czwartek, 4 lipca 2013

mysleć żeby zapomnieć?

Zasłyszane w radiu kilka dni temu: 

żeby o czymś zapomnieć, trzeba o tym myśleć

przywoływać myśli świadomie, nie dać dojść do głosu tym "niekontrolowanym"
Próba ucieczki w zapomnienie kończy się przeważnie fiaskiem.
Im bardziej chcemy uciec od przykrych wspomnień, tym bardziej one nas gonią. 
Myśli te nie chciane spadają na nas gradem w najmniej oczekiwanym momencie. Po takiej  "nawałnicy" czasem trudno się pozbierać.
Więc może faktycznie warto poświęcić temu, o czym chcę zapomnieć, te dwie minuty dziennie....i mieć to z głowy?





10 komentarzy:

  1. Kogo stać na taki akt odwagi?
    I konsekwencję i niezłomność?
    Ale słyszałam, że to jest możliwe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ufności we mnie w nadmiarze
      konsekwencji mi brak
      może powinnam dać ogłoszenie "zamienię ufność na konsekwencję" ;)
      pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  2. 2 minuty !! ...

    no cóż ..:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwie Dżejku....trzy mogłyby zaszkodzić
      mogłyby utrwalić wspomnienie
      Dwie minuty kontrolowanych myśli, to tak akurat

      Buziaki poranne :***

      Usuń
  3. Czasem i dwie minuty to zbyt wiele.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz?
      Może dlatego mi nie wychodzi...
      Buziaki Mirabeko :*

      Usuń
  4. Dupa salata:)Jak chcesz zapomniec to mysl o czyms innym,albo zajmij sie czyms co bardzo lubisz,O!
    Zapomnisz napewno.
    A tak wogole to najlepiej nie wspominac.Nie wspominam tego co mnie kluje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocham Maka te Twoje powiedzonka :))))) dupa sałata hahahaha
      Może stopniowo zmniejszać czas....to tez zadziała?

      Usuń
    2. Tak czasem cos palne;)))

      Usuń