sobota, 7 grudnia 2013

Bo po ślimakach strasznie boli głowa

Byłam wczoraj na kolacji  komentowanej. 
Ha! Sama pierwszy raz tę nazwę usłyszałam. Otóż szef kuchni białostockiej restauracji SAVOY przygotował kilka wyśmienitych potraw, które w połączeniu ze specjalnie dobranym  przez sommeliera Marcina Korpacza winem, stworzyły niezwykłą ucztę. Kolacja odbyła się w niedużym gronie 20 osób. Sommelier opowiadał o każdym z win. Gdzie rosły grona, w jakim regionie, na jakiej ziemi. Opowiadał o procesie wytwarzania, o smakach zamkniętych w każdej butelce. Opowiadał ciekawie, słyszało się w tym jego pasję. Zapytałam go gdzie i jak długo uczył się zawodu. Powiedział że od 2000 roku jeździł próbował, czytał, szukał, poznawał. Wie już naprawdę dużo i potrafi pięknie opowiadać o smaku i zapachu wina. Te potrawy które pojawiły się na stole dobrał specjalnie tak, alby wino podkreślało ich smak. 
Tego wieczoru miałam okazję spróbować sześciu win.




 
Na początek Michel Beck-Hartweg Gewurtztraminer, delikatne lekko słodkawe białe wino idealne do ślimaków w sosie maślano-czosnkowym
  















Potem Les 2 Terres 2009 Muscadet Sevre & Maine. 
Jedno z najbardziej niedocenianych win świata, muscadet znad Loary. Świetna interpretacja szczepu Melon de Bourgogne
naprawdę fajne białe wino idealne na lato 
do tego carpaccio z gęsi
  

Po chwili na stół wjechał rostbef w sosie musztardowo-miodowym w towarzystwie Castillo de Mendoza Vitaran Rioja Crianza

Szczep Tempranillo. Wino o  głębokim czerwonym kolorze przechodzącym w odcienie fioletu. Bogaty smak czerwonych owoców z odrobiną wanilii i słodyczy. Pycha.









W międzyczasie jako przerywnik miedzy czerwonymi winami podano zupę krem ze skorzonery i białe wytrawne Macon-Villages Chardonay, pachnące jabłkami i cytrusami.
















Po czym na stole zagościł Leone de Castris Illemos Salento IGT 
a do tego filet z kaczki w czerwonym winie. 
Kaczka taka sobie, ale wino mocne i porządnie zbudowane. 
No i mój ulubiony szczep Syrah.














Wreszcie na koniec Rivelsltes 5 anes & Bloc de foie gras 


To akurat dość dziwne połączenie 
a poza tym nie smakowało mi ani jedno ani drugie
widziałabym w tym miejscu raczej jakiś fajny deserek.

No i skutek tego wszystkiego jest taki, że cały dzień boli mnie głowa. Myślę że to przez te ślimaki ;))))

34 komentarze:

  1. :-):-) pewnie ze przez slimaki...

    Od samego patrzenia migrena murowana:-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli moje przypuszczenia były słuszne!!!
      Wolałam się upewnić ;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. A wiesz....w sumie to nawet dobre były :)

      Usuń
    2. Ale widzisz nie wiedziałam że wywołują migrenę ;)

      Usuń
  3. Prawie czułam tą czerwoną esencję wytrawnego z kaczką :)
    Wykład pod samego Sylwestra

    Pozdrawiam
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak bardzo esencjonalne i bardzo mocno czuć tę jak to ja nazywam szorstkość, którą wino uzyskuje podczas fermentacji w dębowych beczkach.

      Usuń
  4. A to uczta Ci się przydarzyła. Istne smakoszostwo, o jakim swego czasu pisał Anthelme Brillat-Savarin:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta cała "ceremonia" trwała ok trzech godzin i powiem Ci, że nie wiem kiedy ten czas umknął. Już się nie mogę doczekać następnej kolacji i mam nadzieję że się na nią załapię :)

      Usuń
  5. Człowiek uczy się ciągle czegoś..a jak połączymy naukę z pożytecznym i smacznym to dopiero frajda:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pewnie maselko bylo nie swieze;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O!
      I to może z tego powodu ten ból głowy!

      Usuń
  7. przełknęłam, lubiłam w Polsce takie kolacje, później chodziłam już tylko na degustacje wina, bo się wciągnęłam w te winne opowieści, nawet zrobiliśmy sobie kilka wypraw do winnic włoskich... mniam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Degustacje w Toskanii (bo tylko tam byłam w winnicach) wyglądały troszeczkę inaczej, ale też były bardzo fajne.

      Usuń
  8. Dlaczego przyjemności muszą być okupione cierpieniem....no dlaczego?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie!!!
      Powinnam napisać kolejny protest!!!
      A wydawało mi się że panuję nad sytuacją ;) i ze bólu głowy nie będzie.
      Wszystko przez ślimaki!

      Usuń
  9. Slimaki, zabie udka, malze na deser /smiech/... smakuja wysmienicie!
    J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żabich udek nie jadłam....jeszcze przede mną :)

      Usuń
  10. Rivesaltes to moje okolice, ale rancio jakos tez nie lubie. To wino ma zbyt wiele charakteru i mnie jego aromaty absolutnie nie porywaja.
    A do foie gras duze lepsze bylby muscat de rivesaltes.
    Co do slimakow, to sa ciezkostrawne i lepiej nie jest ich na kolacje, lecz w ciagu dnia. Nie mowiac juz o tym, ze 6 slimakow + jedno danie to juz wystawna kolacja, a ty tu mialas jeszcze tyle dan po nich :))
    Podobalaby mi sie taka kolacja komentowana :) Choc tu menu bylo zbyt obfite na moj gust, a glowa boli cie pewnie od mieszania win :))
    Pozdrawiam
    Nika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście to były malutkie porcje, inaczej też bym nie dała rady.
      I tak to niechcący odwiedziłam Twoje okolice :)))

      Usuń
  11. Nigdy nie jadłam żadnej potrawy ze skorzonery. Bardzo egzotycznie brzmi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zupa w smaku przypominała krem ze szparagów. Może troszkę bardziej wyrazista. Szef kuchni zarzekał się że przyprawił ją tylko solą i pieprzem. Była pyszna :)

      Usuń
  12. Wcale się nie dziwię, ze po takiej uczcie bolała Cię głowa. Myślę, że to nie ślimaki zaszkodziły, ale zbyt duża mieszanka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz że nie da się zwalić na ślimaki? :)))))

      Usuń
  13. Nie wiem, czy zdążyłaby mnie rozboleć głowa... wcześniej chyba bym pękła ;-)

    A na serio... to musiała być wspaniała kolacja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Była wspaniała :)
      I nie pękłam bo porcje bardzo małe były :D

      Usuń
  14. Interesujące... Ja, nie wiedzieć czemu, kiedyś po winniczkach miałem zakwasy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz?! I kto by pomyślał :)

      PS. A dlaczego? :D

      Usuń
    2. Czyżby przez zbieranie?

      Usuń
    3. Znów coś kręcisz :P

      Usuń