czwartek, 19 grudnia 2013

agent 007 ds. zakupów


Przed Świętami, częściej niż zwykle widzę w sklepach tłumy zagubionych mężczyzn. Patrzą bezradnie, a to na kartkę, a to na regały, próbując jakoś powiązać jedno z drugim i wypełnić koszyk zakupami, zgodnie z załączoną listą. 

Kto u Was w domu robi zakupy? U mnie standardowo ja, ale zdarza się że mój facet. Musze mu wtedy przygotować karteczkę z dokładnym opisem. Nie wystarczy napisać ser biały. Bo przecież może być chudy, półtłusty i tłusty. Może być klinek, albo okrągły i jeśli nie napiszę dokładnie jaki ma być, mam zagwarantowany telefon w tej sprawie. Z resztą i tak, jeśli wysyłam go na zakupy, odliczam ok 10 minut na dojazd i siadam z kawą, kładąc na stoliku w pobliżu telefon. Dzwoni zaraz po wejściu do sklepu:
- ty wiesz ile tu ludzi?
- wiem bo robię tam zakupy co tydzień
- a wiesz ilu Białorusinów? Zgadnij ile autokarów?
- cztery - strzelam
- jedenaście!!!!!! W życiu tu nie przyjadę!!!
Potem jest jeszcze kilka połączeń przy wątpliwych pozycjach....ubaw po pachy i parę pomyłek gwarantowanych.
Kiedyś napisałam na kartce "krówka masłówka" zdawało mi się, że sprawa jasna. Wrócił z masłem i woreczkiem krówek....myślałam że zejdę ze śmiechu :)))))

Ale i tak mistrzem zakupów jest mój znajomy, który odbierając bon w auchan podpisuje się James Bond, a poproszony o kod pocztowy podaje 00-007.  I wyobraźcie sobie, że nie zwraca to niczyjej uwagi :))


63 komentarze:

  1. jesu ale sie usmialam. o facetach robiacych zakupy mozna ksiazki pisac:)

    OdpowiedzUsuń
  2. a co to jest KROWKA MASLOWKA??

    OdpowiedzUsuń
  3. widzisz!! tez bym dzwonila:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jakbym napisała margaryna, byłoby pytanie jaka :)))

      Usuń
    2. a margaryna 'krówka-masłówka' to nie mogłaś napisać, hę? ;)

      Usuń
    3. Mogłam :))) ale byłoby pytanie ile gramów :))) 400 czy 200
      albo może w jakim smaku
      bo taki lurpak to bywa na przykład zwyczajny i lekko solony :))

      Usuń
  4. - Dzień dobry. Potrzebuję do samochodu takie coś, wiem pan, jak się otwiera maskę, to jest chyba z lewej strony. Na pewno pan będzie widział. Takie trochę podłużne, chociaż może okrągłe. I jeszcze olej chciałam, wie pan, taki w kolorze bursztynowym.
    - A jaki ma pani samochód?
    - Taki duży, biały. Wie pan, ma czworo drzwi.

    Wcale nie jesteście lepsze. Nie jest sztuką śmiać się z kogoś, kto kupuje coś, na czym się nie zna. Ubaw jest dopiero wte, gdy przychodzi prawdziwy ekspert.
    Ze spożywką nie mam najmniejszych problemów, schody zaczynają się przy ciuchach.
    - Dzień dobry. Ma pani duże marynarki?
    - A na kogo?
    - No, na mnie.
    - A rozmiar?
    - Mała trójka z tropikiem.
    - A kolor?
    - Wie pani co, to ja może sobie kupię przez internet,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to taki dobry śmiech, pozytywny z czułością :)))
      Wiem jaki mam samochód i z jakim silnikiem, wiem gdzie olej, płyn chłodniczy i do spryskiwaczy.
      Może jestem facetem? :))))

      Usuń
    2. Idąc tym tokiem, ja jestem kobietą :)

      Usuń
    3. I dlatego tak dobrze się dogadujemy :))))

      Usuń
    4. W cudownym okresie koszenia trawy skończyła mi się żyłka do podkaszarki, jadę więc do leroya i szukam owej...a tam kilkanaście rodzajów...proszę o pomoc ekspedientkę, a to od razu z zapytaniem "do jakiej podkaszarki?"....no do czerwonej - odpowiadam!
      Co jak co, ale takie g---o jak podkaszarka powinno mieć jedną standardową żyłkę...i nie było by głupich pytań i jeszcze głupszych odpowiedzi! :))))

      Usuń
    5. I ja się z Tobą zgadzam!!
      I pewnie żyłka jest ta sama tylko ma różne mocowania. A po co? A po to zapewne, żeby kupować żyłkę tego samego producenta co podkaszarka. To wszystko kurna jest dokładnie przemyślane i zrobione tak, żeby nam życie utrudnić

      Usuń
  5. Najgorzej jak się taką kartkę zgubi. Wchodzę do sklepu, po kieszeniach szukam wytycznych a tu nic. Wtedy to dopiero strach i przerażenie. Z kartką nie jest łatwo a bez niej to zupełny koszmar :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahaha no to się wtedy dzwoni na numer alarmowy :)))
      Powiem Ci, że nie cierpię robienia zakupów, ale chyba jeszcze bardziej nie lubię pisania karteczek, bo co ja się nasłucham uwag!!!! A to pismo niewyraźne, a to nie napisałam ile pomidorów.
      Jak mam całe wypracowanie na temat zakupów napisać, to już wolę sama pojechać :)))
      Witaj ml (Marku?)

      Usuń
    2. to samo powiedziała kiedyś moja Rodzicielka, gdy przyszedł jej do głowy pomysł, żeby Tata ugotował krupnik.... oczywiście, że się zgodził, tylko... kazał napisać SZCZEGÓŁOWY przepis! dokładnie i co po kolei, i ile, i jak, i które narzędzie kuchenne.... i.... zrezygnowała ze swego pomysłu :)

      Usuń
    3. no właśnie i weź tu pisz margaryna w pudełku krówka masłówka 400 gram, ser biały klinek półtłusty piątnica....
      to ja już wolę iść sama
      o właśnie odebrałam trzeci telefon w temacie ryby

      Usuń
    4. Marku :) Dorotka (a raczej jej mama) ma rację, że lepiej pewne rzeczy zrobić samemu niż powierzyć je płci przeciwnej :)

      Usuń
    5. No tak.....
      Chociaż, nie mam nic przeciwko gotującym facetom :))
      Pozdrawiam Marku :)

      Usuń
    6. OK Julka :) a ja przeciwko kobitkom rąbiącym drewno na zimę :)

      Usuń
    7. Mówisz i masz :))) jestem długo wyczekiwanym synem czyli drugą córką :))
      Ojciec uczył mnie wszystkiego i rąbać też potrafię. No dobra....może nie mam tyle siły co trzeba ale technikę znam. Wbijasz ostrzem w polanko, potem obracasz i walisz obuchem w pieniek (ten co się na nim rąbie) . Powinno się rozpaść.....za 10 razem :)))

      Usuń
    8. I tu masz mój pełen szacun! :)

      Usuń
    9. A dziękuję bardzo :)))

      Usuń
  6. Wszystko wskazuje na to, że to ja kupowałam części w sklepie Mrocznego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardziej to coś było podłużne czy okrągłe? :P

      Usuń
    2. Najbardziej to było błyszczące :D

      Usuń
    3. Aaaaa to Mroczny na pewno będzie wiedział co to było :)
      Jak dla mnie okrągłe i błyszczące....no to felgi i to chromowane :))))

      Usuń
    4. Panie tu sobie śmiechy, chichy, a ja do dziś nie iem o co chodziło tej babeczce.

      Usuń
    5. A nie sfinalizowaliście transakcji??? :))

      Usuń
    6. Jasne, że nie.
      Chciał mi sprzedać olej brązowy zamiast bursztynowego. Zgroza, pani kochana, zgroza!

      Usuń
    7. A wszystko przez te kolory :)))))

      Usuń
  7. Hhmmm...
    Pkt.3 - http://dojrzalejestpyszne.blogspot.no/2013/12/czego-nie-mowic-mezczyznie-czyli.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. temat ten sam :)
      bo to temat rzeka
      ale Jamesa Bonda nie znasz :))))

      Usuń
  8. Znam facetów, którzy całkiem nieźle radzą sobie z zakupami, ale w swoim sklepie. Biada, wysłać do innego:)) A najlepiej zakupy robi mój 11-to letni siostrzeniec, przyniesie wszystko, nawet krówke masłówke i to bez listy, zapamięta wsio. Koleżanka aptekarka opowiadała kiedyś takie coś: Przychodzi facet i mówi- Poproszę prezerwatywy. - A jakie? -pyta koleżanka? - A jakie są gatunki? Bo ja nigdy nie zażywałam, tylko żona. To autentyczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha a z kim ta żona je zażywała?
      A Twój siostrzeniec to wyrośnie na wspaniałego faceta :)

      Usuń
  9. u mnie zakupy robi mąż i jest w tej materii super wykwalifikowanym agentem :))) fakt, że czasami robimy konsultacje przez telefon, ale za to jest najlepszym łowcom wszelakich promocji :)
    wiesz, dobre szkolenie to podstawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój z kolei jest chyba niewolnikiem "okazji". Bo jak już coś takiego złowi, to kupuje w ilościach hurtowych :P

      Usuń
    2. :)))))))))) skąd ja to znam :)) 5 soków jednej maści, 10 kaw, 8 past do zębów....
      czasami mam wrażenie, że mogłabym hurtownie w domu otworzyć :)

      Usuń
    3. To jeszcze całe szczęście że to niepsujące się artykuły :))))

      Usuń
  10. Moj za to zrobi zakupy w SWOIM ulubionym sklepie (fakt w innych jest zagubiony co go wkurza), ale i tak z lista czy bez kupuje na ogol za duzo. Na dodatek tak manipuluje towarami przy przekladaniu z wozka na tasme z tasmy do wozka i z wozka do bagaznika, ze po tem jest zawsze pare drobiazgow stluczonych/stlamszonych/obdartych itp itd. Raz mu sie rozlam w torbie z zakupamu plyn do mycia naczyn i wszystko bylo ubabrane. Od tamtej pory kupujac plyn wklada go w osobna torebke plastikowa , ale na podrzucanie i nonszalanckie przekladanie z rozmachem nie mialo to juz wplywu... No ale przy duzych zakupach sortuje chociaz przy kasie produkty "do lodowki" i wklada do osobnej torby. A ze przy tym jajka moga wyladowac na dnie to juz nie czepiam sie .... bo poki co ich nie pobil :))
    Usmialam sie czytajac i wpis i powyzsze komentarze.

    Pozdrawiam Nika
    PS Fakt wiem jaki mam samochod, ale juz otwarcie maski mogloby okazac sie niezlym testem.. :) A co tam jeszcze mowic gdzie co wlac...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to szacun dla Twego faceta!!! Zuch!!!
      Ja też zawsze sortuję bo potem łatwiej jechać z poszczególnymi torbami do lodówki, szafki, łazienki.
      Maska w moim samochodzie otwiera się tak dziwacznie, że sąsiad który w tej branży pracuje nie dał rady :)) Pomogłam mu :P

      Usuń
  11. Swietne!!!!!!!
    Ja kiedys mojemu(to bylo jeszcze w Polsce)wreczylam liste z zakupami,tyle ze nie byl to okrez przedswiateczny tylko normalny.Na tej liscie oprucz innych zakupow byl szampon.
    Owszem kupil ten szampon ale kupil tez szampana,twierdzac ze nie byl do konca pewien o co mi chodzilo;)

    Teraz zakupy najczesciej robimy razem,a czy ja mu dam liste czy nie to i tak nie ma znaczenia bo on wykupuje polowe sklepu;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))) no tak a i o mogą się pomylić, w końcu nikt na karteczkach nie kaligrafuje. Zabezpieczył się Twój Piękny :)) bo gdyby Ci chodziło o szampana, a on zjawiłby się z szamponem byłaby kicha.

      To tak jak z anegdotą o różowym bereciku :) Kiedyś jak wiadomo panowie nie mogli wchodzić na szpitalną salę i sterczeli pod oknami krzycząc do swoich małżonek. No i jedna z pań, która akurat na następny dzień miała wychodzić z dzieciątkiem ze szpitala, krzyczy przez okno do męża "różowy becik przynieś"
      Na drugi dzień pan przychodzi pod okno z różowym berecikiem i wymachując nim pyta - to ten??? :)))

      Usuń
  12. Uwielbiam Panów przychodzących do mnie na zakupy. Pomijając już fakt, że facet w sklepie dziecinnym to rzadkość. Ale naprawdę, nie ma nic lepszego. Krótka piłka - jest, to biorę, nie ma, idę dalej. Podoba się, albo się nie podoba. Nie ma dwugodzinnego wybierania rękawiczek czy czapki, nie ma marudzenia nad kolorem bluzki.
    Wczoraj przyszedł taki, w zasadzie nie facet, chłopak. I tak był całkiem zorientowany, bo znał rozmiary dzieci. Coś dla dziewczynki i coś dla chłopca - bo chciał zrobić prezenty dla siostrzeńców. Jasno powiedział - do takiej a takiej kwoty. Pokazuję kilka rzeczy.. "A Pani co by radziła?". "Noo, to i to". "To biorę".
    I'm lovin' it ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz czyli są sklepy w których panowie radzą sobie lepiej niż kobiety.
      Mroczny!!! Chwalą was :)))

      Usuń
  13. Julia masz ogarniętego faceta, zawsze zrozumie, a że na swój własny sposób, toż to kreator rzeczywistości - doceń artystę :)
    Pozdrawiam
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz artysta? Może ma za małe pole do popisu w takim razie :)))
      Ta karteczka tylko ogranicza jego inwencję twórczą :D

      Usuń
  14. Są mężczyźni, którzy bezbłędnie radzą sobie na zakupach. Mój ogarnia temat lepiej niż ja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale powiedz....może chociaż rąbać drzewa nie umie, skoro te zakupy tak ogarnia? :)) wiesz....tak dla równowagi

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. Dostarczają nam wiele powodów do uśmiechu a czasem nawet śmiechu :)

      Usuń
  16. Z tym telefonem to jakbym słyszał reakcje Heli. Przeczytałem na głos Twoją opowieść, a ta zapytała:
    - A skąd ona zna Ciebie tak dobrze?:-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zdarza Ci się z bezradna miną plątać samotnie na zakupach? :)))

      Usuń
  17. Historia przez życie pisana:) Pozdrowienia świąteczne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrowienia Świąteczne Paulino :)
      Jak przygotowania?

      Usuń
  18. hehe, a ja się podpisuje wszędzie Sally :) z resztą, to wymyślił mój listonosz :)

    Poza tym na zakupy chodzę z Paddym, nie ma zmiłuj, sama - nigdy

    nienawidzę tego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wolę sama, bo mój staje z wózkiem w środkowej alejce i konwersuje ze znajomymi, a ma ich mnóstwo i zawsze kogoś spotka.
      A ja jak ta głupia ganiam z naręczami zakupów żeby włożyć je do ustawionego na środku sklepu wózka. No tak jakby bez sensu ;)
      Sally....bardzo ładnie :) Muszę i ja coś wymyślić.

      Usuń