poniedziałek, 21 października 2013

moje szczęście chowa się w szafie

Co można przechowywać w szafie? Co zwykle ludzie w szafie miewają? 
Ubrania....to pewne. Co jeszcze? Buty, pościel, walizki, kapelusze, nawet odkurzacz czy rakiety do tenisa (no przynajmniej ja mam). Pewnie wymienilibyście jeszcze parę innych rzeczy. Ale czy ktokolwiek z Was ma w szafie psa?  

Moje biszkoptowe szczęście pewnej sylwestrowej nocy zamieszkało w szafie, takiej z przesuwnymi drzwiami. Nawet nie zauważyłam kiedy pierwszy raz się tam schował. Przechodząc obok szafy odruchowo zasunęłam drzwi. Początkowo siedział cichutko, wystraszony petardami. Potem z wnętrza zaczęły dobiegać dziwne odgłosy. Jakby drapanie, skrobanie.... Mysz? Jeśli już to gigantyczna mycha! Jak nie mycha....no to duchy! Z lękiem odsunęłam drzwi i zobaczyłam ukochaną mordkę :) 

Próbowałam go oduczyć. Zamykałam drzwi, chcąc uniemożliwić mu włażenie do środka. Cwaniak szybko się nauczył, że należy je przesunąć nosem, a nie jak zwykle trącać łapą :)
Zrobił sobie z szafy swego rodzaju budę. Już nie walczę. Położyłam mu tam nawet dywanik, na wieszakach zostawiając nieużywane ubrania.
Uwielbia to miejsce :))))



39 komentarzy:

  1. świetna historia! .. ależ fajny jest Homer .. wiele dobrych fal .. czy juz wirus odszedł w niepamięć ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wirus postanowił zadbać o moją sylwetkę ;)
      Może tu i tam się zaokrągliłam ;) Generalnie organizm już nie zwraca ale i nie przyjmuje :)
      Jak zawsze, zachłannie, poproszę o dwie porcje fal. Trudny czas nastał.

      Usuń
  2. Mam nadzieję, że masz się już lepiej, życzę tego :))). Jak Homer ni nie niszczy w szafie, to niech sobie ma tam budę. Mój to wyciąga papcie, buty i podgryza :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak był malutki to i owszem zjadł mi kilka par butów (w tym przepiękne czerwone szpilki) teraz nie niszczy już nic. Co najwyżej weźmie kapeć, zaniesie do swego posłania, przytuli się i zaśnie :)

      Usuń
  3. i jak tu nie kochać takiego zwierzaka :))) to ja też faluje do Ciebie pozytywnie i obyś nie chudła dalej :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i tak :))) dalej nie wypada chudnąć, coby kobiecości nie stracić.

      (a tak w sekrecie powiem Ci że te fale działają, za cholerę nie wiem jak ale działają :)

      Usuń
    2. no, bo jak ślę to ślę naprawdę i z całych sił :))) bez ściemy ;D

      Usuń
    3. I wszystko jasne :))))
      dziękuję :*

      Usuń
  4. Śliiiiiiczny !!!! Tam się chowa, bo tam czuje się bezpiecznie :))....Cudny jest

    Julio chyba nadajemy na podobnych falach :))) i to mniej więcej w tym samym czasie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję w imieniu mego merdatego szczęścia :)

      Ps. Widać taki czas :)))))

      Usuń
  5. :)))))))))))))))))
    BOSKI

    a mój kot uwielbia mieszkać pod wanną
    nie wiem co to za atrakcja- zimno, mokro i pająki... Weź tu zrozum faceta ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak.....tę szafę to jeszcze jakoś ogarniam (no wiesz...kochanek, szafa)
      ale pod wannę?? no nie wiem.... ;)
      na szczęście u mnie zabudowana kafelkami :D

      Usuń
    2. u mnie też, ale czasem otwieram...a on wtedy- HYC i po Rychu :P

      Usuń
  6. W Londynie miałyśmy labladorkę, na spacerze ręce by mi wyrwała, ale niesamowicie mądra była- identycznej maści co Twój przystojniak z szfy, również bląd piękność:)
    Pozdrawiam
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/
    http://wieczkodagmara.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooo też potrafi przewlec zwłaszcza zimą kiedy grunt pod nogami niepewny :)
      Ale i tak go kocham :))

      Usuń
  7. Uwielbiam tego twojego bohatera :-) ,,Maleństwo '' zasługuje na szerszy artykuł z sesją zdjęciową włącznie ;-)

    uściski S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyślę :)
      przemyślę
      i być może napiszę :)

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  8. Marzę o takim psie!
    Ale teraz byłby prawie cały dzień sam :((

    OdpowiedzUsuń
  9. piekny:) ale ja bym chciala miec psa....

    OdpowiedzUsuń
  10. czuje się tam bezpieczny :)

    nasza buldożka francuska uwielbiała szafy, kto z resztą też :)

    umykały tam zawsze jak nie czuły się pewnie

    więc rozumiem Twoją kochaną istotę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego też się nie upieram i nie żałuję mu tego kąta :))

      Usuń
  11. Rozumie Twojego Homera... Mam takze ulubione miejsce /smiech/!
    J.

    OdpowiedzUsuń
  12. Moze sprowadzi cie to na droge do minimalizmu:) Skoro w szafie mieska psinka, to na kuowane nowe ubrania miejsca brak.
    Swoja droga nie wiem co jest na rzeczy z tymi szafami bo juz nie raz mi kot wskoczyl do szafy jak nie widzialam i go potem zamknelam. Szczegolnie czarna Mimine jest niewidoczna w czelusciach i dopoki nie pisnie, ze juz wystarczy to jej nie widac.
    Raz mi juz wskoczyla podstepnie, a potem pol dnia szukalam kota. Dobrze, ze szafa byla duza, to sie chociaz nie udusila :)
    Dalas rade na szkoleniu ? Pewnie forma nie byla jeszcze olimpijska?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szkoleniu ledwie dałam radę. Nie dość że nudne to jeszcze brzuch bolał. Ale przeżyłam :)
      A na nowe ubrania zawsze znajdzie się miejsce :))) wywalę stare ;)

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. On już nie zwiedza....zadomowił się :)))

      Usuń
  14. Słodziak :), przesympatyczna mordka :D... :). Moje kociska też lubią w szafie spać, ale pies nie lubił jakoś... ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pamiętam jak 7 lat temu kupiliśmy Maksa (Golden Retriever). Kiedy przywieźliśmy go z hodowli był tak wystraszony, że schował sie pod biurko syna. Długo tam siedział, z czasem mu przeszło :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój po przywiezieniu do domu najpierw nasikał na środku korytarza, a potem zaczął obwąchiwać kąty i szukać czegoś do zniszczenia :)

      Usuń
  16. Ha, mój Wirus też upodobał sobie szafę, a nawet postawiony w niej koci kontener. Ale sylwestra spędził jednak w łazience za sedesem. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli coś pomiędzy moim Homerem a Ryszardem Dżej ;))
      Mój wirus upodobał sobie mój żołądek i nie chce stamtąd sobie pójść.
      Mam dosyć ryżu z jabłkami!!!!!!

      Usuń
    2. Oj, a ja myślałam, że masz już to za sobą. Bardzo współczuję, choć jabłka z ryżem uwielbiam :)

      Usuń
    3. Przez cztery dni z rzędu?
      Tylko i wyłącznie?

      Usuń
  17. W końcu tak, jak domownicy wybierają sobie pokój, tak pies tez musi mieć swoje lokum. To jego kawałek podłogi:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No w końcu masz rację. Chłop nie ma dużych wymagań raptem metr na metr :)

      Usuń