środa, 3 lipca 2013

Motyl...książka do Poznania


Abi prosiła mnie żebym napisała parę słów o tej książce, więc spełniam obietnicę :)
"Motyl" to historia Alice Howald, wykładowcy na Harvardzie, pięćdziesięcioletniej niezwykle inteligentnej, aktywnej zawodowo kobiety, która pewnego dnia dowiaduje się, że ma Alzheimera. Chorobę przerażającą, dewastującą mózg i w konsekwencji życie. Odbierającą bez litości człowiekowi samego siebie, po kawałku.
Powieść napisana z punktu widzenia chorego, pokazuje zupełnie inne spojrzenie na tę chorobę.
Możemy się dowiedzieć jak czuje się ktoś skazany na tę dolegliwość, jak postrzega siebie i otoczenie. Jak traci osobowość, wspomnienia, powoli umiera....wciąż jednak żyjąc.
Powieść ta, to nie tylko opowieść o zmaganiach z ciężką chorobą, ale także piękny obraz o miłości i wsparciu ze strony najbliższych. O zrozumieniu i pomocy, której tak bardzo potrzebują chore osoby. Bez wsparcia najbliższych chorzy są zupełnie bezbronni. To choroba która dotyczy całej rodziny, a  nie tylko tych którzy są nią dotknięci.
Alzheimer nie daje żadnej nadziei. Jak mówi sama Alice, główna bohaterka, w każdej chwili zamieniłaby tę chorobę na raka. Mając raka mogłaby z nim walczyć, mogłaby poddać sie operacji, chemii, naświetlaniom.....miałaby nadzieję, szansę na zwyciestwo z chorobą. Tu nadziei nie ma.
"Motyl" nie jest lekką i przyjemna lekturą. Ale jest to książka, którą warto, a może nawet trzeba przeczytać. Nie można przejść obok niej obojętnie.
Na koniec cytat, który mnie bardzo wzruszył. Słowa które Alice kieruje do męża:
"- Tak bardzo mi przykro, że zachorowałam. Nie mogę znieść myśli, że będzie jeszcze gorzej. Nie mogę znieść myśli, że któregoś dnia spojrzę na ciebie, na twarz, którą kocham, i cię nie rozpoznam.
Palcami dłoni dotykała konturu jego szczęki, policzka oraz linii wyżłobionej przez dawno niegoszczący na jego twarzy uśmiech. Wytarła pot z jego czoła i łzy z jego oczu
- Na samą myśl o tym nie mogę złapać oddechu. Jednak musimy o tym mysleć. Nie wiem jak długo jeszcze będę Cię rozpoznawać. Musimy porozmawiać o tym co będzie."

8 komentarzy:

  1. Mój dziadek chorował na Alzheimera, Był zagubiony, ale my bliscy chyba jeszcze bardziej. Jeśli jest możliwość poznania tej choroby dzięki tej książce to powinniśmy ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam bezpośredniej styczności z chorymi. Znałam te chorobę tylko z opowieści koleżanki, która musiała się z tym zmierzyć. Chorował jej ojciec. Mówiła że nieraz uciekał z domu.... Teraz wiem że nie uciekał, tylko zwyczajnie wychodził i nie potrafił wrócić, bo nie pamiętał jak wygląda jego dom. Często przychodziła do pracy niewyspana, zmęczona całonocnymi poszukiwaniami. Teraz rozumiem ja bardziej niż kiedyś.

      Usuń
    2. A wiesz, jedzenie zupy widelcem nie bolało aż tak, jak spojrzenie kochanej osoby w oczy z wielkim znakiem zapytania.

      Usuń
    3. Dlatego właśnie przytoczyłam ten a nie inny cytat....to wydało mi się najbardziej bolesne....mieć świadomość , że któregoś dnia mogę nie rozpoznać moich bliskich.
      Straszne zagubienie i uczucie osamotnienia. I pewnie wieczny lęk.

      Usuń
  2. To jest okropna choroba.Czasem sie zastanawialam czy bardziej cierpi sama chora czy jej bliscy.
    Przeciez jak juz zapomni to nie ma za kim/czym tessknic,nie pamieta kogo kocha.Za nim pamiec odejdzie bezpowrotnie,we wczesnym stadium,kiedy jeszcze jest ta swiadomosc ze to juz,niedlugo mozemy obudzic sie w dla nas obcym miejscu,ktore jeszcze wczoraj bylo azylem.
    Nagle to wszystko staje sie obce,nieznane.
    Moim zdaniem sama tego swiadomosc jest okropna do zniesienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę opowiadać o książce zbyt wiele, bo wtedy nikt po nią nie sięgnie, a warto.
      To choroba straszna dla wszystkich. Chory odczuwa lęk, za każdym razem, nie mogąc znaleźć chociażby toalety we własnym domu. Bliscy cierpią widząc jego bezradność i zagubienie.

      Usuń
  3. Chce siegnac po te ksiazke, choc to nie bedzie latwa decyzja i lektura. Juz ten fragment, ktory zacytowalas wgniotl mnie w fotel, a za gardlo scisnely lzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Agnieszko :)
      I pewnie nie jeden raz łzy napłyną Ci do oczu podczas tej lektury. Warto.
      Pozdrawiam Cię ciepło

      Usuń