poniedziałek, 2 września 2013

drink z palemką

Wpis lajtowy, poweekendowy :)
Przypomniało mi się jak to któregoś wieczoru konwersowałyśmy z Dżej o drinkach, i w ogóle o napojach przeróżnych.
A jako że rozmawiamy zawsze wielowątkowo, drugi wątek (wiadomo) był o facetach.
Nie wiedzieć kiedy, obydwa wątki się połączyły i przyszły mi do głowy takie dość zabawne porównania. Potraktujcie to oczywiście  z przymrużeniem oka ;)))

kompocik z truskawkami
facet ciepły, słodki, dobry....niby nie ma się do czego przyczepić, no ale do głowy nie uderza

kolorowy drink z palemką
przesłodzony, przekoloryzowany....pierwsze wrażenie wow, a potem wielkie rozczarowanie, żadnej mocy, smak niespecjalny, do głowy nie uderza również. Mdły.

szampan
uderza do głowy, oszałamia nagle i gwałtownie. Smakuje bosko, ale na dzień następny kac nieziemski. No i otwarta butelka nie może być długo przechowywana. Na drugi dzień, już odgazowany, smakuje tak sobie.

wściekły pies 
mocny, piekący, ostry....i rozgrzewa, i do głowy uderza, ale podejrzewam, że nieźle rani żołądek....dla mocnych i wytrwałych kobiet.

I na koniec mój ulubiony typ.....

whisky :) 
cudownie pachnie. Ma intrygujący mocny smak, miło rozpływa się w ustach. Powoli spływa wzdłuż całego ciała ciepłą, rozkoszną falą. Zbyt mocno nie uderza do głowy, jeśli się oczywiście nie przesadzi i umiejętnie dawkuje. Starcza na długo. No po prostu ideał :)))
A Wy? Macie swoje ulubione drinki? :)

I jeszcze piosenka.....nie w temacie, ale za to w ślicznej zwiewnej sukience :)

49 komentarzy:

  1. Hmm, jeszcze nikt nie wymyslil tego specjalnego drinka,albo jeszcze nie znalazlam tego, ktory by mnie zachwycil /smiech/!
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to Ty musisz go wymyślić.
      Jakby Ci się udało pochwal się recepturą :)))
      Pozdrawiam Judytko :)

      Usuń
  2. Temat rzeka jsli chodzi o facetow. Niestety pijam w zasadzie tylko wina, wiec w kwestii drinkow wiedze mam zbyt ograniczona by dopomoc w takiej klasyfikacji...
    Pozdrawiam w ostatnim dniu urlopu juz z mej p... Arkadii
    Nika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może ten Twój....to właśnie wino :)
      Ostatni dzień urlopu?
      Jaka szkoda.....nie lubię końca urlopu, no ale co zrobić
      pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  3. jako że mam skłonności do wściekłych psów, przerzuciłam się na wodę mineralną :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech pomyślę...zaspokaja pragnienie, chłodzi w upalne dni, niezbędna do życia...
      Zdrowa i bezpieczna....mądry wybór :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Oooooo fajnie że się odezwałeś :)))
      Może powinieneś sam spróbować się określić jakim drinkiem jesteś. Znam Cię na tyle, na ile można Cie poznać z czytania Twego bloga. Skreślam więc kompocik, palemkę i szampana. Zostają wściekły pies i whisky :)
      Wybieraj :)))
      Albo tez podaj nową recepturę :)

      Usuń
    2. Chyba wino. Im starsze, tym lepsze :D

      Usuń
    3. Sprytnie :)
      Wino lubię. Czerwone i wytrawne, o bogatym bukiecie, silnej strukturze, z doskonałą równowagą słodyczy i kwasowości :)))

      Usuń
  5. jak dla mnie to każdy alkohol przeczołguje mnie nieziemsko, dlatego im mniej alkoholu w alkoholu tym lepiej :)) może zbyt mocno stąpam po ziemi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ech....bo to wszystko trzeba z umiarem :)) nie zatracać się.

      Usuń
  6. Ja lubie rum,zwlaszcza Ron Anejo Aniversario Pampero:),jak na razie zadenego Mezczyzny nie moge z nim porownac:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i co Ty do mnie po zagranicznemu gadasz :) Ron Anejo Aniversario Pampero
      Tylko Ron załapuję, że to rum. I tu się moja wiedza na temat tego trunku kończy. Zapewne mocny i słodki :)

      Usuń
    2. http://rumdood.com/2008/06/04/rum-review-ron-pampero-aniversario/
      Jest w sam raz:)

      Usuń
    3. A Piękny to nie Ron Pampero Aniversario? :D

      Usuń
    4. Pieknego to bym chyba do drinka nie porownywala a do pozaru,a ja jestem strazakiem,wiem jak postepowac z ogniem;))))

      Usuń
    5. hahahahahah znaczy materiał łatwopalny :))))

      Usuń
    6. A teraz ide napelnic te kieliszki zeby nie dzwonily;)

      Usuń
    7. Tylko nie ogniem!!! :)))

      Usuń
  7. Kuczaki, jestem fanatyczką czerwonego wina... mhm..najlepiej wytrawnego... nie zacznę go od poniedziałku, jeszcze się nasycę , poczekam do środy,,
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/
    http://kadrowane.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och ja czerwone wino też lubię jak najbardziej :)
      ale jakbym miała porównać do faceta, to jednak 25 letni Chivas byłby do tego porównania idealny :)))

      Usuń
  8. kawa albinos przyszła mi na myśl ;) i tyle chyba w tym temacie, co do porównań, brak kreatywności

    OdpowiedzUsuń
  9. zdecydowanie whisky:) najlepiej Chivas Regal, nawet w wiekszych ilosciach nie powoduje kaca..... dziala na rozluzniajaca i energetyzujaco zarazem..:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę Toya, że nie tylko muzykę podobną lubimy :)))
      Stanowczo....Chivas jest naj!!!
      Czy Ty już wakacyjnie?

      Usuń
    2. jeszcze nie, ale na walizce..:) za 4 godziny bede saczyla whisky na Korfu...:) buzia

      Usuń
    3. A nie Ouzo? :))))
      Baw się dobrze i odpoczywaj :))
      Buziaki :*

      Usuń
    4. bylo Ouzo...:) i to duzo..:))) buzia

      Usuń
    5. Przyznam Ci się....sprawdzałam czy już jesteś :))))
      Kiedy zobaczyłam wejście z Grecji wiedziałam że doleciałaś :)
      Baw się cudnie :***

      Usuń
    6. masz wierna czytelniczke kochana... Grecja czy nie Grecja zajrzec trzeba..:) buzia

      Usuń
    7. Strasznie się cieszę :))))
      (i w tajemnicy powiem, że troszkę Ci zazdroszczę tej Grecji. Ciepłe długie wieczory, plaża, spokój......ach..)

      Usuń
  10. Preferuję koniak(brandy - zbyt słodki, whisky - zbyt arogancki). A jeśli wino, to raczej Porto, zwłaszcza Tawny - zaskakująco mocny, o różnym poziomie "słodkości", mile uderza do głowy, długo trzyma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli reasumując:
      ważna jest moc i to jak uderza do głowy
      odpowiednia słodycz mmmmmmmmmmmmmmm ;)
      no i "trwałość"

      fajnie :) bardzo fajnie :)

      Usuń
  11. A mówi się, że kobiety lubią drinki z palemkami.
    Błąd
    Dla nas liczy się zawartość a nie dekoracja :))) Nie damy się nabrać na kolorowe piórka, parasolki, wisienki i inne oszustwa odciągające uwagę od tego co ważne.
    Ma być moc, energia, balans i trwałość.
    No i niech jednak trochę zaszumi w głowie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Julio, nie wierze Ci! Ty, zawsze w zwiewnej sukience, dopasowanej bizuterii, z pieknymi roznokolorowymi pazurkami , a drink bez parasolki??? Elzbieta to co innego - mocno stojaca na ziemi Pani D......tak, ze i drinki dystyngowane! Obie mocno sciskam!

      Usuń
    2. Ach widzisz, bo ja kobieta niespodzianka jestem :)))
      A z drinków najbardziej lubię margeritę, a tam jedyną ozdoba jest sól na krawędzi kieliszka i plasterek limonki :))

      Usuń
    3. mi juz sie Margerita przepila....i wogole, nie przepadam za Tequila....

      Usuń
    4. jak się mieszka tam gdzie Ty to pewnie codzienność :))

      Usuń
  12. Ja to sie wogole tu dzis zagubilam...czy to ma byc nasz ulubilony drink, czy drink, ktory chcialybysmy pic, bo porownujemy go do faceta???
    Jezeli po prostu ulubiony drink, to u mnie zwiazane to jest z pogoda, faktem gdzie jestem i z kim...w domu, przy basenie w w ciaglych 40C to tylko ciderek, czasami z lodem....ale zima przy kominku to tylko czerwone, wytrawne, najlepiej takie mocne Shiraz (australijskie), oczywiscie wtedy tez dobrze smakuje Cogniac ale to musi byc X.O. (Extra Old)...ale jak siedzialam na plazach Caraibskich to Pina Colada super smakowala i nic innego nie chcialam pic. A Pina Colada na plazy, to koniecznie w lupinie z kokosa i....i z parasolka!!! ha ha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież my nie o drinkach, a o facetach :))) A, że to, jak słusznie zauważyła Julka, jest kompatybilne...
      Ale Ty to zmienna jesteś...!

      Kurcze, nigdy jeszcze nie piłam drinka z parasolką! Jednak wolę, np. Tequilę z cytrynką i solą!

      Usuń
    2. Dokładnie :)) to jest kompatybilne.
      no i powiem Ci.....lubisz różnych chłopaków :))))))

      Usuń
    3. Aha, jak kompatybilne, to znaczy, ze latem lubie jak moj facet mnie ochladza, a zima rozgrzewa - absolutnie sie zgadza...a na plazay ze mna po prostu jest mily i rozluzniajacy i dobrze sie prezentuje (to ta parasolka)...no niech bedzie! I moze Julio, nie to ze lubie roznych chlopakow, ale takiego co umie dopasowac sie do sytuacji!!!!

      Usuń
    4. Wybrnęłaś :))) spryciulo :*

      Usuń
  13. Fajowy blog! Ja stawiam na wódkę z red bullem, albo jacka daniellsa ze spritem:) to moje smaki! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)))
      Wódka z red bullem.........oj ostro, z dodatkowym dopalaczem :)))
      pozdrawiam :)

      Usuń