wtorek, 5 listopada 2013

Port w Barcelonie

Port w Barcelonie, po zachodzie słońca, staje się miejscem magicznym. Można tam siedzieć godzinami, wpatrując się w ciemne kontury budynków, kołyszące się maszty i migoczące na wodzie światła.  Długo zastanawiałam w jakie słowa ubrać ten obraz, żeby go dopełniły, nie zagłuszając. Kiedy znalazłam na znajomym blogu ten wiersz, pomyślałam...tak to jest to.
Tego właśnie szukałam.....


tu jest miejsce
zawsze było
twoje miejsce
port
schronienie
oaza
miejsce
wolne od grzechu

wystarczy usiąść
tuż obok
mam swoje
na nim często
czekam na ciebie
zgadując czy przyjdziesz
misternie układając
słowa na powitanie
to o nim teraz
będę ci przypominał







Ps. Jeszcze kilka zdjęć portu coby Maga nie narzekała że mało :)))









37 komentarzy:

  1. Dobrze skrojony strój ze słów. Jak mawia Hela: taki kompatybilny z obrazem:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo tego że tekst pisany ponad rok temu, a zdjęcie robione w ubiegłym tygodniu :)

      Usuń
  2. Piękny, tajemniczy, magiczny....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudnie było siedzieć tam i patrzeć jak port zmienia się w zachodzącym słońcu. Im było niżej, tym port wydawał się być bardziej przyjazny.
      dookoła czarna czeluść a tam te światła....jak oaza...

      Usuń
  3. Dla mnie każdy port jest cudowny. Byleby był przyjazny. Barceloński spełnia dyrektywy Mrocznego Pasażera :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że cała Barcelona by cię oczarowała :) nie tylko port.

      Usuń
    2. Tym bardziej, że jest na liście moich marzeń :)

      Usuń
    3. To marzenie które wciąż się odnawia, mimo wielokrotnego spełnienia :)
      Na mojej (długiej) liście marzeń, następna jest Lizbona. Kombinuję właśnie jak by to się do niej niedrogo dostać :)

      Usuń
    4. Zajrzyj kiedyś do Dubrownika. Adam Michnik powiedział o nim: do wielu miast wracam jak do żony, ale tylko do Dubrownika jak do kochanki :)

      Usuń
    5. W Chorwacji byłam już trzy razy i za każdym razem coś sprawia, że ten Dubrownik zostaje przesunięty na następny raz. Ale opnie o tym mieście słyszałam skrajnie rożne. A Ciebie zaczarował?

      Usuń
    6. Dla mnie Dubrownik miał dwa oblicza: refleksji, wręcz wściekłości i zauroczenia. Zwiedzanie miasta rozpocząłem dość wcześnie rano od wjechania na wzgórze Srd górujące nad miastem. Przed wojną była tam stacja kolejki linowej. Gdy wybuchła wojna Serbowie i Czarnogórcy zdobyli wzgórze i stamtąd ostrzeliwali miasto. Mieli je jak na patelni. Stacja po dziś dzień nie została odbudowana, jest swoistego rodzaju pomnikiem barbarzyństwa.
      Reszta miasta to już tylko zauroczenie.

      Usuń
    7. Wszędzie w takich miejscach drażnią mnie turyści. Wiem....jestem jedną z nich :) no ale nie cierpię tłumów. Szukam takiej pory roku na zwiedzanie, kiedy jest ich najmniej.
      Pamiętam Pragę z wakacji....32 stopnie i dziki tłum. Wprost z mostu Karola uciekłam na piwo i powiedziałam, że wrócę tu może innym razem, teraz nie chcę Pragi oglądać. Wróciłam jesienią następnego roku....było pięknie :)

      Usuń
    8. Praga jesienią, przecudowna! I tylko na wyciągnięcie ręki. Zamieszkać w portowym miasteczku, ach! Jak dla mnie,mogłaby to być Barcelona. Choć przez rok mieszkałam na wyspie, po ucieczce z wielkiego miasta. Ale wyspa, to nie to, w lecie za dużo turystów, przez pozostałą część roku jesteś odcięta od świata. Ale pozostaje się naznaczonym pięknem krajobrazu :)

      Usuń
    9. Na jakiej wyspie mieszkałaś?

      Usuń
    10. WOW boska!!!...ale malutka strasznie

      Usuń
  4. I wiersz i miejsca wprawiają mnie chyba w tęsknotki jakieś. Bodajże za Barceloną ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mnie ten wieczór w jakieś tęsknoty wprawił.....
      wiersz jest ich dopełnieniem

      Usuń
  5. :) zdjęcie i słowa...
    urzekły :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      a pochwałę za słowa przekażę autorowi...ucieszy się :)
      Buziak :*

      Usuń
  6. Piękna fotografia, przypomniałaś mi fantastyczny widok

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne zdjęcie poru nocą. Ja niestety widziałam go za dnia i to już nie ten urok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za dnia wygląda zupełnie inaczej. Siedziałam tam patrząc jak słońce powoli chowa się za horyzont. Port zmieniał się z każdą minutą. W tej uchwyconej na tym zdjęciu wyglądał najpiękniej

      Usuń
  8. Pitla jednym zdjeciem i konien no.
    Ale zdjecie PIEKNE:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Specjalnie dla Ciebie dorzucę jeszcze jakieś zdjęcia :))))
      Buziaki :*

      Usuń
    2. Dziekuje KOCHAM CIE BARDZO:))
      i przepraszam za te literowki w moim pierwszym komentarzu,bo popeprzylam w nim deko:)
      Dac mi komputer to jak malpie zegarek:))))

      Usuń
    3. Ależ nie przepraszaj :)))) nie masz za co
      I ja CIĘ KOCHAM :))))

      Usuń
  9. 29 listopada w Sali Kongresowej w Warszawie wystapia mistrzowie flamenco... to cos dla Ciebie!
    Serdecznosci
    Judyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. SUPER! :)
      Jak Ty na bieżąco jesteś!!! Dzięki za informację :)

      Usuń
  10. Niczym obraz impresjonistyczny... Piękne! ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ależ czemu on, ten port, wolny od grzechu? :P
    Jak widzę, że właśnie w takim miejscu, gdzieś na przycumowanej łodzi, można by grzeszyć bez końca. ;))))

    Piękne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to myślę że grzeszyć można i rozgrzeszenie od razu uzyskać :)))
      dlatego wolny od grzechu !

      Usuń