wtorek, 19 listopada 2013

"Pragnienie miłości"

"Pragnienie miłości" to film dla ludzi o mocnych nerwach. 
Nie....nie dlatego, że jest straszny, czy krwawy....tylko dlatego, że zwyczajnie wkurza. Wkurza jak cholera, a złość z każdą minutą narasta. Siedząc w kinie wahałam się.....zostać, czy wyjść? Postanowiłam wytrzymać. I bardzo dobrze, bo zakończenie przyniosło mi pewnego rodzaju ulgę. Było jak zanurzenie oparzonego palca w lodowatej wodzie. Chwilowo zneutralizowało ból i złagodziło odczuwanie skutków oparzenia. Tylko chwilowo, bo po wyjęciu palca z wody ból powrócił. 

Nie będę może streszczać filmu, tylko króciutko naszkicuje o czym jest. Film opowiada o tym jak okrutna i bestialska potrafi być nastoletnia młodzież, jak bardzo potrafi dręczyć swoją ofiarę. Dręczyć, albo swoim milczeniem przyzwalać na to, żeby takie okropne rzeczy się działy.
Prześladowana jest sympatyczna, skromna dziewczyna. Dlaczego? Ano dlatego właśnie, że pragnie miłości. Chce kochać i być kochana, jak każdy chyba......czy to zbyt wiele? Czy to powód żeby ją upodlić i maltretować?
Film naprawdę przybija. Na pewno nie chciałabym go jeszcze raz oglądać. 
Film do polecenia (jeśli już w ogóle) rodzicom dorastających dzieciaków, ku przestrodze.
Po to, żeby nie powtarzali błędów ojca tej dziewczyny. Po to, żeby wsłuchali się w swoje dzieci i bacznie obserwowali ich zachowanie, rozmawiali z nimi, a nie tylko mijali się udając że wszystko jest ok.


44 komentarze:

  1. Dzieci już mi dorosły, ale może warto obejrzeć go pro publico bono? No i ten oparzony palec włożony do lodowatej wody:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Palec chcesz obejrzeć czy film? ;))

      A przed filmem przygotuj sobie kieliszek gorzałki. Bo pewnie się wkurzysz i będziesz chciał wypić dla uspokojenia.

      Usuń
  2. Muszę to zobaczyć ...
    Zresztą Julia z dzieciakami dzieją się złe rzeczy bardzo wcześnie i nawet najlepszy szybko wsiąka w zło, bojąc sie odrzucenia, przepychają się w okrucieństwie ...
    Pozdrawiam
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak.
      W jednej z podstawówek była sytuacja w której prześladowany był pewien chłopak. Dzieciaki doprowadziły go do tego, że chciał wyskoczyć przez okno.
      Matka chłopaka zdecydowała w czasie zebrania rodziców, że przeniesie go do innej klasy, że może tak go ochroni. Na co rozpłakała się inna z matek prosząc żeby ta tego nie robiła, bo teraz jej syn będzie prześladowany.

      Usuń
  3. Oj, na pewno nie obejrzę :( Nie mogę takich filmów oglądać :(
    Ze szkoły pamiętam historię... grupa g...arzy zadręczała chłopaka, który był bardzo otyły i nikt o niego nie dbał. Przywódcą tej grupy był pewien czarujący chłopak o promiennym uśmiechu, który obecnie jest lokalnym politykiem... uwielbianym zwłaszcza przez kobiecy elektorat...
    Jeśli kiedyś los tak pokieruje sprawami, że będę miała okazję z nim porozmawiać, to nie omieszkam mu przypomnieć Jasia z naszej klasy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krew się gotuje kiedy słyszę takie historie. Powiedz mu koniecznie!!!
      Ciekawe czy nadal ma taki podły charakter.

      Usuń
    2. Nie tylko jemu, ale i głośno!!! Nie powinien być bezkarny.

      Ciekawe jak dzisiaj radzi sobie ten Jaś? Bo takie nękanie na pewno miało wpływ na jego dalsze życie.

      Usuń
    3. Pewnie nie wierzy w siebie i ma mnóstwo lęków. To na pewno źle działa na psychikę.

      Usuń
    4. To jedna z tych spraw, które wpłynęły na całe moje życie. Z powodu Jasia zostałam skarżypytą, co dosłownie odchorowałam. Mając 10 lat człowiek wierzy jeszcze w dorosłych i tym razem słusznie. Na szczęście wychowawczyni wkroczyła do akcji na tyle mocno, że te prześladowania od razu ustały. Mnie też nikt nie dokuczał, chociaż umierałam ze strachu.
      Jak na ironię po kilku latach ten późniejszy polityk zakochał się we mnie i nijak nie mogło mu przejść heheh Dobrych kilka lat się chłopak starał i NIC. Taka zimna zołza jestem, że mnie nawet promienny uśmiech nie wzrusza ;-))
      A Jaś? Wyrósł na bardzo przystojnego faceta. Założył rodzinę i wyjechał za granicę. Mam nadzieję, że jest szczęśliwy. W każdym razie gdy go widziałam gdzieś w przelocie kilka lat temu, miał lepszą figurę niż ten żałosny "polityk".



      w

      Usuń
    5. :)))) dzielna dziewczyna
      Piękne i odważne to co zrobiłaś!!!
      Całe szczęście że nie wpadłaś w ręce tego polityka. Podły charakter nie mija "z wiekiem"

      Usuń
    6. Aż taka dzielna to ja nie byłam, bo się strasznie bałam i nie potrafiłam sama mu wygarnąć...w każdym razie przestali go gnębić.
      A później już jako dorosły człowiek skwitował to krótko, że przecież to była zabawa, Jaśkowi nic się nie stało ...;/
      Myślę, że czym skorupka za młodu...Na pewno charakter mu się nie zmienił, a jeśli już, to na gorsze...

      Usuń
    7. Od­ważny, to nie ten kto się nie boi, ale ten który umie pokonać strach.
      Zrobiłaś co mogłaś, inni milczeli. Dla mnie jesteś bohaterką :)

      Usuń
  4. Ja bym nie dala rady..podziwiam Cie..wlasciwie nigdy nie wyszlam z kina w polowie seansu..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez nie, ale tym razem naprawdę miałam ochotę!!!

      Usuń
    2. mam w domu Sale samobojcow, ale tez nie dalam rady i wylaczylam bardzo szybko..za ciezkie kino dla mnie.

      Usuń
    3. Polacy kręcą ostatni albo bardzo ciężkie filmy albo bardzo głupie.

      Usuń
    4. "Salę samobójców" oglądałam i miałam bardzo mieszane uczucia. Raczej negatywne. Dla mnie też to ciężkie kino.

      Usuń
    5. To może tego filmu nie oglądaj....
      A jeśli już się zdecydujesz, to koniecznie do końca.

      Usuń
  5. Przerażające co potrafią zrobić dzieci dzieciom, a jeszcze bardziej poraża znieczulica i ślepota wszystkich w koło. :(
    Za każdym razem na zebraniu szkolnym, gdy zadaję pytanie wychowawczyni, czy nie zauważyła żadnych oznak agresji, widzę jak rodzice robią dziwną minę nie rozumiejąc o co mi chodzi. Na szczęście wychowawczyni wie i trzyma rękę na pulsie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rodzice wolą o tym nie wiedzieć.
      Rodzice najczęściej oczekują od szkoły, że ta po prostu wychowa im dzieci.

      Usuń
    2. kiedyś wszyscy wychowywali dzieci i szkoła i rodzice. teraz łatwiej czasami zwalić odpowiedzialność na drugą stronę. najgorsze jest to tzw. bezstresowe wychowywanie. dzieci mają więcej praw niż obowiązków i nawet nie można stosować kar, bo zaraz sąd, prokurator. oczywiście nie mówię o skrajnych przypadkach, ale gdyby można było zapobiegać głupim zachowaniom nie dochodziłoby do tragedii. czy kiedyś dzieci popełniały samobójstwo?! teraz jak któreś jest bardziej wrażliwe, to nie daje sobie rady, a i o pomoc dorosłych trudniej.

      Usuń
    3. Kiedyś nauczyciel był autorytetem, dzieciaki go podziwiały i szanowały. Teraz tak jak mówisz bezstresowe wychowywanie i niepochlebne opinie rodziców o nauczycielach podważają ten autorytet.
      Dzieciaki rządzą w szkole i zawsze znajdzie się jakiś popaprany przywódca.

      Usuń
    4. Wczoraj o zmroku, w okolicach szkoły trzech małolatów popisywała się przed dziewczynami dewastując ławkę. Bałam się odezwać, bo szłam z synem i wiedziałam, co za chwilę poleciałoby w moją stronę. Miałam na myśli oddalić się i zadzwonić, gdzie trzeba. Wtedy z pobliskiego okna wychyliła się starsza pani wymachując telefonem. Usłyszała"zamknij się stara, bo powiem ojcu, że na mnie krzyczysz i mnie obraziłaś"

      Usuń
    5. To prawda że strach się odezwać.
      Można nieźle oberwać i to nie tylko słownie.
      Według mnie za mało policji patroluje ulice, za mało interesuje się chuliganami. Tu też należałoby coś poprawić.

      Usuń
    6. A najgorsze, że nie ma szacunku dla starszych, autorytetów, no chyba, że autorytetem jest tatuś-paker, który wszystko załatwi

      Usuń
    7. Właśnie tatuś paker.....uczy jak rozpychać się łokciami idąc przez życie. Jak nie być "słabym"

      Prima....a Ty masz jakiegoś bloga? Czy jesteś czytelnikiem?

      Usuń
    8. Julio, obecnie jestem na etapie czytelnika, czyli "czytacza". Jeśli coś mnie porusza lub inspiruje, to lubię skomentować, bo myślę, że nie wypada tak wpaść do kogoś z wizytą, zjeść ciastko i wyjść, nie mówiąc gospodarzowi, że smakowało. A u Ciebie mi smakuje :)))

      Usuń
    9. Dziękuję :))) zapraszam częstuj się :)))
      Kiedy ja zaczynałam moje wędrówki po tym blogowym padole, też tylko czytałam.To trwało prawie rok. I wcale nie miałam zamiaru pisać :))) a wyszło jak wyszło :)
      Fajnie że jesteś :)

      Usuń
  6. muszę obejrzeć. ciekawe czy dobije mnie tak jak sala samobójców

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten film nie tyle dobija ile wkurza....naprawdę ma się ochotę wejść w ten ekran i potrząsnąć kilkoma osobami!!!

      Usuń
  7. Z tej samej kategorii filmów jest "Sala samobójców". Do obejrzenia przez rodziców - ku przestrodze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie....kino za ciężkie.
      Nie wiem potem co zrobić z tą złością, która we mnie siedzi.

      Usuń
    2. Ja też.
      P.S.
      Jak przeczytałem tytuł, to myślałem, że to Ty pragniesz miłości :)

      Usuń
    3. :))))
      Pewnie i ja pragnę, każdy pragnie...........chyba

      P.S. No i mnie tytuł tego filmu zmylił :)

      Usuń
  8. Unikam ostatnio ciężkich filmów, wystrzegam się choć świadomość przekazu jest we mnie. Latorośl moja ma przegadane, że starczyłoby na wiele dzieci ;) aczkolwiek wiem że błędy będą. A tak apropos rozmów z nastolatkami- ciekawe zjawisko obserwuje u moich znajomych, nie ma rozmów są tylko wykłady, rodziców znaczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To musi być dialog....wykłady mogą przelecieć mimo uszu, z komentarzem "znów starzy trują, przeczekam"

      I ja ciężkiego kina nie lubię....tytuł takiego nie zapowiadał.

      Usuń
  9. Nie oglądałam filmu, o którym piszesz. I nie mam ochoty. Nie miałabym chyba dość siły, a wiem to po tym, jak obejrzałam film pt. "Nasza klasa". Z podobnym głównym wątkiem, tylko ofiarą jest chłopiec, dobry uczeń w klasie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest tyle pięknych filmów po których człowiek chciałby wycałować cały świat :) takie oglądaj! Ja też takie wolę.

      Usuń
  10. No nie, wolę obejrzeć Malencholię, mam tu na liście jeszcze kilka innych filmów. Miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
  11. Od jakiegos czasu staram sie unikac tego typu filmow.
    Podchodze dosyc emocjonalnie,wiec pewnie gdybym byla na tego typu filmie w kinie ,wyszlabym,nie czekajac do konca.
    Staram sie ogladac takie kino,ktore wprowadza mnie w dobry nastroj a nie wgniata w kanape i wysysa cala energie,wiec nie bede go ogladac.
    Dodam ze nie tylko mlodzez potrafi byc okrutna i bestialska.Smutne to jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo jak Cię znam to nie wytrzymałabyś!!!
      Nie oglądaj :)
      A jak obejrzysz coś mega pozytywnego pochwal mi się, to ja też obejrzę.

      Usuń
    2. Jak tylko natkne sie na jakas perelke napewno dam Ci znac:)
      Nie wiem kiedy bo juz od dawna nie poswiecam zbytnio czsu na ogladanie filmow:)

      Usuń
    3. Spokojnie :)
      Ja też zalatana jestem :) ale może kiedyś znajdzie się chwila.
      Zdrówka życzę :*

      Usuń