie ze niektorych przypadkach zaczyna sie zacierac granica miedzy feminizmem a szowinizmem.
    To tak jak z miloscia......od milosci do nienawisci tez dzieli nas czesto cienka granica:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tak....gdzieś to wszystko się pogubiło i wypaczyło.
      Ale w takim momencie może warto przyjrzeć się naturze. W świecie zwierząt samice wybierają sobie partnerów i to samce muszą czymś zwrócić na siebie uwagę, by zareklamować siłę swoich genów.

      Usuń
  13. ale dla mnie największym marzeniem to się po prostu nagle odnaleźć :^)
    http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=RUDB9gFEiuY

    to wielka prawda, że bardzo szanuje się to co przyszło niełatwo :^)

    wiele dobrych słonecznych fal ~~~~~~~~~~~~~ :^)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej.....marzenia się spełniają :)))
      A ta piosenka.....mam z nią związane bardzo smutne wspomnienia
      dziękuję za fale :))))

      Usuń
  14. różne bywają kobiety...
    u jednych dekolt do kolan
    reszta równie otwarta
    jak książka na wietrze
    wytrawny mężczyzna
    omiecie spojrzeniem
    i pójdzie dalej
    dość obojętnie

    różne bywają kobiety –
    w zwiewnych jak wiatr sukienkach
    zapięte prawie pod szyję
    zobaczysz może skrawek kolana
    stopy, domyślisz się
    kształtu bioder
    nim wzrok oderwiesz
    minie cię, lecz ty się obejrzysz...

    wypijesz z nią słodką herbatę
    może powróży ci z fusów
    może dotknie twej ręki
    po prostu, ot tak, od niechcenia...
    i zanim znikniesz
    już wrócisz z powrotem
    poszukać
    choćby jej cienia...

    (Mar Canela)

    Bo najlepiej, jak kobieta jest Kobietą, a mężczyzna - Mężczyzną...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie ujęłaś to w wierszu :)
      samo sedno i kwintesencję kobiecości i subtelności
      Dziękuję Mar :*

      Usuń
  15. Wiesz Julio? I ja jestem starej daty... mogę nawet napisać żem stary piernik i lubię być uwodzony. Co sobie będę żałował:-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Ciebie Krzysiu akurat zupełnie się nie martwię :)))
      Jesteś jak Ci tancerze tanga, radzisz sobie doskonale w każdej roli. Zarówno uwodząc jak i będąc uwodzonym :))))

      Usuń
  16. Dziękując za wpis przesyłam ci wielgachne pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Julka, ja tez jestem takiej bardzo starej daty! a mądrość kobiety polega własnie na tym, ze "kobieta wybiera mężczyznę, który ją wybierze", ale się teraz wszystko pokickało, nie tylko pory roku:) Jak widze jak nastolatki wyruszaja "na polowanie" pod szkołą kokietując duzo starszych facetów, ze nie wspomnę o rówieśnikach, to naprawde mi sie smetnie robi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja zauważam ten syndrom również u 40-50 latek i to jest dopiero przerażające. Bo kobiety w tym wieku powinny już posiadać tak zwaną życiową mądrość.

      Usuń
  18. Oczywiście, że lepiej być adorowaną, ale prze tego, którego się chce. Mężczyźni, którzy pozwalają na adorowanie im, nie są dla mnie prawdziwymi mężczyznami. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ci którzy tylko czekają na adorowanie to takie trochę leniuchy....kto wie czy nie w każdym temacie :))))
      A to by było ogromne rozczarowanie :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  19. Ech...:P
    Mogłabym się rozpisać w tym temacie.
    Oczywiście, uwielbiam, jak ktoś uwodzi, zdobywa, stara się... Ale jak nic się nie dzieje, sama biorę sprawy w swoje łapki.
    To tak jak z sms-em. Czekam, aż się sam odezwie. Ale jeżeli tego nie robi, to w końcu trafia mnie szlag i piszę sama. A potem wychodzi, że to ja skaczę, eeeech :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli napiszesz raz to nie znaczy że skaczesz :)

      Usuń
    2. Eee, zazwyczaj nie kończy się na razie :P Upartam :)

      Usuń
    3. I osiągasz zamierzony efekt? :)

      Usuń
    4. Powiem Ci na przykładzie moich dawnych doświadczeń. Na krótką metę działało....na dłuższą, nie sprawdza się.

      Usuń
    5. Wieeem, ale, ale... Ech.
      Uciekam do pracy - buziaki! ;*

      Usuń
  20. ja i Paddy, no sama wiesz, cenię sobie spokój i dziękuję życiu, że jestem z dala od takich rzeczy :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba by tylko jeszcze przymknąć oko na internetowe uwodzicielki :) Bo tych jest moc :)))

      Usuń