sobota, 5 października 2013

sprayem malowane

Ruszyłam dziś z aparatem w miasto. Tym razem na poszukiwanie murali. 
Skąd taki pomysł? Otóż najpierw dowiedziałam się z internetu o jednym z nich, tym który pokażę Wam na samym końcu, bo jest moim ulubionym. A najlepsze jak wiadomo zostawia się na koniec :) 
Tak więc zaintrygowana tym pierwszym, ruszyłam na poszukiwanie innych. Niektóre z nich są bardzo fajne i na pewno wnoszą wiele koloru w moje miasto. Pewnie wszystkich nie odkryłam. Ale po kolei. Zacznę od najstarszego.


Ta kompozycja powstała specjalnie na centralne dożynki zorganizowane w Białymstoku w 1973 roku, tak jak wiele innych prac wykonanych w technice polichromii, sgraffito czy mozaiki w centrum miasta.


W tym roku w ramach akcji ESSA, czyli street-artowej odsłony Dni Sztuki Współczesnej postał mural, który malował Paweł SWANSKI Kozłowski. To warszawski twórca związany silnie z kulturą miejską i wywodzący się ze środowiska deskorolkowego, którego murale można zobaczyć także w  Berlinie, Bristolu czy Los Angeles . Jego praca w Białymstoku to niesamowity łuskowaty biało-niebieski ptak przypominający bazyliszka, na czerwonym tle.




Antyrasistowski mural na jednym z osiedli.
Autorami i pomysłodawcami projektu są Ania Kitlas, artystka specjalizująca się w akcjach na rzecz tolerancji i jej chłopak Francesco (Włoch posługujący się pseudonimem Chekosart).



Ten esperancki mural w miejscu, gdzie stał kiedyś dom Ludwika Zamenhofa, powstał w 2008 roku przed organizowanym w Białymstoku Światowym Kongresem Esperanto. Jego autorem jest białostocki artysta-plastyk Andrzej Muszyński. Na jednym poziomie kamienicy widać samego Ludwika Zamenhofa, niżej jest też esperantysta Jakub Szapiro ze znajomym (to ujęcie ze znanego zdjęcia), a na samej górze z balkonu machają dzieci z balonikami.



Zamyślony Miłosz. Mural z okazji Roku Czesława Miłosza. Kompozycja namalowana przez anonimowych grafficiarzy stała się elementem multimedialnej wystawy "Wiara Nadzieja Miłosz".


 Kolejny przejaw street artu, który powstał w ramach akcji "Folk on the street". Nad muralem  pracowali artyści z Polski i Białorusi, łącząc różne motywy inspirowane sztuką ludową obu krajów.



Na koniec mój ulubiony mural i to w kilku ujęciach. Dziewczynka z konewką. 
Powstał w ramach tej samej akcji co wyżej pokazane koguciki i hafty. 
Zauważcie jak fajnie drzewo wpisuje się w obraz. Wygląda to tak, jakby dziewczynka je podlewała. Autorem muralu jest Natalia Rak, absolwentka ASP w Łodzi, która od 4 lat działa tworząc street art. Jej prace można oglądać w Polsce i za granicą. 


Mural oparty jest na podlaskiej legendzie. Projekt pracy jest interpretacją opowieści "Wielkoludy” pochodzącej z opracowania Wojciecha Załęskiego – "Hecz, precz, stała się rzecz. Wydobyte z kufra pamięci.” 








37 komentarzy:

  1. Świetne!!!

    A ile się dowiedziałam!! Dzieki Rudzielcu<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ nie ma za co :)) A ile ja się dowiedziałam (szukając)
      Buziak:*
      i nieustannie zapraszam na naoczne przekonanie się o pięknie mego miasta :)

      Usuń
  2. Przyznam, że sobotę "spędziłaś" ciekawymi tropami.
    Pozdrowienia dla stolicy krainy żubra i "żubra":-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooooo tak :) Dzisiejsze polowanie (nie na żubra) uważam za udane :)
      Pozdrawiam Polskę centralną :)
      Chciałam sprawdzić z czego słynie Konin i nie zgadniesz co mi wyskoczyło w wyszukiwarce :)

      Usuń
    2. No nie :)
      Jak wpisałam hasło "czym Konin słynie" to mi wyskoczyło
      http://www.dw.de/czym-konin-s%C5%82ynie-fromm-i-prezerwatywy/a-14899645

      Usuń
    3. Toż o tym samym piszemy - happening pokazał jak naciągają prezerwatywę na Słup Milowy:-)

      Usuń
    4. Hahahahaha no i naprawdę tym Konin słynie?

      Usuń
    5. Powiem skromnie: między innymi:-)

      Usuń
    6. Wskaż coś jeszcze, żeby mi się Konin tylko z tym nie kojarzył :P

      Usuń
    7. Teraz, gdy skojarzenia pofrunęły ku Frommowi, jest trudno, ale... węgiel brunatny, aluminium, elektrownie i... Caddi:-)

      Usuń
    8. O właśnie.....i Caddi :)

      Usuń
  3. Niesamowite, że wynalazłaś aż taką ilość artystycznych upiększeń szarości naszego zycia - to jest naprawdę wielkie...
    Pozdrawiam
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/
    http://kadrowane.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to jeszcze nie wszystko :)))
      Dużo fajnych murali powstało w ostatnim czasie.
      Pozdrawiam Sia :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. DZIĘKI :)))))))))))
      (przypomniała mi się akcja obwarzanki-precle)
      pozdrawiam :))))

      Usuń
  5. Bardzo piękne murale, u mnie tak wielu nie ma... :(...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też dopiero ostatnimi czasy "rozkwitły"

      Usuń
  6. Wprost niesamowite. Bardzo mi się podobają te murale. Jestem pod wielkim wrażeniem. Najbardziej podoba mi się ten na kamienicy Zamenhofa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na "żywo" wygląda bardzo realistycznie.

      Usuń
  7. fajne bardzo, ciekawe czy ludzie, którzy przy takich mieszkają zauważają je jeszcze??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie nie :)
      Ale ja chciałabym widzieć tę dziewczynkę z okna :)

      Usuń
  8. Oczarowałaś mnie tymi muralami, miejscami, świetne! Bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne. Zadowoleni ludzie w oknach i podlewanie drzewka - zawodowe.

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam graficiarzy. To ich anektowanie pustych przestrzeni, fragmentów ścian. Wchodzenie w relację z miastem - świetne.
    Banksy na pewno jest Ci znany, ale gdyby nie, to bardzo polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Banksy..........oooooooooooooo tak :) jest świetny
      Jeżdżąc tu i tam wyławiam jakieś graficiarskie cacuszka, choć przyznam się, że dopiero od niedawna :)

      Usuń
  11. Bardzo ładne murale, a szczególnie ostatni. Takie "malowidła" z pewnością zdobią miasto. U nas niestety ich prawie nie widzę. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten ostatni mój ulubiony, po prostu uroczy :)
      Mam nadzieję że takie "malowidła" będą nadal powstawać

      Usuń
    2. I od nich zaczęły się moje poszukiwania murali :)
      Ten przedostatni mijam codziennie, jadąc do pracy.

      Usuń
  12. ten z dziewczynką jest faktycznie piękny, taki jak żywy. w rankingu drugi jest z Zamenhofem :) miasta kryją w sobie wiele ciekawych zakątków, obok których przechodzimy obojętnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krótko mówiąc, warto czasem zwiedzać swoje miasto :)

      Usuń