poniedziałek, 30 września 2013

mój Kraków

Mój pobyt w Krakowie był.....intensywny.....500 km to jednak kawał drogi. 
W sobotę wieczorem, tuż po przyjeździe, tylko szybki rzut oka na Kazimierz i kolacja ze znajomymi. 
Kelner nalewając wino powiedział, że jest dość intensywnie i powinno pooddychać. Nie dałam mu szans :) Drugiej butelce już tak....już osiągnęłam względny spokój wewnętrzny i nie musiałam się z niczym spieszyć. Po pierwszej lampce poczułam kojące odprężenie. Podróże jednak męczą. 
Wieczorem zasnęłam jak niemowlę, mimo niewygodnej poduszki. 
Obudziłam się tuż po szóstej, poduszka całą noc trzymała mnie "w pionie". Pomyślałam, że jak mam się tak dalej w tym łóżku męczyć, to już wolę pójść nad Wisłę, może jakieś zdjęcia zrobię?
Kiedy tylko pomarańczowa kula ukazała się nad dachami Krakowa....ruszyłam. 


Kiedy wychodziłam z mieszkania była dokładnie 6.47, sprawdziłam. 
Nawet psiarze nie ruszali się jeszcze z domów. W końcu była niedziela. 
Miałam wrażenie, że jestem tam zupełnie sama. Było zimno jak cholera, ale powiem Wam......warto było zmarznąć!!! 
To co zobaczyłam, tam nad Wisłą, powaliło mnie na kolana. Z resztą sami zobaczcie, jak cudnie wyglądał Kraków tego chłodnego mglistego poranka...


















50 komentarzy:

  1. Byłam wiele razy w Krakowie. Zimą, wiosną latem, jesienią. Oglądałam go w dzień i wieczorem, ale nigdy tak wcześnie rano :). Widzę po Twoich zdjęciach, że ma to swoisty urok. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Oj ma urok....no i trochę stracha tez miałam :))) tak pusto, cicho i biało

      Usuń
  2. fantastyczne zdjęcia .. to #1 wspaniałe .. 6.47 to pora mojego biegania .. kiedyś także i w Krakowie :^)
    słoneczne pozdrowienia :^)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Piotrze :)
      Widziałam jakąś zagubioną biegaczkę na tych opustoszałych ulicach. Zapytała mnie czy mówię po angielsku. No mówię....ale drogi wskazać nie mogłam, nie znam Krakowa. Chyba było jej już trochę chłodno, a w tej mgle trudno z daleka wypatrzeć jakieś punkty odniesienia, ku którym można by zmierzać :)
      Ps. Podeślij trochę ciepła jak możesz :)

      Usuń
  3. Podziwiam. I zdjęcia i że Ci się chciało tak rano wstać. Faktycznie klimatycznie, bardzo tajemniczo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Wstać, to wstać. Do pracy wstaję o 6 rano :) ale wyjść w to zimno...............tak, jednak chciało się :))))

      Usuń
  4. A mowilam ze Krakow to magia:)
    Pieknie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Maga :)
      Tak....miałaś rację.....

      Usuń
  5. Bo taki jest Kraków. Szkoda, że nie poniosło Cię na Planty. Następnym razem :)
    P.S.
    A będąc na Kazimierzu byłaś w synagodze Remuh i pobliskim kirkucie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam tylko czas na bycie obok :)
      Nie tym razem, było mnóstwo ważnych spraw....ale będę tam bywać :)
      zdążę zobaczyć wszystko

      Usuń
    2. To jeszcze pomyśl o Jarmarku Świątecznym na Rynku Głównym. Uwielbiam go.

      Usuń
    3. Pomyślę na pewno:) Marzy mi się Kraków w świątecznym klimacie :)

      Usuń
    4. Kusiciel :))))
      nie zgadniesz co mnie przekonało....


      mikołajowe lizaki :)))

      Usuń
    5. Owoce w gorącej czekoladzie też są fantastyczne.

      Usuń
    6. To te kule na patykach?
      Teraz też były na jarmarku "na Michała", ale nie jadłam.
      Muszę w takim razie spróbować :)

      Usuń
    7. Kule, a na drugim zdjęciu banany.

      Usuń
    8. nie dam rady wszystkich :))
      ale okrągłe coś w ciemnej czekoladzie spróbuję :)))

      Usuń
  6. Cudna ta jesień w Krakowie :) mgła rządzi
    Pięknie
    Pozdrawiam
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/
    http://kadrowane.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak cudna :) To był niesamowity poranek!
      Pozdrawiam Sia :(

      Usuń
  7. Poranki potrafia byc bardzo romantyczne. Czasami staram sie wstac przed switem i zrobic sobie maly spacer. Masz wtedy wrazenie, ze miasto nalezy tylko do ciebie.
    Czesto wtedy przypomina mi sie piosenka , ktora spiewal Jacques Dutronc : "Il est cinq heures, Paris s'éveille"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spacerów przed świtem nie praktykowałam jeszcze......ale może warto :)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Dzięki Toya :)
      Buziak i uśmiech na dzień dobry :)

      Usuń
  9. Tak tajemniczo i nieco groźnie z powodu tej mglistej otchłani...piękne zdjęcia

    ja też uwielbiam duże miasta z rana, w objęciach nocy jeszcze...taki cudowny spokój przepełnia całość

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieco groźnie było, to prawda. Żywego ducha!!
      Ale może dlatego też było tak pięknie :)

      Usuń
  10. http://www.youtube.com/watch?v=qpfzm0Fk-5w :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za muzykę :)
      Pozdrawiam :)

      "na miasto jesień wkłada płaszcz
      w Krakowie lato było już... "

      Usuń
  11. Jak kochasz, to wszystko jest piekne...
    Krakow ma swoja magie i inaczej smakuja tam goraca czekolada...
    Serdecznosci
    Judyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda Judytko :))))
      Wszystko co tu piszesz to szczera prawda
      Pozdrawiam cieplutko mimo chłodnego poranka :)

      Usuń
  12. Nie byłam. Już teraz żałują. Miasta o poranku są przecudne. Jest w nich taki spokój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie byłaś....to wszystko przed Tobą :)
      Tak jest spokój...tylko zza mgły dobiegają przytłumione odgłosy miasta.

      Pozdrawiam Graszko :)

      Usuń
  13. Julio ... nasza Julio ... pięknie "zdjęłaś" ten krakowski świt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Pawełku :)))
      Ten świt był magiczny....otulił mnie mgłą i ciepłymi myślami.....

      Usuń
  14. :)))))))))))))

    Helou

    bardzo się do mnie te zdjęcia uśmiechają, fajny klimat mają,
    Rudzielcu :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Helou Dżejku :))) Ty żyjesz!!!!
      Buziak :*

      Usuń
  15. wiedziałam, że mnie też powalisz :))) przepięknie pokazałaś Kraków, inaczej, po swojemu :))) i chciało Ci się wstać o wschodzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy coś kocham, oddaję się temu cała, z wielką radością i zapałem :)
      A o takich zamglonych zdjęciach marzyłam od dawna.
      Kraków sprawił mi ogromną niespodziankę!!!

      Dziękuję Polly :)))

      Usuń
  16. Jak dobrze, że nie mogłaś spać, dziękuję za spacer :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się cieszę :)))
      W przeciwnym wypadku ominęłoby mnie takie cudo....zobacz ile można w życiu przespać :)))

      Dziękuję Margarithes :)

      Usuń
    2. dokładnie, masz rację

      pozdrawiam :)

      Usuń
  17. Najlepsze zdjęcia to te o wschodzie słońca lub tuż po... :)... Piękne są Twoje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Abi :)
      Do tej pory głównie zachody fotografowałam....tak jakby bardziej "dostępne" :)

      Usuń
  18. Echh chyba też taką wycieczkę sobie zafunduję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) koniecznie
      Kraków o każdej porze roku jest piękny :)

      Witaj Magdo :)

      Usuń