niedziela, 15 grudnia 2013

dwie życiowe lekcje

Wiadomo że rodzice powinni uczyć swoje dzieci jak żyć. Powinni świecić przykładem, uczyć tego co jest dobre, co złe. Pokazywać co można, a czego nie powinno się robić. I właśnie wczoraj byłam świadkiem takiej lekcji.

W przejściu mojego osiedlowego hipermarketu stoją różne "skarbonki" czyt. automaty, karuzele, samochodziki itp. 
Za każdym razem kiedy tamtędy przechodzę widzę jakieś jęczące dziecko i poirytowanego rodzica.

Tym razem przy automatach stała urocza trzylatka i jej (mniej uroczy) rosły tatuś. Automaty, jak to automaty.....psują się. Tatuś wrzucił pieniążka a automat nic, ani drgnie! Nie chce wypluć ze swego wnętrza gwarantowanej nagrody. Dziecko na granicy płaczu, tata na granicy wytrzymałości. K....wy już się cisną na usta, nerwowo przekręca gałką po raz setny, potrząsa....i nic. 

Odeszłam, no bo przecież nie wypada stać i gapić sie. Nagle słyszę ogromny huk i odgłos rozsypujących się piłeczek. Tatuś tak przywalił w automat, że aż odpadła górna przykrywka, a piłeczki wyskoczyły z pojemnika jak z automatu lotto. Obejrzałam się. I co zobaczyłam? Facet wyjął z automatu jedną piłeczkę podał dziecku a resztę piłeczek pozbierał i odłożył na miejsce :)))

Tatuś udzielił córci dwóch lekcji ;)
Jednej, że nie można brać więcej niż tyle, za ile się zapłaciło
I drugiej, że sprawiedliwość wymierza się siłą.

52 komentarze:

  1. A to tatuś ;) Ale dobrze, że pozbierał resztę i odłożył na miejsce. U nas na szczęście praktycznie nie ma takich automatów, także nie mam problemów z młodym. Ale pamiętam, jak kiedyś na uczelni kawo-automat zeżarł mi 5 zeta i nie chciał dać kawy. Cóż, takiemu to nie przywalisz, a nawet jak przywallisz to niewiele pomoże, więc mogłam tylko zakląć pod nosem i pójść sobie... ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co najwyżej mogły mu się ziarnka kawy górą posypać a wrzątek dołem polać :)

      Usuń
    2. Jeszcze by mnie oparzył, skubany ;)

      Usuń
    3. O i to by dopiero była niezapomniana lekcja!!

      Usuń
    4. Że gniew jest złym doradcę. Albo, że przedmioty martwe też mają uczucia i zranione potrafia się bonić ;)

      Usuń
    5. albo....Jeśli ciało A działa na ciało B pewną siłą (siłą akcji), to ciało B działa na ciało A siłą (siłą reakcji) o takiej samej wartości, takim samym kierunku, lecz o przeciwnym zwrocie
      III zasada dynamiki :)

      Usuń
    6. Akcja - reakcja :) Od razu przypomniał mi się film "Pan od muzyki" :)

      Usuń
    7. A wiesz że nie widziałam....muszę obejrzeć....koniecznie

      Usuń
  2. Jest jeszcze lekcja trzecia: zawsze bierz, co Ci się należy. Choćby po trupach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I słuszna uwaga :)
      Była i trzecia lekcja. A potem się dziwimy że młode dziewczyny napadają, kradną, biją.

      Usuń
    2. Kurcze... a mnie żadna nie chce napaść :))))

      Usuń
    3. Lepiej nie :)))
      Są naprawdę silne i bezwzględne.
      To już lepiej dać się uwieść jakiejś dziewczynie, a nie napaść :P

      Usuń
    4. Żeby jeszcze jakaś chciał ;)

      Usuń
    5. Myślę że nie byłoby z tym najmniejszego problemu. Zobacz co się dzieje na Twoim blogu. Kobiety uwielbiają Ciebie i Twoją wrażliwość :)

      Usuń
    6. No proszę Cię, nie dramatyzuj :)

      Usuń
    7. No ale czy nie jest tak jak mówię? :D

      Usuń
    8. Nie wiem, ja robię zdjęcia :)

      Usuń
    9. No i widać to wystarczy :)
      Jakieś zdjęcia, dwa słowa i już :)

      Usuń
  3. Takie sytuacje przeżywałem ponad dwadzieścia lat temu nad morzem, gdy moje Dziecko Płci Właściwej miało obsesję i zbierało czaszki - takie szkaradzieństwa wypluwane z automatu po wrzucenie monety. Nie bylo sytuacji, bym musiał rozbijać skrzynkę, ale przyznam, że wszechobecność automatów doprowadzała mnie do szewskiej pasji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nad morzem zatrzęsienie tego.
      Ale jeszcze gorzej jest na przykład w Barcelonie. Tam sprzedawcy latających świecidełek wręczają je wprost dziecku do rączek....spróbuj to potem wyrwać!!!

      Usuń
    2. Od razu takiego bym udusił, albo podziękowal i nie płacił:-)

      Usuń
    3. I niech on spróbuje odebrać dziecku latające cudeńko :)))

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Pytanie...czy córeczka nie będzie w przyszłości szukać partnera podobnego do taty...bohatera, który będzie umiał przywalić, być może nie tylko w automat.

      Usuń
  5. Szczęście tatucia, że automat nie miał opcji ,,oddaj" w postaci rękawicy bokserskiej na sprężynie. Może i dobrze, bo dopiero wówczas by miał powody do wymierzania sprawiedliwości ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy tamtym automacie byłby jak równy z równym. Tu przywalił mniejszemu i słabszemu

      Usuń
  6. no powiem szczerze, że nigdy w życiu nie spodziewałam się takiego zakończenia, głowę bym dała, że odejdą z kieszeniami wypełnionymi po brzegi piłeczkami ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Facet nie miał pewności czy nie ma kamer w tym miejscu ;)
      I tak się dziwię że ochrona od razu nie przybiegła.

      Usuń
  7. Generalnie trudno jest pokonać magiczna granicę gniewu i zamienić ją w bajkokowy spokój... Muszę Ci powiedzieć, że i tak zachował się godnie, chyba zdał sobie sprawę, że uszkodził sprzęt i ze strachu pozostałe wyzbierał...
    Przynajmniej się starał być ponad to...
    Pozdrawiam
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może tylko wystraszył się konsekwencji :)

      Usuń
    2. Ja natomiast zobaczyłam inne zbiegające się dzieciaki łapiące rozsypane piłeczki:))))

      Usuń
    3. Jakby to był film w rodzaju Pippi Lanstumpf to pewnie tak by się to skończyło :))

      Usuń
    4. A ja tam wierzę, że i w życiu mogłoby tak być:)))

      Usuń
    5. W życiu to podleciałby pan ochroniarz i to jeszcze może z bronią, kazałby wszystkim maluchom podnieść ręce do góry i zwrócić piłeczki.....ale oczywiście poczekałby aż ten rosły gość sobie pójdzie ;)))

      Usuń
  8. Ciekawe jak daleko zajdzie ta Mloda Dama biorac sobie do serca dewize, ze sprawiedliwosc wymierza sie sila...
    Serdecznosci
    Judyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z takim przykładem na pewno nie będzie szła we właściwym kierunku.

      Usuń
  9. I mnie końcówka zaskoczyła.
    A co z automatem? Pozostał taki na wpół otwarty?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam na górze jest taka klapka która się otwiera i zamyka. Puścił pewnie jakiś zamek. Ale tak na pierwszy rzut oka wygląda normalnie.

      Usuń
  10. No, czy ja wiem?... Ja bym też czasem tym automatom przyłożyła chętnie ;)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mów że te piłeczki też Cię kuszą :P

      Usuń
  11. Kiedyś tak bankomat wydawał setki, bez proszenia nawet i potrząsania, chyba w Gdańsku, każdy brał bez żadnego ale :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooooo przed świętami każdemu by się taki przydał :)

      Usuń
  12. ło jezu! Ale tatulek się w k.....

    OdpowiedzUsuń
  13. no co? uczciwy był przynajmniej :) po pierwsze nie kradnij :)
    może chociaż trochę chciał zmniejszyć straty moralne u dziecka, jakie poczyniło jego agresywne zachowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No fakt :) szczerze mówiąc po ty walnięciu w pojemnik zaskoczyło mnie to że pozbierał resztę piłeczek i odłożył na miejsce :)

      Usuń
  14. i trzeciej: że jak się narozrabia to trzeba po sobie posprzątać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to już nawet czwarta by była, bo trzecią Dark wymyślił :))

      Usuń
  15. nie wiem ktory lekacja w takim razie jest lepsza. Dziecko pojdzie so szkoly,olega mu zabierze dlugopis a ten go uderzy bo przeciez on chce tylko dlugopis.

    Pozdrawiam Cie serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ta lekcja akurat nie była dobrą lekcją
      Pozdrawiam :)

      Usuń