czwartek, 29 sierpnia 2013

kończąc temat Norwegii

Ten wpis nie będzie przegadany. Kończąc temat Norwegii wstawię tu jeszcze tylko kilka zdjęć, dosłownie kilka miejsc, które mnie zachwyciły, a których przy wcześniejszych wpisach nie miałam jak pokazać, bo zupełnie nie w temacie były :) 
Od najbardziej chłodnych po zupełnie sielskie i swojskie klimaty :)))
 
Lodowiec Jostedalsbreen - największy lodowiec w kontynentalnej Europie
Widzicie jego kolor w promieniach słońca.....cudownie błękitny......

 
W 2006 roku jedno z ramion lodowca - Briksdalsbreen, w ciągu kilku miesięcy straciło 50 metrów lodu.  W tym samym roku lodowiec zmniejszył się tam aż o 146 m. 
Poniżej zdjęcie lodowca z 2006 r., widać znaczną różnicę



Chciałabym jeszcze pokazać mewę która leciała nad naszym promem w czasie wycieczki po fiordach. Pięknie wyglądała w locie. Z szeroko rozpostartymi skrzydłami szybowała, poruszając tylko łepkiem to na prawo to na lewo. Zastanawiałam się, czy sie rozgląda, czy w ten sposób steruje swoim lotem :)  Przez pierwszy kwadrans gapiłam się na nią, nie na fiordy....może stąd mój późniejszy sen o skrzydłach?


Do moich "zachwytów" powinnam dodać wodospady w drodze na lodowiec



i rwący potok, który swój początek miał właśnie tam na górze


I słońce które tam zupełnie inaczej świeci
oślepia jak gigantyczny reflektor na jakimś koncercie :)



No i koniecznie śliczną krowę......jak z reklamy :)



   I pola porośnięte zbożem, w rożnych odcieniach zieleni i złota...



The End






36 komentarzy:

  1. Cieszę się, że znowu widziałam znane mi miejsca ( lodowiec i wodospad). Norwegia jest piękna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tam byłaś? Fajnie :)
      Inaczej się patrzy na zdjęcia miejsc poznanych w przeszłości.
      Lubię nawet oglądając filmy doszukiwać się znanych uliczek, budynków, kawiarni, miast w których bywałam :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Taki przytup na zakończenie wakacji :))

      Usuń
  3. Piknie i co tu więcej gadać! :)

    Uffff, koniec maltretowania Mirabelki cudami owiniętymi w papierek. ;) Jeszcze czuję smak folii na języku od tego cukierka. A czy to aby nie jest szkodliwe?

    :P :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkodliwe nie jest (mam nadzieję)
      I co najważniejsze....nie tuczy :***

      Usuń
    2. Ależ tuczy, mój zmysł poznawania i podziwiania :) No dobra, ale muszę przyznać, że w boczki i tyłek nie wejdzie, a to jest dieta cud :*

      Usuń
    3. takie tuczenie to czysta przyjemność :)))
      buziak :*

      Usuń
  4. Fajny epilog fotograficzny na podsumowanie takiej wyprawy. I jak tu nie wierzyc w ocieplenie klimatu jak po paru latach roznica w lodowcu tak ogromna?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda?
      Kiedy się szło pod górę, w kierunku jęzora, mijało się kolejne tabliczki z napisem dokąd sięgał lodowiec w poprzednich latach. Robi wrażenie.

      Usuń
  5. Lubię to :) Taka "prawdziwa" przyroda robi na mnie ogromne wrażenie, a najbardziej woda. Duża, mała, szemrząca, płynąca, szalejąca i skacząca jak wodospad. Podobnie jak góry jest dla mnie wieczna i nie do ogarnięcia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam Ci pokazać kawałek takiej właśnie przyrody :)
      Pozdrawiam Polly :)

      Usuń
  6. Swiat jest PIEKNY!!!!!!
    Dziekuje za wspaniala wycieczke:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :**
      I trzymaj mocno lato, to jeszcze na jedną wycieczkę Cię zabiorę :)

      Usuń
  7. Jak widać naocznie efekt cieplarniany jest! niespełna 10 lat a jakie niesamowite zmiany na lodowcu...
    zdjęcia przecudnej urody...dzięki za wspaniała wycieczkę Julio :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa :)))))

      Dopiero jak zobaczyłam te zmiany na własne oczy zrozumiałam.

      Usuń
  8. magiczne światło na #1 ... cudowny obraz .. Lodowce mają nieprzemijące piękno .. bardzo smutno, że umierają powoli na naszych oczach .. bardzo polecam Ci Chasing Ice
    http://peregrino-pl.blogspot.com/2013/02/chasing-ice.html

    serdecznie gratuluję Ci tak pięknej wyprawy Julio :^))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dobra Twój lodowiec ładniejszy :P
      Ale kiedyś tez pojadę go zobaczyć, tylko nie dziś i nie jutro :)
      Dziękuję :***

      Usuń
    2. o tak był tak ładny, że aż kawałek zabrałem ze sobą bo był mój .. na chwilkę ;^)))

      i ja podążę kiedyś Twymi śladami w Norwegii

      Usuń
    3. :)))) ja chyba nie zdążę być wszędzie tam gdzie Ty byłeś ;)

      Usuń
  9. Kiedy na nie patrzę uwielbiam takie śnieżne krajobrazy, choć póki co nie tęsknię za zimą :)))
    Cudna kolorowa relacja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Iw :)))
      Tak fajnie patrzeć na lodowiec mając na sobie bluzeczkę z krótkim rękawem, a nie puchową kurtkę i odmarznięty nos :))

      Usuń
  10. niezly tez przytup na zakonczenie..:) przepiekne foty, przyroda w pierwotnym stanie robi na mnie ogromne wrazenie... No i krowa...:) przesliczna:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Toya :)))
      Krowa.....wszyscy pytają czy sztuczna :)))
      A Ty? Zaczynasz się już pakować?

      Usuń
    2. powinnam ale jestem zdechla psychicznie i fizycznie .., za to nabuzowana Kolchozem
      mam nadzieje ze slonce i plywanie pomoze mi wydobyc sie z ciemnej dziury...:)

      Usuń
    3. Na 100% pomogą :) no i białe chłodne wino :)))

      Usuń
    4. i tego sie trzymam na razie... faktow:)

      Usuń
    5. Będzie super :) I tak w ogóle wrzesień tam....będzie cudnie :)) też bym jeszcze się wymknęła :))

      Usuń
  11. Boże,nie mogę uwierzyć, że z Briksdalbreen zostało tak niewiele... W 2009 było tak:
    https://picasaweb.google.com/111519443781892241389/2013082902?noredirect=1#5917597129805102642.
    Całe szczęście, że wodospad wygląda tak samo...
    Lodowce norweskie wywarły na mnie nawet większe wrażenie, niż fiordy. Na pewno następnym razem na któryś wejdę! Mam nadzieję, że do przyszłego roku wiele nie ubędzie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. faktycznie
      zabójcze tempo znikania
      czytałam że żeby wejść trzeba chyba mieć przewodnika, tam są jakieś niebezpieczne podejścia

      Usuń
  12. Chcę wejść na Bodalsbreen. Tam są organizowane wycieczki z przewodnikiem, uczestnicy są zaopatrywani w raki, łączeni liną... i w drogę. Powracający byli skrajnie zmęczeni, ale i szczęśliwi. Niestety, nie mieliśmy wówczas wystarczająco ciepłych ubrań :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może następnym razem Ci się uda :)
      Ja na pewno tam wrócę, ale po to żeby pojechać jeszcze dalej na północ.

      Usuń
  13. Cudne zdjęcia! Muszę w końcu do Norwegii dojechać:) Pozdrowienia i zapraszam na candy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)))
      Jeszcze nigdy nic nie wygrałam w grach losowych więc zaprzestałam uczestniczenia w takowych. Ale Twój blog odwiedzę chętnie :)

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. Dziś pokazywałam zdjęcia znajomym. Na dużym telewizorze wyglądały tak realistycznie. Wspomnienia wróciły :)
      Magia :)

      Usuń