czwartek, 17 października 2013

wypełnić pustkę


Wczoraj zrobiłam sobie ucztę dla duszy. Poszłam do kina na izraelski film "Lemale et ha'halal", polski tytuł to "Wypełnić pustkę". 
Chciałam Wam o nim opowiedzieć już wczoraj, ale nie dałam rady. Nie wiem czy też tak macie, że kiedy coś Was bardzo poruszy, musi się w Waszej głowie uleżeć zanim wypłynie jakiekolwiek słowo o tym z Waszych ust. Chyba mi się jeszcze to do końca nie udało, ale spróbuję co nieco opowiedzieć. 

Większość recenzji jakie spotkacie w internecie zaczyna sie od słów "Wypełnić pustkę" czyli jak żyją współcześni chasydzi. Tak, to bardzo ciekawe, i warto chociażby z tego powodu obejrzeć ten film. Ale ja nie na tym chciałabym sie skupić, to sobie doobejrzycie, opowiadać nie będę. Chciałabym raczej powiedzieć o moich emocjach związanych z tym filmem. 

Główna bohaterka, 18-letnia Shira, po śmierci starszej siostry zostaje w pewien sposób "przymuszona" do podjęcia trudnej decyzji. Jej matka chciałaby, żeby Shira poślubiła owdowiałego szwagra i zajęła się ich malutkim synkiem. Ma w tym własny, uczuciowy interes: chciałaby, żeby wnuk pozostał w domu, w rodzinie.
Nie taką przyszłość wymarzyła sobie Shira. Chciałaby przeżyć miłość, wejść w małżeństwo tak jak jej rówieśnice. Teraz musi wybierać między pragnieniem serca a rodzinną powinnością. Widać jak okropnie się z tą decyzją meczy. Jest taka scena kiedy Shira leży w ciemnym pokoju, prosząc Boga żeby jej pomógł, szepcze słowa modlitwy i prosi "Panie pomóż mi żebym nic nie czuła". Emocje w tym trudnym świecie niepożądane, wstydliwe, tępione. Trzeba iść dalej, nie oglądając się na własne potrzeby. Shira w końcu decyduje się na małżeństwo z Yochayem. Osaczona przez wolę rodziny po prostu uznaje, że nie ma innego wyjścia. No bo czy tak wygląda panna młoda w dniu ślubu?
  

Chociaż jest taki moment, kiedy na jej twarzy widać wreszcie uśmiech. Znam taki uśmiech, czasem pojawia się i na mojej twarzy. To nie radość, to raczej ulga. Spełniła swoją powinność, wszyscy wokół będą szczęśliwi. Ona wreszcie odzyska spokój sumienia, ale czy odnajdzie szczęście? Raczej nie, chyba że nauczy się czerpać radość z radości innych. Tak tez da się żyć.
Strasznie mi smutno po tym filmie....a muzyka bardzo klimatyczna i nastrojowa, pogłębia to uczucie. 
Ale warto......obejrzyjcie ten film, bo warto


30 komentarzy:

  1. na pewno obejrzę. ogromnie mnie poruszyły słowa jej modlitwy i prośba, by przestała czuć. to okropne i smutne. jaki to musi być wielki ból, żeby prosić o coś takiego. to tak, jak prośba do Boga o śmierć, kiedy nie można już poradzić sobie z rzeczywistością.
    nie powinno jednak tak być. nasze życie, powinno być źródłem naszego szczęścia. taki zdrowy egoizm.
    jestem poruszona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odnalazłam w tej dziewczynie siebie z przeszłości.....też miewałam chwile, w których po prostu nie chciałam nic czuć...
      Chyba właśnie dlatego ten film tak mocno mnie "dotknął"

      Usuń
  2. piekny film..juz to podskornie czuje..
    (i bez lady gagi hehe)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz....pewnie każdy go trochę inaczej odbierze. Znajomy skomentował....a czego tu płakać, w sumie całkiem w porządku był ten facet ;)

      Ps. na Lady Gagę nie pójdę :) sorry ;P

      Usuń
  3. Wiele lat temu byłem prawie miesiąc w Izraelu, odwiedziłem m.in. dzielnicę Mea Shearim, gdzie mieszkają chasydzi i ultra ortodoksyjni Żydzi. Mieliśmy też spotkanie z jednym z nich, w trakcie którego wiele dowiedzieliśmy się o życiu codziennym chasydów. Zrobiło to na mnie piorunujące wrażenie, więc rozumiem Twój stan.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie.....muszę to wszystko "przetrawić"
      To zupełnie inny świat.

      Usuń
    2. A w Izraelu byłeś "na własną rękę" ? Czy z jakimś przewodnikiem?

      Usuń
    3. To był wyjazd służbowy, mieszkałem tam przez miesiąc.

      Usuń
    4. Fajnie, przez miesiąc można już cokolwiek dowiedzieć się o kraju.

      Usuń
    5. O tak, tym bardziej, że strona izraelska mocno się przykładała do tego, byśmy widzieli jak najwięcej :)

      Usuń
    6. I wiesz co Ci teraz powiem?
      Wiesz.....
      Zazdroszczę!!!!

      Usuń
  4. Maczeta...w sumie niezly film..:P

    Mezczyzni inaczej odbieraja takie filmy..mysle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie nie wszyscy mężczyźni. Wśród nich znajdą się i wrażliwi, uczuciowi. Ten akurat mój znajomy to typowy prześmiewca, ale kto wie czy to nie jest tylko przebranie. Może w środku tez mieszka wrażliwy facet ;)

      Usuń
  5. wrazliwi i uczuciowi nie lubia sie do tego przyznawac. wole maske przesmiewcy. tak latwiej sie wpasowac w konwenans.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli od małego wpaja się im że "chłopaki nie płaczą".....

      Usuń
  6. ale my tez tak po troche myslimy. my, kobiety. jak facet placze to wydaje sie to..dziwne. moj tata nigdy nie plakal, chyba raz go widzialam i bylam przerazona, ze musialo sie stac cos okropnego. moje poczucie bezpieczenstwa diabli wzieli. bo mama to mama wiadomo, czesto widywalam, ale tata? spodziewalam sie kataklizmu. a chodzilo w sumie o blahostke. Mysle, jednak, ze wole facetow ktorzy placza z powodu blahostek, ot, bo wzruszy ich jakis film ale w obliczu jakiejs tragedii zachowuja zimna krew i dzialaja, zamiast lac lzy i zalamywac rece.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jedno drugiego nie wyklucza. Można być wrażliwcem roniącym łzę w obliczu cierpienia a jednocześnie umieć wziąć się w garść kiedy trzeba i działać.
      Kocham wrażliwców :)

      Usuń
  7. mozna, absolutnie. ale tacy faceci to gatunek na wymarciu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Żyła w innej wierze i potrafiła swoje szczęście, zamienić na szczęście innych. Ja chyba bym tak nie potrafiła. Film jednak z pewnością wart jest zobaczenia. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Da się tak żyć...przez czas jakiś. Potem ogarnia człowieka najpierw żal. potem rodzi się bunt. A za nim idą zmiany :)

      Usuń
  9. Ojej, muszę obejrzeć :) dziękuję za polecenie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. głębokich przeżyć :*
      (przypominam o chusteczkach)

      Usuń
  10. pięknie napisałaś Julio

    ten film jest przepięknie filmowany .. niektóre zdjęcia to jakby obrazy Vermeera ..
    też mi było bardzo smutno na początku filmu ale potem rozjaśniłem się ... rabbi wiedział najlepiej :^)))
    inaczej odebrałem zakończenie filmu .. dla mnie to jednak był łzy szczęścia mimo wszystko ... czułem, że dziewczyna w jakiś sposób poczułą coś do szwagra-wdowca ... (uwaga moge być nieobiektywny kibicując dojrzałemu mężczyźnie :^)))) .. społeczeństwo tak zdominiwane przez mężczyzn i 'starszych' może budzić sprzeciw i tak czułem cały film .. społoczeństwo gdzie ktoś mówi kogo masz poślubić gdzie i jak żyć . gdzie ktoś 'wie lepiej'
    oczywiście rozmyślałem o moich trzech córkach jednej już dorosłej drugiej już prawie .. z jednej strony cieszę się, że tu gdzie wyrosły mogą być niezależne i wykształcone i mogą dokonować swoich wyborów .. a z drugiej obawa kogo wybiorą czy będą silne by zawsze szanować siebie przede wszystkim ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje kobiece oko i serce inaczej odebrało te łzy. To są łzy jakie pojawiają się po długotrwałym napięciu. Łzy które są swego rodzaju odreagowaniem stresu. Tyle dni walki z samą sobą, wielokrotne decydowanie się i wycofywanie. dziewczyna przeżyła dramat. Tymi łzami godziła się z losem. Lubiła szwagra, litowała się nad nim, ale nie kochała.
      A Twoje córki.....zaufaj im.....wybiorą same :)

      Usuń
    2. :^) .. to że inaczej odebraliśmy to zakończenie to myślę, że to siła tej przypowiastki .. troszkę jakby z Dekalogu Kieślowskiego ...
      szwagier-wdowiec to jest jeednak przystojniak a jego dramat i przez to 'przyspieszona' dojrzałość jest skontrastowana ze śmieszną niedojarzałością jej innych 'zaarnżowanych' adoratorów .. ja widziałem jednak w jej oczach płomyki uczucia ale bardzo żałowałem, że dziewczynie nie dane są studia i rozwój talentu .. tak młodziutka ...

      .. muszę ufać, że moje córki wybiorą trafnie :^)

      Usuń
    3. Sympatii Piotrze, płomyki sympatii :)
      Będę się upierać :)))
      Ale zobacz jak to może być. Kobieta może patrzeć z sympatią, a mężczyzna może w tym spojrzeniu uczucie odczytać :)
      Do głosu dochodzi Twoja mega romantyczna dusza :D

      Usuń
  11. Napisałaś to tak, że poczułam potrzebę przeżycia ...
    Co do pustki, braku opieki, wyboru męża mam swoje zdanie, które wynika z mojego doświadczenia, ale o tym w innym czasie, tymczasem muszę wyszukać, gdzie to grają...
    Pozdrawiam
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/
    http://wieczkodagmara.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie że udało mi się przekazać te emocje, jakie mi wczoraj towarzyszyły. Trzymają mnie do dziś.
      U nas to leciało w ramach "kina konesera"
      Pozdrawiam

      Usuń
  12. Sa kraje w ktorych zasady zycia dla nas nie maja albo sensu,albo widzimy je jako okrutne,nie do przyjecia(.Nie widzialam tego filmu,i chyba nie bede go ogladala,wystarczy mi juz Twoja recenzja Julio)Zostalismy wychowani w innej kulturze,choc i tutaj zachowania pozostawiaja czasem wiele do zyczenia tak samo podejmujemy decyzje niekoniecznie idace w parze z naszymi pragnieniami,ale na cale szczescie moga to byc nasze i tylko nasze decyzje bez nacisku osob trzecich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście to tylko nasze decyzje. Nawet jeśli czasem popełniamy błędy.

      Usuń