piątek, 20 września 2013

piąty dzień leje

Dodam jeszcze, że jest zaledwie 13 stopni. Jakby tego było mało rozkłada mnie choroba. Walczę, i owszem, wszelkimi dostępnymi środkami. Jak do tej pory stwierdzam, że najlepiej rozgrzewa mały kieliszek metaxy i dużo ciepłych myśli (ważne proporcje, bo nie wiem czy odwrotne przyniosą podobny skutek). 
No i co można robić w takich warunkach? No co? Wleźć pod kołdrę i czytać :)



Kolejna książka Alice Munro, kolejne dziesięć opowiadań zebranych pod intrygującym tytułem "Zbyt wiele szczęścia" 
I tu pojawia się pierwsze pytanie. Dlaczego taki tytuł. Czy może zaistnieć stan w którym stwierdzimy że szczęścia jest zbyt wiele? 

Tak naprawdę w swoich opowiadaniach Alice Munro pisze o namiastce szczęścia, a nie o jego nadmiarze. O jednej ze swoich bohaterek mówi na przykład "nadal nie odczuwała szczęścia w sposób żywiołowy, ale przynajmniej uzmysławiała sobie jak było kiedyś." Klimat, który wypływa z jej opowiadań, to nie klimat radości i beztroski. Wszystko jest jakby lekko wyciszone, z półuśmiechem, bez patosu i ekstazy. Nawet jeśli mówi o namiętności, to o takiej która i tak nie prowadzi do szczęścia. 

Każde z opowiadań jest poszukiwaniem jakiejś prawdy, odkrywaniem tajemnicy. Ale do końca ta tajemnica nie jest odkryta, zostaje znak zapytania i miejsce na nasze przemyślenia. Sama Alice porównuje swoje opowiadania do domu do którego się wchodzi, jest się w nim przez jakiś czas ogląda wnętrze, rozkład pokoi, spogląda przez okno, patrzy na świat za nim. Każdy z nas inaczej tę rzeczywistość widzi, każdy zauważa inne detale, na inne szczegóły zwraca większa uwagę. Munro nie stawia kropki nad "i", zostawia miejsce na naszą własną interpretację....własne zakończenie historii.

Wejdźcie i rozejrzyjcie się :)







16 komentarzy:

  1. Czym jest szczęście bez poszukiwania iskry szczęścia??
    Mnie się zdaje, że doceniamy je dopiero gdy zaczyna nam uciekać z rąk, ocierając się jeszcze o skórę...

    Pozdrawiam i szybkiego powrotu do zdrowia życzę..
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/
    http://kadrowane.bloog.pl/








    //

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że ciągle towarzyszy nam uczucie ciągłego niedosytu szczęścia....nawet kiedy je tak naprawdę mamy :)
      Nadmiaru jakoś nigdy u siebie nie zauważyłam :)

      Pozdrawiam i dziękuję :)

      Usuń
  2. :))

    no ja się cieszę, że wzięłaś Munro na warsztat, gdyż ja ją uwielbiam do szaleństwa :))

    Mój ulubiony cytat:

    " ... Wokół kręciło się mnóstwo ludzi- w drodze na zajęcia, na papierosa, lub może na partyjkę brydża w klubie. W drodze do uczynków, o których nawet nie wiedzieli, że noszą je w sobie."

    :*:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego też wzięłam ją na warsztat, za Twoją namową Skarbie :*

      Usuń
    2. :D :D

      chodź tu, pocałuję rudego loka ze wzruszenia .. :)

      Usuń
    3. Całuj :****
      a ja Cię wyściskam :))))
      I powtórzę że wciąż czekam......

      Usuń
  3. bardzo lubię książki, nad którymi trzeba pomyśleć i z których płynie jakas mądrość. swojego czasu zaczytywałam się w Coelho. chociaż czasami lubię też coś banalnego, kiedy mi się nie chce trudzić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdrowiej :) z książką raźniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Na pewno raźniej bo odwraca uwagę od przykrych dolegliwości :)

      Usuń
  5. w Warszawie pierwszy, słoneczny dzień od dawna :) codziennie deszcz ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zupełnie tak jak tu. Ale wieczorem nieśmiało wyjrzało słońce. Jutro liczę na więcej :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Słonko wysłane! Jeśli poczta nie nawali będzie Ci dostarczone.
      :)
      Co do książki to tytuł przewrotny taki, bo chyba nie ma takiego co by ze szczęścia chciał się wyleczyć.

      Zdrowiej kochana :*

      Usuń
    3. Pfffff słonko mi po północy przesyła, po ciemku nawet nie zauważyłam czy było :P
      I co?
      Wstaję rano a tu nic, ani śladu. Może to takie słońce-bumerang ;)
      O północy rzucasz, nad ranem wraca do Ciebie ;))))

      Dziękuję Mirabelko :*

      Usuń
  6. Teraz już wiem, jakie są korzyści z choroby: sięga się po metaxę i dobrą książkę:-)

    OdpowiedzUsuń