poniedziałek, 18 listopada 2013

never ending bank story

 
Miałam Ci ja konto w banku XXX. Tenże bank darł ze mnie comiesięczne opłaty, między innymi 8,50 za prowadzenie rachunku. Niby tylko 8,50 a jednak nie widziałam powodów dla których miałabym tyle płacić....bo i za co. Postanowiłam otworzyć samoobsługowe konto internetowe (w tym samym banku), a te zwykłe zlikwidować.
Pierwsza wizyta w najbliższym oddziale:
- dzień dobry chciałabym zamknąć swój rachunek
- a czy pani otwierała go w naszym oddziale?
- no nie
- no to w takim razie musi pani pójść do oddziału w którym pani otwierała bo tam jest pani wzór podpisu 
Kurcze a skanery? Nie można zeskanować i przesłać między oddziałami? No ale trudno, idę do tego właściwego oddziału.
- dzień dobry chciałabym zamknąć swój rachunek
- a czy pani jest jedynym posiadaczem rachunku?
- nie, jest jeszcze współwłaściciel
- a to niestety muszą państwo przyjść razem
Ok. przychodzimy razem. Seria pytań a dlaczego, a czy na pewno, a jaki powód. Potem już hihihi hahaha luźne rozmowy. Rachunek wreszcie zamknięty. Wychodzę z banku z lekkim sercem. Dwie wizyty i temat zamknięty.
Ale nie ma tak wesoło, nie, nie. Po ponad dwóch miesiącach dzwoni do mnie pani (ta sama która zamykała rachunek) z propozycją zainwestowania moich środków. Ale przy okazji chciałaby wyjaśnić co to ja za konto mam na którym jest jakieś minus 25,50. No w mordę....okazuje się że konto nie zostało zamknięte, bo coś nie pasowało w podpisie współwłaściciela. Ale że co? Że nie można było zawiadomić? Telefonicznie, listownie czy jakoś tam inaczej? Pani zadzwoniła raz, nikt nie odebrał, a potem po prostu zapomniała o sprawie.
Następuje więc wizyta trzecia i współwłaściciel składa właściwy podpis. Nareszcie!!! Rachunek zamknięty.
Tydzień później w Barcelonie zostałam obrabowana. Ukradziono mi kartę do tego nowego konta. Zgłosiłam, zastrzegłam i stawiłam się OSOBIŚCIE w banku, żeby zamówić nową kartę do konta. Karta przyszła, przyszły kody, nareszcie mogłam pobrać jak człowiek pieniądze z bankomatu. Wsuwam kartę, wpisuję kod........brak wystarczającej ilości środków!!! No ładnie!! Jednak mnie obrobili???? Próbuję jeszcze raz....to samo. Sprawdzam stan środków na koncie minus 8,50 
Zgadnijcie do jakiego konta wyrobiono mi kartę?




51 komentarzy:

  1. :)))

    urzekła mnie Twoja historia :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dramat!!!! ;))))
      choć i ja już się z tego śmieję, bo ile można się wkurzać

      Usuń
    2. każdy dramat ma cos z komedii, doswiadczyłam tego kilka razy :))

      Usuń
    3. ale to chyba dobrze że umiemy się z tego śmiać. Inaczej przyszłoby nam ześwirować :)
      Kurcze zobacz jak łatwo jest otworzyć rachunek a jak trudno zamknąć.
      A z sejfem zasada zupełnie odwrotna :P

      Usuń
  2. a ja mialam takie hocki klocki bedac w Holandii, wydalam fortune na rozmowy telefoniczne, w ktorych zadawano mi podchwytliwe pytania. dwa razy nie przeszalm selekcji, bo zapomnialam jaki numer (mam trzy) telefonu podawalam sto lat temu podczas wypelniania stu formularzy przy otwieraniu konta. W koncu i tak kazali sie zglosic osobiscie do oddzialu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie...i nawet jak się zgłosisz to i tam masz same problemy.

      Usuń
  3. Bareja lepiej by tego nie wymyślił. Ja od 13 lat mam konto w mBanku (założyłem zaraz jak się tylko pojawił) i muszę powiedzieć, że nigdy nie miałem żadnego problemu. Oczywiście nic nie płacę za prowadzenie konta i przelewy.
    A w Twoich bojach życzę wytrwałości i determinacji. Teraz to ja już postraszyłbym ich Federacją Konsumentów. To zadziwiające, jak im czasem miękną nogi w kolanach na samo wspomnienie o tej instytucji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed chwilą przeprowadziłam znów rozmowę telefoniczną z moja ulubiona panią, która stwierdziła, że może ja to internetowe konto otwierałam w innym oddziale!! Litości!!!! To chore!!!! To dlatego wydali mi kartę do zamkniętego rachunku??
      Niedługo będzie tak, że tylko jeden oznakowany (zarejestrowany) komputer będzie uprawniony do kontaktu z nimi (internetowego). Bo z każdego innego kontakt nie będzie możliwy ;)
      Sama jestem ciekawa dalszego biegu wypadków....co tez jeszcze wymyślą. I ja mam im powierzyć moje pieniądze???

      Usuń
    2. Dark, a za przelewy zagranice tez nic nie placisz? Pytam, bo ja za kazdym razem place 20 zl i strona odbierajaca tez! Rozboj w bialy dzien.

      Usuń
    3. Kaatje- ja też jestem zadowoloną klientką mBanku (od 10 lat:P) i jeśli chodzi o przelewy walutowe to za wykonanie przelewu zagranicznego pobierana jest opłata zgodnie z Taryfą Prowizji i Opłat mBanku - obecnie opłata wynosi 0,25% kwoty przelewu min 20 PLN, max 200 PLN.

      Usuń
    4. Kaatje, zagraniczne kosztują, J. podała taryfę. Chyba nie ma banku, który miałby je za darmo. Ale właściwie z nich nie korzystam, do płacenia za granicą mam PayPal.

      Usuń
  4. No cóż - nie tylko banki... Miałam podobne przeboje z białostocką komunikacją miejską w sprawie e-karty. Pieniędzy, co prawda, nie straciłam, ale czas i nerwy - owszem. Dlatego nie cierpię załatwiać wszelkich spraw urzędowych!
    Współczuję! Powinnaś chyba jednak zdradzić nam, co to za bank - ku przestrodze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie wiem czy mogę :)
      Myślę, że to wina niekompetentnych pracowników nie banku i tego że im się nie chce sprawdzić i doczytać.
      Mają prowizję od nowych zleceń i za tymi gonią.
      Ilość a nie jakość....jak wszędzie

      Usuń
  5. Julia masz w tym wypadku strasznego pecha do ludzi, albo szczęście do nygusów...
    Konto możesz zamknąć w każdejs agencji podpisując dokument. Jeżeli nie masz debetu nie musi podpisywać sie współwłaściciel, a jeżeli nie pobrali ci pieniądze ponieważ system sbyt późno zamknął konto - winni Cię o tym poinformować...
    Wszędzie są ludzie, a konto do dodatkowa fatyga dla banku stąd ten problem - miałaś szczęście do nygusów, a teraz życzę szczęścia do pieniędzy :)
    Pozdrawiam
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do czegoś muszę mieć szczęście skoro w loterii go nie mam :)

      Usuń
  6. o jacie! ale bym się wkurzyła!W dzisiejszych czasach takie rzeczy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i ja się wkurzyłam, ale potem zaczęło mnie to już śmieszyć ;)

      Usuń
  7. Najlepiej zmienić bank...taki wybór banków na rynku, że nie ma się co zastanawiać :).....mój syn miał konto w PEKAO BP, tam to dopiero robią robią klienta!... przeniósł się do innego i ma spokój :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz że są jakieś banki godne zaufania? Czasem mam wrażenie że wszyscy chcą nas zdobić ;)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Błędne koło. Aktualnie jestem w centrum trąby powietrznej i mam nadzieję że wyjdę stad cała :P

      Usuń
  9. no nie mogę: czyli założono Ci kartę do konta, którego nie ma???
    toż to cud niemalże....

    tak naprawdę to cierpliwość iście anielska by się przydała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś pewien facet mówił do mnie Aniołku.....pewnie to byla samospełniająca się przepowiednia :D
      On już wtedy WIEDZIAŁ ;)

      Usuń
    2. kurcze....mogłam go o więcej rzeczy wypytać ;)))

      Usuń
  10. Panie w bankach są przepracowane, a rozliczane są z ilości otwieranych kont. W końcu rzekoma niezgodność podpisu to pretekst by zniechęcić klienta do zamknięcia konta.
    Znam ten ból współpracy z bankami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem klient uparty, cierpliwy i nie awanturujący się, ale wydutkać się nie dam :)

      Usuń
  11. Jak coś to powiedzą że system tak zadziałał - już ja znam te sztuczki :)
    Ja zawsze pytam jak ten system się nazywa.
    Cierpliwość i jeszcze raz cierpliwość a będzie nagrodzone ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To znaczy że nie jestem jedyną ofiarą? :))
      dziś przyjęli mnie migusiem i bez kolejki
      poczekamy na efekty tych starań :)))

      Usuń
  12. Łomatko ;) Na pocieszenie mogę CI powiedzieć, że w bankach ogólnie mają za przeproszeniem burdel na kółkach. Pamiętam jak kiedyś chciałam wziąć kredyt. Dwa razy przygotowywali mi dokumenty, bo w międzyczasie zmieniałam nazwisko. W końcu dostałam 1 kredyt. 1! Ale z tego banku co miesiąc przysyłają listownie informację o koniecznści wpłaty raty (nawet jak nie ma opóźnienia). I co miesiąc otrzymywałam 2 takie powiadomienia, na oba nazwiska ;) Wychodzi na to, że się rozdwoiłam. A żeby to odkręcić to... łojezusmaria :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że jeszcze gorzej niż u mnie :)
      Ja to się nawet zastanawiałam czy te panie mają podłączone komputerki do systemu czy tylko tak na pusto stukają w klawiaturę ;)

      Usuń
  13. NIE MAMY PIENIEDZY-PROBLEM
    MAMY PIENIADZE-PROBLEM

    Ten plastikowy swiat jest wygodny ale czesto kosztuje nas oplaty manipulacyjne plus nerwy:)
    A banki jesli cos tam oferuja za darmo to wielokrotnie odbijaja to sobie w inny sposob.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To, co się da rozkminić, stosuję i żadnych opłat nie ponoszę.
      Tylko tego "niezamykalnego" rachunku zamknąć nie mogę :)

      Usuń
  14. Na to, które zamknęłaś. W głowie się nie mieści !

    OdpowiedzUsuń
  15. A gdzie jest mój komentarz co ja go tu napisała? A?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie??? Gdzie???
      Tak tam u Ciebie wieje, że wywiało do kogoś innego.
      Tylko do kogo???????

      Usuń
    2. Może ktoś się jeszcze przyzna, że znalazł na wycieraczce. ;)

      Usuń
    3. Ale miłości mi w tym komencie nie wyznawałaś? :)))

      Usuń
  16. A było to wcześniej mniej więcej tak:

    Hahaha!!! (może jeszcze jedno "ha" było, ale nie bardzo potrafię odtworzyć) i ten śmiech był przez łzy z pełnym współczuciem. Potem jeszcze kilka hahów było bo nie mogłam się powstrzymać na tych cwaniurków!

    A potem zrzedła mi mina, jak sobie przypomniałam, że zlikwidowali filię, w której zakładałam konto i już go nigdy nie zamknę! W szczególności, że nie będę wiedziała gdzie jest mój piękny podpis, co ja go lata temu składałam i nawet nie bardzo pamiętam jak on wtedy wyglądał, a i rączka była młodsza i tak nie drżała...mogłam dodać na końcu "ech!" ale zabić się nie dam!
    :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daruję że jedno "ha" Ci wywiało...ale żeby całego komenta? ;)
      No i masz problem dziewczyno....szukaj gdzie Twoje wzory podpisów bo jedna literka nie tak i nie dobierzesz się do swojej kasy ;))

      Usuń
  17. Jezuuuuuu!!! zwariować można. dlaczego nie można niczego załatwić raz, a porządnie???? się pytam. mój bank jest jeszcze lepszy, bo bardziej prymitywny ;) nie informuje mnie o tym, że termin ważności karty mi się kończy. przyłapałam się na tym, kiedy bankomat stwierdził, że jest nieważna. wyrabianie nowej trwało 2 tygodnie. kiedy dostałam info, że jest gotowa od razu poleciałam do banku. okazało się, że jeszcze nie dotarła z centrali i będzie za dwa dni. to po co mi wysyłali sms-a, że jest? niefrasobliwość niektórych ludzi mnie rozwala.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może oni lubią nas widywać. Ja już nawet nie muszę się przedstawiać. Wchodzę moja pani się uśmiecha i staje na baczność.
      Kurcze....jak skończymy te wszystkie "zabawy" będziemy pewnie za sobą tęsknic i ja i ona ;P

      Usuń
  18. i współczuje, że musisz się tyle nabiegać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano muszę. Dodam jeszcze że w okolicy banku trwają remonty ulicy. Próbuję zaparkować samochód gdzieś w okolicy i drżę czy aby wystarczającą ilość minut wypisałam na karcie parkingowej, bo jeśli nie do kosztów "utrzymania" rachunku dojdzie mi mandat ;)

      Usuń
  19. Czyli powinnaś zmienić bank, definitywnie, na szczęście nic takiego mnie nie spotyka w "moim" banku, i nawet nie płacę za konto i o dziwio, za kartę też nie chcą ode mnie kasy. Dziwne, prawda? Na początku pomyślałam, że coś jest nie tak, ale jestem w tym banku 20 lat, więc co ma być nie tak. A wzór podpisu, to nawet nie pamiętam gdzie składałam. To mnie wciąż dziwi, a niby tak pięknie jest w obsłudze klienta, że zawsze najnaj, konkurencja i wogóle, a jednak ściema.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym moim nowym internetowym rachunku tez już nie ponoszę opłat.
      A tamten rachunek generalnie też dobrze "chodził" kiedy nie chciałam nic szczególnego z nim zrobić. Dopiero kiedy zechciało mi się likwidacji zaczęły się schody.
      Ponoć prawdziwą naturę faceta poznajemy, kiedy próbujemy się z nim rozstać (sprawdziłam i potwierdzam).....i może z bankami jest tak samo?

      Usuń
    2. Na to wygląda, że to rodzaj męski, chociaż dla mnie nikaki :)

      Usuń