wtorek, 29 października 2013

leniwy dzień po hiszpańsku

Mój leniwy dzień zaczął się od obowiązkowej kawy i croissanta w kawiarni na placu przed kościołem Santa Maria Del Mar.


Ceny, mimo tak dobrego miejsca bardzo przyzwoite


Weszłam na chwilę do środka kościoła, żeby zobaczyć jak słońce, przenikając przez witraże, gra feerią barw na  szarych, niczym nie ozdobionych murach wnętrza


 Potem była plaża i słońce i poszukiwanie skarbów :)


 i kąpiele w morzu





Nie brałam filtrów, myśląc że październikowo-listopadowe słońce już tylko grzeje.
I z lekka się przypiekłam :)



Zmęczona słońcem pojechałam, takim właśnie niebieskim starym tramwajem, na wzgórze Tibidabo, skąd rozciąga się przepiękna panorama na całą Barcelonę. 
Tramwaj pochodzi z 1901 roku i ma piękne drewniane wnętrze



Na wzgórzu sangria z widokiem na Barcelonę oświetloną miękkim i ciepłym światłem zachodzącego słońca


To był naprawdę fajny dzień :) 
(i nikt mnie nie okradł)


Ps. No i jeszcze....przyznam się do czegoś...Nie umiałam nie zajść do mego ulubionego sklepu Desigual i stałam się posiadaczką takiej oto kolorowej torebki


32 komentarze:

  1. No i tak powinien wygadac "normalny dzien" na urlopie. Po trochu wszystkiego, ale tylko dobrego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieje się już tylko dobre (na szczęście)
      Dziś miałam w planie Gironę, ale jednak nie. Zostawię coś na następny raz. Bo wiem, że jeszcze tu wrócę. Dziś posnuję się po uliczkach Barcelony. Posmakuję ją :)

      Usuń
    2. Snuj się Barcelonie i zaglądaj w każdą śliczną uliczkę, a może po Rambli też przejdziesz:).

      Usuń
    3. Najbardziej lubię te wąskie boczne uliczki odchodzące od Rambli. A i te blisko mojej Argenteria też są przeurocze :)

      Usuń
  2. Oczywiście chciałam napisać "wyglądać" a nie "wygadać" :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja oczywiście przeczytałam tak jak trzeba :)

      Usuń
  3. Co, jak co ale ta torebka jest prześliczna, niczym te światła na szarym murze
    {pozdrawiam
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/
    http://wieczkodagmara.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  4. Torebka, torebką, ale ten tramwaj! Piękny! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niechcący nawet zadzwoniłam "tym tramwajem" (nie wiem jak to nazwać)
      przyciski do dzwonków są w podłodze :)))

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. No dobra....i kaloszki :)
      Śliczne niebieskie, we wzorki...idealne na jesienne słoty ;)))

      Usuń
  6. normalnie fszystko, ale fszystko mi się podoba ;DDD od kawy, poprzez witraże i światło w kościele, zabytkowy piękny tramwaj, aż po torebkę, której chyba nawet trochę zazdroszczę ;))) fajnie, że tak spędziłaś czas. coś dla ciała, a najwięcej dla ducha ;D
    buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to naprawdę fajny dzień był :)
      i wszystkie pozostałe też :D
      buziaki :-*

      Usuń
  7. Pięknie :) lubię wszystkie miejsca, które wymieniłaś, widok fantastyczny, a torebka - torebka fantastyczna, chociaż może nie najlepsze to określenie dla torebki :)

    miłego pobytu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Margarithes :)
      niestety jutro już muszę wracac :(:(:(

      Usuń
    2. no przykro mi, ale ten czas zleciał :(

      Usuń
    3. No strasznie szybko!!!!
      Ostatnia noc przede mną. Żeby tylko nie przesadzić ;)

      Usuń
    4. myślę, że dałaś radę :P

      Usuń
    5. Pewnie że dałam a nawet wylądowałam przed chwilą :)

      Usuń
  8. Julio, torebka, jak torebka,,, ważna jest ręka, w której spoczęła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooooo tak :)
      To reka godna zaufania i taka jakiej się ładne torebki trzymają. :D

      Usuń
  9. Nie napisalam nic pod postem o kradziezy bo bylam tak zla ze nie moglam pisac,O!
    Wazne ze juz wszystko jest dobrze pogoda cudna i Ty zadowolona:)
    Podoba mi sie taki styl(mowie o torebce)
    A wiesz jak bylam na ich stronie to widzialam kaloszki usmiechnelam sie i pomyslalam ze powinnas takie miec:)
    A ze ja nie czytam innych komentarzy przed napisaniem wlasnego tym wiekszy wywolal usmiech u mnie fakt ze w jednym z komentarzy przyznajesz sie do posiadania takowych:))))
    Scikam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj i ja byłam zła i rozżalona. Ale cóż...stało się.
      potem bylo już tylko lepiej, piękniej, smaczniej :)
      A że wypatrzyłaś te kaloszki dla mnie, no to jestem w szoku czarodziejko :) :)
      chodźmy razem na zakupy!!!!

      Usuń
  10. Kąpiel w morzu i tramwaj.....faworyci..
    tego pierwszego nigdy dość przy takiej pogodzie jak masz tam...
    a tramwaj - cudeńko...
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tramwaj w środku obity drewnem wygląda cudnie. A kinkiecik pod sufitem prawie jak u babci :)
      Ty wiesz przed jakim dylematem czlowiek codziennie stawał? No bo jak taka pogoda to ciągnie nad morze. A z drugiej strony leżysz i tesknie patrzysz w kierunku miasta, bo moze by coś tam zobaczyć, zwiedzić.
      czas z trudem podzielony między jedno a drugie.

      Usuń
  11. ..., to jest nastepna /torebka/ czyli ktora?
    Serdecznosci
    Judyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak to która?
      Przecież pierwsza :)
      (z Barcelony)
      ;)

      Usuń
  12. Oj, też tak lubię zacząć leniwie dzień, choć nie zawsze się udaje!

    OdpowiedzUsuń
  13. nadrabiam zaległości .. ależ piękne niebo miałaś nad Santa Maria del Mar . .ten kościół ma jakiś magiczny klimat dla mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piotrusiu.....jak miło że nadrabiasz :))))
      Mieszkałam tuż obok tego kościoła, na tej samej ulicy :)

      Usuń