środa, 11 września 2013

nie pamiętam

Ludzie pojawiają się w naszym życiu i odchodzą. Niektórzy goszczą w nim na dłużej, stając się naszymi przyjaciółmi. Inni pojawiają się tylko na chwilę...dłuższą lub krótszą.

Każdy człowiek, jaki zjawia się w naszym życiu, zjawia się po coś.....każdy ma jakąś misję do spełnienia, jakiś cel. Ktoś kształtuje nas i ubogaca, inny przed czymś ostrzega, czegoś nowego uczy. Ale pomijając rolę każdego z nich, po każdej takiej znajomości coś w nas powinno zostać......jakiś ślad, cokolwiek.
Niektórzy zostawiają w nas ciepłe wspomnienia, inni bolesne i przykre, jeszcze inni pustkę.
I to jest chyba najgorsze. Najgorzej jest, kiedy ktoś zjawia się w naszym życiu, sieje zamęt i nie pozostawi po sobie nic, co mogłabym nazwać choćby niespełnionym marzeniem. Bo to już jest coś! Coś, do czego można wrócić myślą.
Ludzie, którzy tworzą taką pustkę, nie zdążyli w naszym życiu "zamieszkać". Nieustannie kręcąc się, zmieniając swoje zachowanie i swój stosunek do nas, nie pozwolili na umieszczenie ich w naszej głowie w jakimkolwiek miejscu. Nie wiemy już czy byli dobrzy, czy źli, lubili nas czy tylko udawali. Czy może to wszystko tylko nam sie śniło? Z czasem ich obraz sie zaciera. Zostają po nich może wyblakłe fotografie, może jakiś list....ale jeśli nie zostawią nic trwałego w naszym sercu i w naszej duszy, nie będziemy wkrótce pamiętać jak mają na imię. Ich twarze, w naszych wspomnieniach, wyblakną jeszcze szybciej niż te na zdjęciach. Jak mamy ich pamiętać.....skoro niby byli, a jednak chyba nie?

Czy był ktoś taki w moim życiu?
hmmmm........nie wiem, po prostu nie pamiętam....


14 komentarzy:

  1. A moze nie wszyscy sa warci naszej pamieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyjęłaś mi to z ust :)
      nie pierwszy raz Twój tok myślenia pokrywa się z moim :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dziękuję Pawełku :)
      Fajnie, że tu do mnie zajrzałeś :)

      Usuń
  3. każdy cos po sobie pozostawia, chociaż z pozoru nam się wydaje, że nic. jeżeli nic dobrego, to może jakieś ostrzeżenie, na przykład przed tym by po prostu nie być "nikim", by dawać z siebie więcej każdemu i każdego dnia, żeby ktoś kiedyś nie powiedział o nas, że nie istnieliśmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka lat temu spotkałam dawnego znajomego. Witamy się opowiadamy sobie co u nas i raptem on mówi - a wiesz u Daniela to i to. Jakiego Daniela pytam? Patrzy na mnie zdziwiony...jak to nie pamiętasz? Nie pamiętam...pomóż. Od słowa do słowa przypomniał mi kim był ów Daniel. Jak tylko przypomniałam, pożałowałam tego. Nie bez powodu moja pamięć go usunęła....nie był wart tego, żeby go zapamiętać. Nie wniósł w me życie nic oprócz zamętu i uczucia niesmaku. Takich ludzi wolę nie pamiętać.

      Usuń
  4. Metafizyka, Juleczko. To i takie zapisy lubię:-)
    Pobudzają do myślenia. Jest w nich coś z teleologii (nie mylić z teologią), czyli myślenia celowościowego. Łatwiej żyć i godzić się z tym, co spotyka nas w życiu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie czynię. Nawet jeśli coś idzie nie tak, jakbym tego chciała, godzę się z tym, i z ciekawością oczekuję na odpowiedź na pytanie "dlaczego?" "po co?". I prędzej czy później taką odpowiedź otrzymuję :)
      Wszystko dzieje się po coś.
      Chociaż w tajemnicy szepnę Ci, że na jedno pytanie nie mogę doczekać się odpowiedzi.....wciąż nie wiem po co to było....a było niemiłe.

      Usuń
    2. Hm... nie zawsze można dostać wyczerpująca i satysfakcjonującą odpowiedź. A szkoda!

      Usuń
    3. Cierpliwie czekam.....bo jeśli nie, jeśli nie dostanę odpowiedzi, złożę reklamację do Anioła Stróża, dlaczego dopuścił do tego!!
      Niech może, nie wiem, zwiększy ilość straży, zagęści patrole....no niech coś robi, żebym nie męczyła się na darmo. W szczytnym celu ok., rozumiem, można pocierpieć, ale tak "po nic"?

      Usuń
  5. Właściwie to każdy napotkany człowiek pozostawia w naszym życiu odcisk linii papilarnych... Zmieniają nas, wprowadzają w stan zadumy i mijają, jak dni z kalendarza
    Pozdrawiam
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/
    http://kadrowane.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dobrze ze niektórzy "mijają"
      Mogliby czasem minąć większym łukiem ;)
      Pozdrawiam Sia :)

      Usuń
  6. Najgorzej jest, gdy zamieszkają i nagle znikają. Wtedy każda cząstka nas czuje się odrzucona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Dark-u.....jesteś pierwszym mężczyzną, który to rozumie.....który wie jak to boli

      Usuń