środa, 23 października 2013

o wpływie jabłek na tematykę snów

Miałam sen....koszmarny...a może proroczy!!!
Śniło mi się że zapomniałam aparatu fotograficznego. Tak, na ten wyjazd do Barcelony!!!! 
Jeny sto razy sprawdzę czy mam aparat, i czy bateria pełna, i czy karta pamięci jest w środku (bo też mi się zdarzyło kiedyś, wyjąć i nie włożyć z powrotem). 
Jechałam we śnie, do tej Barcelony, zupełnie załamana i myślałam....no co ja tam tą komóreczką napstrykam....co Wam pokażę po powrocie? 

Ja chyba wiem skąd te paskudne sny.....no bo jakie sny można mieć, kiedy się w kółko ryż z jabłkiem je?  Dzień w dzień to samo. Bo po tej grypie żołądkowej, tylko to mogę bez konsekwencji bólowych jeść. Jedyne co się zmienia to miseczka :)  Tu akurat z postaciami z jednej z moich ulubionych bajek. Poznajecie?

 
Czuję się jak ten robaczek z wiersza Brzechwy "Entliczek pentliczek", co to tylko jabłka jadł i miał już tego dość. Pamiętacie? Co macie nie pamiętać...na pewno  pamiętacie.
Więc jak ten robaczek nieszczęsny, mam chęć na befsztyczek. No i kieliszkiem czerwonego wina nie pogardzę. Ale zaprę się i będę te jabłka jadła, aż do wyjazdu, aby tylko tam móc sobie na rozpustę pozwolić. 

Jeszcze piosenka....trochę może przewrotnie ;) 
Ba! Pewnie że mogłam wstawić tu "Jabłuszko pełne snu" bo to takie oczywiste skojarzenie :) 
Ale ja nie lubię, jak wszystko jest tak do końca przewidywalne :)



32 komentarze:

  1. :))))
    pamietamy :P

    miseczka mnie wzrusza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaserwuję Ci w niej jabłuszka :)
      Z brązowym ryżem (taki zdrowszy) :P

      Usuń
  2. Julio, aparat spakowany i zdrówko wraca to najważniejsze, bo przecież befsztyczek, zabawa i pozytywne wrażenia czekają już w zasięgu ręki. I będzie się działoooo oj będzie zabawa czuję przez skórę ;)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz? No to ja Ci wierzę!!!
      Dzięki!!!! (o i tak się przegania złe sny)
      :)))

      Usuń
  3. Chyba Cię rozumiem, od kilku dni zaprawiam jabłka, i nie to, że mam to samo, ale śnią mi się bzduy.

    Bolek i Lolek na Dzikim Zachodzie?

    a może nie...

    zdrówka, i to smaczne jedzenie hiszpańskie

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawo!!!!!
      Zgadłaś :)))))
      (czyli moja teoria o wpływie jabłek na tematykę snów się jednak potwierdza)

      Pozdrawiam cieplutko :**

      Usuń
  4. Tak, tak, mnie po jabłkach we śnie napadł sok z wiśni :) Do dziś nie wiem dlaczego :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahahaha bossssski sen :)))
      Opowiedz coś więcej :D

      Usuń
    2. :)))) dawaj, tez jestem ciekawa..:)

      Usuń
  5. Jak juz zapakujesz i aparat i karte itd, to pamietaj tez zeby ci go zli ludzie nie ukradli..
    Zdarzylo mi sie..i wierz mi ze to gorsze niz zostawienie w domu. A bylo tak:
    na poczatku dwu tygodniowej pozdrozy na poludniu Francji, samochodem, wychodzac na chwile z samochodu ( na targ) zostawilam pod siedzeniem, biedna dziunia, totalnie wypasiony kochany moj Aparat. Zostawilam bo ciezki byl skurczybyk... I co? poszla szyba i aparat.
    Do tej pory mna telepie na mysl jak moglam na to pozwolic... nie ~doroblam sie~ tez nowego wypasionego aparatu. Bylo to 2 lata temu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem.....też "na świeżo" wiem jak to jest, kiedy ktoś Cię pozbawia czegoś cennego. Dla złodzieja to tylko jedna z wielu rzeczy do opchnięcia. Dla nas strata i swego rodzaju uczucie upokorzenia, zbrukania.
      Siebie nie obwiniaj.
      Broń Boże!

      Usuń
  6. no co? mniam mniam, jak ja dawno nie jadłam ryżu z jabłkami o rany:)
    ale befsztyczkiem tyż nie pogardzem :)
    wytrwaj jeszcze chwilę, a w Barcelonie............to będzie się działo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszego dnia tez mi smakował :)))
      Taki delikatny, zapomniany smak. A potem......bleeeeeeeeeeee.
      Już czuje że będzie dobrze. Befsztyczek będzie zdobyty :)

      Usuń
  7. zapiekany ryz z jabluszkiem robila moja mama i chowala pod pierzyna, zeby nie tracil ciepla i czekal na mnie cieplutki kiedy wroce ze szkoly:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i teraz mi pewnie powiesz że jest pyszny?????!!!! ;)

      Usuń
    2. dania, ktore robil moja mama wszystkie sa pyszne;)

      Usuń
    3. Nie wątpię Kaatje :)
      Ale mogę się założyć że nie karmiła Cie kilka dni pod rząd tym samym :D
      Nie wytrzymałam. Zagrałam va banque i zjadłam kanapkę z subway-a. I żyję !!!

      Usuń
  8. A to ci stres z tym wyjazdem. Może to już obsesja skoro śnisz po nocach?:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O masz!!!!
      Proponujesz leczyć?
      Czy zapijać? ;)

      Usuń
  9. Na grypę żołądkową dobra i kojąca jest marchewka przegotowana...
    Kuruj się i pilnuj tego aparatu
    http://wieczkodagmara.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fuuuuuuuuuuuuuuj marchewki też nie lubię jest taka słodka. No chyba że można do niej dużo pieprzu. Pieprz uwielbiam :)

      Nie straszcie wy mnie z tym aparatem!

      Usuń
  10. Mozna w razie draki kupic aparat tam na miejscu.Ja tak robilam jak gdzies wyjechalam i na miejscu okazywalo sie ze to czego zapomnialam to wlasnie aparat.
    A po takim jedzeniu tego samego na okraglo to mozna miec koszmary,fakt;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No można kupić, ale nie taki fajny :)
      Nie mogę go zapomnieć!!!
      I widzisz? widzisz jak ja się męczę!

      Usuń
  11. Barcelona jesienią jest piękna! Ja właśnie jesienią lubię ją najbardziej.
    Kąt padania promieni słonecznych sprawia, że wszystko wydaje się wtedy
    jeszcze bardziej malownicze i magiczne.

    Cudnego czasu Ci życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja znam tylko jesienną Barcelonę
      Może właśnie dlatego tak się w niej zakochałam...

      Dziękuję :)

      Usuń
  12. Straszny sen. Tym bardziej, że masz zadanie do wykonania :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Aparatu z szyi nie zdejmuj, jak komunijnego łańcuszka. ;)
    Ten ryż i te jabłka, ech...cały czas zastanawiam się czy na tym można by schudnąć? Oczywiście biorąc pod uwagę, że nie ma się większej ilości zwrotów.

    No i ile to tak można z tą grypą tańczyć? Może przed wyjazdem jakieś dodatkowe wsparcie u mendyka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już udzielam wyczerpujących odpowiedzi :)
      Bez odpowiedniej ilości zwrotów nie da się schudnąć, tak myślę :)
      Co by tam nie wrzucać. Jak to w Lejdis było? Ona tam cellulit z powietrza absorbowała. No kobiety tak mają, że nawet z wody mineralnej potrafią czerpać kalorie :)
      Ps. Myślę ze grypa już poszła precz!!!! Nareszcie :)))

      Usuń
  14. Mowia, ze oprocz ryzu i musu jablkowego, dobre tez sa banany i zwykly tost - moze dla odmiany???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha, i duzo plynow, najlepsza herbatka mietowa lub na wszysko dobry Rumianek!!!!

      Usuń
    2. Jużem ozdrowiała !!!!
      A Ty gdzie byłaś jak Ciebie nie było? Misiu? :)))

      Usuń