środa, 7 sierpnia 2013

sprzęt jest, a instrukcji brak


       Sprzęt oczywiście pożyczony, nie inwestowałabym w coś, co tak naprawdę jest mi zupełnie niepotrzebne. Wędkowanie uważam za czynność śmiertelnie nudną. Zdarzyło mi się być na rybach raz. Nie powiem, że o jeden raz za dużo, bo wszystkiego trzeba spróbować, żeby się dowiedzieć czy to się lubi, czy nie. No ja wędkowania nie lubię....to już wiem. Ale kolega wędkarz mówi - no jak do Norwegi??? Bez wędki??? I wcisnął mi toto w biegu. 

Ha! Tylko jak to się obsługuje? 

    Wygląda niezwykle groźnie, jak snajperski karabin. Jakieś linki ponapinane. To z lewej to kołowrotek....no przecież wiem ;))  Ale ta korbka ma jakieś blokady, no i w którą stronę kręcić? Tam na końcu spławik i haczyk, tyle to reż wiem. Z haczykiem zapoznałam się kiedyś na pomoście, nad jeziorem w Augustowie, kiedy to mijający mnie łamaga z wędką zaczepił haczykiem o moje szorty. Łatwo to się nie wyjmowało ze spodenek, tym bardziej że wbiło się z tyłu, wiec dostęp miałam ograniczony.

        No...to w sumie sporo o sprzęcie wiem....teoretycznie. Ale w praktyce.....cieniutko. Mam dwie opcje do wyboru, albo wieczorem odwiedzić kolegę niech pouczy, albo iść nad staw i popróbować jak to działa. Może jakiś życzliwy wędkarz pomoże :)))

Wracam do pakowania.....jutro rano wyruszam....na północ.
Będę za Wami tęsknić :*


28 komentarzy:

  1. Zdecydowanie odwiedzić kolegę :)
    Ale dla mnie łowienie ryb też jest nudne.
    W takim razie pakuj się i szczęśliwego wyjazdu :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Iw :))
      Spróbuję wygospodarować czas na wizytę....żeby się tylko porannym bólem głowy nie skończyła :)

      Usuń
  2. Kochanie, dobrze trafiłaś

    mam zawodowca pod ręką :D WSZYSTKO Ci opowie...
    Zieeew :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooooo super!!
      Po co jest ten przycisk na kołowrotku, a drugi gdzieś koło korbki?

      Usuń
    2. Jeden jest do zdejmowania szpuli z żyłką, a ten drugi to chyba chodzi Ci o hamulec zabezpieczający żyłkę przed zerwaniem.
      Mirabelka posiada kartę wędkarską, relaksuje się podczas łowienia rybek i baaaaardzo to lubi. :) A wędkowania w Norwegii zazdroszczę. :)
      Do kolegi leć niech Cię przeszkoli.
      Baw się dobrze.

      Usuń
    3. O i już jestem bliżej....czyli tego od szpulki lepiej nie naciskać.
      Chyba bez przeszkolenie się nie obejdzie :)
      Dziękuje Mirabelko :*

      Usuń
  3. Początkującym wędkarzom wędka nad wodą służy właściwie tylko jednemu celowi - rozplątywaniu żyłki. Więc jeśli już zdobędziesz pozwolenie na połów (bez niego nie próbuj nawet wyciągać sprzętu), to nie martw się. Wystarczy rozprostować wędkę i wrzucić do wody, a później obserwować jak spławik kołysze się leniwie. Gdy Ci się uda zarzucić raz, nie próbuj już tego powtarzać, bo wiesz - rozplątywanie żyłki. Amatorskie łowienie ryb polega głównie na wpatrywaniu się w wodę i wyjadaniu pęczaku, kartofelków, kukurydzy, czy co tam masz dla rybek. Nie próbuj tylko jeść robaka, no chyba, że masz Tekile. Wtedy to już hulaj dusza i wędkarski raj.
    Powyższe wiadomości zaczerpnąłem z książki "Wędkarstwo dla opornych, czyli rozplątywanie żyłki w weekend".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) dobre rady
      Ponoć w Norwegii ryby same wskakują na haczyk, czyli spokojnie mogę zjeść to co miałyby zjeść rybki. I jeśli mogę wybrać....widziałam jak ktoś łowił na krewetki....ooooo...to bym mogła nad wodą przegryzać :)))

      Usuń
  4. To ze kolega wedke wcisnal nie znaczy ze musisz ja brac;)))
    Lowienie jest fajne,nie trzeba wcale gapic sie godzinami w splawik,mozna sobie ksiazke poczytac,piwo wypic,albo wino:)
    Mozna sie pozadnie zrelaksowac,tylko jeden warunek ze lowisz ryby z ladu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu chyba z łódki trzeba.
      Co tam, wędka dużo miejsca nie zajmuje, chociaż podejrzewam że gospodarz domu też mi jakąś da.

      Usuń
    2. Najwazniejsze--BAW SIE DOBRZE:)

      Usuń
    3. A wiesz taki mam zamiar :)))
      to jeden z punktów programu
      inne to odpocząć (od netu) i nacieszyć oko pięknymi widokami

      Dziękuję Maguś :*

      Usuń
  5. My też (w sensie ja na przykład) będziemy tęsknić... Ciekawe, czy to to rzeczywiście takie konieczne w Norwegii?... Myślisz, że wszystkie dary należy przyjmować? ;)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz...nie wiem, ale jak oglądałam te domy pod wynajem, to przy każdym z nich widniało zdjęcie ludzi łowiących ryby :)))
      to może tak trzeba :))

      Usuń
    2. Spokojnie to taka tradycja, marketing. Tak samo u nas przy zdjęciach z wynajmem domu widnieją zdjęcia grilujących przy piwie i wódce mężczyzn. To nie jest obowiązek.

      Usuń
    3. No ja myślę :) Bo nawet jak złowię to nie zatłukę. Co najwyżej trzy życzenia powiem i wypuszczę :))

      Usuń
    4. Po pierwsze proś o to by ci życzenia nie zaszkodziły.
      Po drugie proś o to czego pragniesz najmniej, w ten sposób nadal będziesz mogła marzyć.
      Po trzecie nie zapominaj o przyjaciołach :)

      Czego chce Zenza? Posłużę się kawałem z brodą.
      Rybak spotyka rybkę i mówi czego chce.
      1. żeby z kranu płynęła wódka
      2. żeby w domu wszędzie były skrzynki z wódką
      A trzecie - pyta rybka. Rybak myśli, myśli i mówi...
      - A daj jeszcze pół litra.

      Usuń
    5. Nie będę prosić rybki o wódkę z kranu dla Ciebie, bo się rozpijesz i na złą drogę zejdziesz.
      Jeśli powiesz jakieś "nieszkodliwe" życzenie mogę jedno moje odstąpić i szepnąć rybce to Twoje :)

      Usuń
    6. To ja poproszę o to by miesiąc sierpień trwał cały rok, a ludzie byli wolni jako ptakowie.

      Usuń
    7. Ale to już dwa!!!
      Wolisz wolnych ludzi czy sierpień?

      Usuń
    8. A Tobie na co dwa życzenia aaa? jak z jednym sobie rady dać nie możesz. Patrzcie ją jaka łakoma.

      Usuń
    9. A jak ktoś jeszcze zechce prosić o wstawiennictwo u najjaśniejszej z ryb, to co wtedy zrobię???
      czym się podzielę??
      Ja mój drogi myślę przyszłościowo :D

      Usuń
    10. Właśnie. No. Na ten przykład ja też poproszę o możliwość życzenia mojego życzenia. Tylko najpierw przemyślę po pierwsze, drugie i trzecie Zenzy.

      Usuń
    11. Myśl, a ja na pewno przekażę je rybce :)

      Usuń
  6. trzy razy w zyciu wedkowalam i za kazdym razem mialam niezla frajde..wiec sprobuj
    relaksuje totalnie.... bo o niczym innym nie myslalam ano zeby linki nie zaplatac... i ta satysfakcja jak " cos sie dzieje" i ryba laduje w sieci... :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak satysfakcja będzie to spróbować muszę :):):):):)
      Tylko najpierw film instruktażowy w necie znajdę :)

      Usuń