czwartek, 5 września 2013

nie zawsze

Nie zawsze zrobienie kroku w tył, tuż po zrobieniu kroku w przód, oznacza porażkę. 
Czasem jest to po prostu SALSA :))

Co prawda skończyły się wakacje (żal), ale wróciły za to moje salsowe wieczory. W czasie wakacyjnej przerwy zdążyłam bardzo za nimi zatęsknić. Za muzyka, tańcem, no i za ludźmi z którymi tam się spotykam. 
Uwielbiam ten moment, kiedy jeszcze z daleka, jeszcze na schodach prowadzących do naszego klubu, słyszę muzykę. Bezwiednie przyspieszam kroku i uśmiecham się. Ożywam przy pierwszych taktach, jak wąż zahipnotyzowany melodią fletu. Moje ciało łączy się z dźwiękiem. Nie ma już muzyki którą słyszę i mnie wchodzącej po schodach. Od pierwszych chwil stanowimy już jedno. Moje ciało odruchowo prostuje się i ruch nabiera płynności.....uwielbiam ten stan.
To już dziś, dziś pierwsze powakacyjne spotkanie :))

 "Nietzsche powiedział, że czasem dochodzimy do momentu, w którym robi się tak źle, że można uczynić tylko jedno z dwojga - śmiać się albo oszaleć. Dzisiaj trzecią możliwością jest taniec."

Jonathan Carroll 

Korzystam z tej trzeciej możliwości kiedy tylko mogę :))))




12 komentarzy:

  1. Już pierwsze zdanie sprawiło, że na mojej paskudnej gębie pojawił się banan :))))

    Zatańcz dziewczyno, a będziesz jak wino :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) muszę kiedyś tego banana zobaczyć :))))
      Buziak w roześmiana buzię :*

      Usuń
  2. Ja taniec mam we krwi... Tylko krew i do nóg nie dochodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmmm......może poruszać trzeba, rozluźnić, rozmasować.....no musi być sposób żeby doszła...no bo gdzie się podziewa ta część krwi nogom przynależna? :)))

      Usuń
    2. No kochany......jak się powiedziało A to trzeba powiedzieć B :)))

      Usuń
  3. Uwielbiam tańczyć, roztańczeni ludzie mają w sobie radość z życia...i potrafią się dobrze bawić...
    Pozdrawiam
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/
    http://kadrowane.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pytanie czy mają radość z tańca, czy tańczą bo mają w sobie radość :) Ja już nie pamiętam od czego u mnie się zaczęło :)

      Usuń
  4. Ja to nawet w domu z odkurzaczem tancze:)
    Czasem i w zyciu trzeba zrobic krok do tylu zeby potem bylo latwiej zrobic dwa do przodu;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z odkurzaczem tańczyć mi się nie zdarzyło :) ale iść tanecznym krokiem po ulicy tak :)))

      Usuń
  5. ależ ja Ci zazdroszczę :))) eeeh... zatańczyć jeszcze raz

    OdpowiedzUsuń