niedziela, 20 października 2013

sezon rozpoczęty

Sezon grypowy, bo o takim tu mówię, uważam za rozpoczęty. Dopadła mnie grypa żołądkowa i jestem uziemiona w domu. Wszystkie plany weekendowe poszły się czochrać. Wczoraj było chyba najgorzej. Noc nieprzespana. Dziś jakby lepiej, tylko trochę słabo się czuję. Ale dziś już dam radę czytać! A mam naprawdę fajną książkę. Książka pełna refleksji o miłości, przyjaźni, odwadze, lojalności, samotności i śmierci.....


Głównym bohaterem książki jest Raimund Gregorius  nauczyciel języków klasycznych, który w jednej chwili porzuca dotychczasowe uporządkowane życie, by ruszyć śladem autora książki, na którą natyka się zupełnym przypadkiem. Nocnym pociągiem jedzie do Lizbony, nie wiedząc, jakie tajemnice wyjawi mu to cudowne miasto.  Jego przewodnikiem jest książka Amadeu de Prado, z którą nie rozstaje się ani na chwilę. Dzięki swoim poszukiwaniom dociera do bliskich pisarzowi osób, odkrywa nowe fakty z jego życia.

Ponoć jest też nakręcony film na podstawie tej książki. Chciałabym go kiedyś zobaczyć, tak jak i chciałabym zobaczyć Lizbonę. To jedno z moich marzeń. Ale najpierw....książka :)

Jak zawsze mała próbka tekstu....na zachętę









46 komentarzy:

  1. Nie doczytałam, przewróc stronę... Czytam ostatnio w ten wwekeend dwie książki na raz jedna "Demon i panna Prym" Paulo Coelho i i "Chnurdalia" Joanna Bator, w różnorodnym klimacie, w jednej dominuje filozofia bliska tylko Coelho..
    Pozdrawiam i kuruj się - herbata z cytryną i smecta :)
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/
    http://wieczkodagmara.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :*
      Myślisz że z cytryną? Boję się cokolwiek wrzucać do herbaty. Cokolwiek mam włożyć do ust zastanawiam się, czy w drodze powrotnej też będzie mi smakować ;)
      Póki co "ryzykuję" z herbatą ;)

      Usuń
    2. Wszystko mija, nawet grypa żołądkowa....
      Pozdrawiam poniedziałkowo
      http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/
      http://wieczkodagmara.blog.pl/

      Usuń
    3. Dzięki Sia :)
      Mam nadzieję że wreszcie minie.
      Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  2. Mam wypróbowany sposób. Polecam , zadziałać powinien. Coca-cola, (pepsi też może być) odgazuj, przygrzej szklankę i pij małymi łyżeczkami po maleńku z przerwami. Na żołądek żadne specyfiki jak to niejednokrotnie pomogło.
    ( Daj znać czy i Tobie pomogło , mam nadzieję :). Powrotu do zdrowia szybko życzę :))

    A książka zachęcająca...


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki....spróbuję.
      Ale na ciepło???? Obrzydlistwo :(((

      Usuń
    2. na ciepło i nie za gorące i odgazowane. obrzydlistwo ale działa!

      Usuń
    3. A na zimno nie może być? Na zimno spróbuję.

      Usuń
    4. Jak ma zadziałać TO CIEPŁE Ciepłe, ciepłe. Julio, no co Ty się mi tu migasz?

      Usuń
    5. No dopsz......zastanowię się. Nad tym
      Do lekkich pacjentów raczej nie należę :)
      Ale....
      Zastanowię się :)

      Usuń
    6. Dziękuję lepiej. Choć jeszcze boli (brzuch)
      Coli na ciepło nie dałam rady....przyznaję się bez bicia ;)

      Usuń
    7. ;)) ważne że lepiej się czujesz
      oj tam, nie jest taka najgorsza, pita łyżeczką - brałam za lekarstwo i jakoś się oszukałam. organizm nie przyjmował nic, więc dla mnie to jak jedyne wyjście poza kroplówką... tak mnie siekło..

      A pilnuj się, żeby paskudztwo nie wróciło!
      ;)

      Usuń
    8. To może wrócić????!!!!!????
      Nie strasz!
      Jutro mam szkolenie!!!

      Dziękuję za troskę :) to bardzo, bardzo miłe :*

      Usuń
  3. Gdy tak patrzę na foto książki, to widzę, że jej głównym bohaterem jest wyrazisty paznokieć Czytelniczki.
    A grypa? A pies jej mordę lizał i niech cicho siedzi w kąciku pod łożkiem:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :):) wyrazisty paznokieć ma tu ważną rolę. Przewraca kartki ;)
      Upycham grypę pod lóżko. Zaryzykowałam "krówkę" chyba się zadomowiła w brzuchu, czyli będę żyć :D

      Usuń
  4. Zdrowia życzę a przy Tej grypie nawadniać się trzeba i to sporo...z tą Colą to prawda..działa, tylko kto pójdzie do sklepu i zakupi? :))

    na książki nie mam czasu ostatnio, a jak już zasiądę to działają na mnie jak najlepsza kołysanka
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Cola jest "na stanie" odgazowuje się
      Chwilowo też zarzuciłam książkę dla filmu "Spadkobiercy"

      Usuń
  5. Taaak...
    ,,Niepokojąca ulotność" jest nam pisana, jednak jest w niej przeglądanie się w cudzych oczach i krótkie błyski zrozumienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. są też czasem wręcz rozpaczliwe próby "potwierdzenia" swego odbicia :)

      Usuń
  6. Też polecam przytaczaną tu już Colę. Koniecznie lekko podgrzana by ją odgazować. I trzymam kciuki za powodzenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Na prostej już jestem! Będę żyć! Nie cierpię tej zarazy, ale trzeba przyznać, że poprawia sylwetkę ;)

      Usuń
    2. To dobrze, ktoś przecież musi żyć :)

      Usuń
    3. :))) mam nadzieję że nie tylko ja będę żyć.
      Byłoby mi nudno samej na tej ziemi.
      Właśnie ta wizja mnie przeraziła!!!
      To byłby koszmar

      Usuń
    4. To prawda, samotność jest ciężka.

      Usuń
    5. To jeden z moich koszmarów sennych

      Usuń
  7. Tydzien temu dopadlo mnie to samo. Na szczescie najgorsze padlo na weekend i noc po weekendzie. Jakos sie wykurowalam sama, bo lekarstwa mialam w domu, a ze nie mialam goraczki to poszlam normalnie do pracy. Tylko rutinoscorbin byl w robocie, coby zbyt wiele kawy nie pic :)) Teraz juz lepiej, choc jeszcze nie idealnie bo jestem jednak niedoleczona.
    Pewnie glupia jestem, ale glupio mi bylo w nowej pracy od razu chorowac, wiec sie zawzielam i jakos sie trzymalam. Teraz jade na 4 dni w podroz sluzbowa, potem jeszcze pol dnia w pracy i ... urlop ! Cale 9 dni (z weekendami).
    Milo, ze mi dali , wiec bede miala okazje troche podkurowac sie na wsi :)
    Pozdrawiam i zycze milej lektury.
    Juz ktos mi te ksiazke rekomendowal, wie c chyba sie skusze przy najblizszej okazji .
    Po znajomych nikt jej nie ma wiec pewnie kupie sobie w styczniu jak bede w Warszawie...
    Pozdrawiam
    Nika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i u mnie padło na szczęście na weekend. Dziś szkolenie, nie wyobrażam go sobie w takim stanie w jakim byłam przedwczoraj.

      Dobrego odpoczynku życzę :)

      Usuń
    2. Odpoczynek to dopiero od przyszlego poniedzialku, a poki co sluzbowo siedze w Strasburgu. A wracajac do ksiazki, to chyba jestem jeszcze niewykurowana i nie mysle. Przeciez moge ja po prostu kupic po francusku :)

      Usuń
  8. Zdrowia Ci życzę pięknoto, a książki kiedyś poszukam

    ściskam i posyłam ciepłe myśli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) podwójne
      Za życzenia zdrowia i komplement :):):)
      Twoje Ciepłe myśli jak nic pomogły bo juz mi lepiej.
      Buziak. :-*

      Usuń
  9. Zdrowiej Julio .. wiele dobrych fal i ciepłych myśli ..
    Nocny Pociąg to ksiażka bardzo ważna w moim życiu :^) ... urywki książki Amadeu de Prado trwają w moich myślach i moim sercu ... dziekuję losowi, że mogłem iść śladami Amadeu po Lizbonie choć czułem się wtedy podwójnie samotny :^)

    wiele dobrych myśli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech...Piotrze :) te ciepłe fale jak zawsze działają. Nawet sny miałam piękne. Szłam brzegiem plaży w świetle zachodzącego słońca. Dziś czuję się jak po urlopie :)
      Może potrzebowałam takiego weekendu w łóżku?

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kaatje :-*
      Pozdrawiam ze szkolenia :)

      Usuń
  11. No to ja wpadłam na gotowe, bo z każdym komentarzem masz się lepiej :D, to teraz być musi już prawie dobrze :)... Pozdrowienia... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo mi się pogorszyło, albo przygniotła mnie wiedza.
      Także zdążyłaś ;)

      Usuń
  12. mam nadzieję, że już dużo lepiej :))
    a ja pójdę na skróty i obejrzę film :)
    trzymaj się dzielnie ) i buziaki chociaż możesz zarażać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej :)
      (choć nie idealnie)
      ale myślę, że już nie zarażam
      Buziak :*

      Usuń
  13. no nic, dobrze ze chociaz poprawia sylwetke... trzymaj sie:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zdrówko wróciło?
    No i przekręć wreszcie stronę, tak sie nie robi...

    ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurna nie chce wrócić :(
      aby do piątku wróciło

      Usuń