środa, 10 lipca 2013

dzień jak co dzień...a jednak

Niby nic złego się nie wydarzyło. Dzień jak co dzień. Pracy nie za wiele, tak w sam raz. Kilka miłych słów, parę komplementów, zniżka u fotografa (dla rudych) Powinnam być zadowolona. A jednak czuję jakiś ciężar. Zastanawiałam się skąd...dlaczego. I chyba wiem.
Współodczuwanie
Też tak macie, kiedy ktoś bliski Wam ma zmartwienia? I nie ważne, czy mieszka blisko, czy daleko stąd. Nie ważne, że nie widzę jej/jego smutnej twarzy, nie widzę łez. Czuję...po prostu czuję ten smutek. Gdzieś w głowie trwają nieustanne poszukiwania rozwiązania. Wyłuskuję kolejne słowa pocieszenia, choć wiem, że pewnie niewiele dają. Czuję się bezsilna....
Ech żebym tak mogła cokolwiek zrobić.....działanie zawsze przynosi ulgę. Ale wiem, że nie mogę. Mogę tylko być i wspierać. Wysłuchać i przytulić. No i jestem....ale łzy same napływają do oczu. Jeszcze pamiętam mój ból.....może nawet czuję go na nowo.....to było takie podobne....

Jest taki duet, którego muzyka działa na mnie kojąco....uspokaja i otula.....jak kołysanka
Posłuchacie ze mną?
Spokojnej nocy.......wszystkim :****


10 komentarzy:

  1. Piękna muzyka... Przykro mi z powodu smutków... Z empatią jednak tak już jest. Współodczuwanie to trudny chleb.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudny....zwłaszcza, kiedy nie można pomóc.

      Usuń
    2. Wtedy człowiek uczy się pokory... Bezsilność jest właśnie taka... gorzka.

      Usuń
    3. Bezsilność...to uczucie dopada mnie ostatnimi czasy zbyt często

      Usuń
  2. Wiem cos o tym,ale swiata nie naprawie i nie uzdrowie i o tym tez wiem.
    I choc to wszystko wiem to i tak klopoty moich bliskich spedzaja mi sen z powiek.Na szczescie teraz jest dobrze i trzymam kciuki za to zeby tak trwalo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie, kiedy w jednej dziedzinie życia się ułoży, zaczyna się pieprzyć w innej. Ogarniam to, biorę oddech i zauważam że dla odmiany w innym miejscu coś się rypło.
      Czasami czuję się jak pastereczka która ma do ogarnięcia ogromne stado i zupełnie sobie z nim nie radzi. No ale się stara.

      Usuń
  3. Jesteś naprawdę kochana :*:*:*:*

    Moje słońce dmucha nos w chusteczkę i całuje Twoje slońce w nos :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocham Cię i martwię się i ręce mi opadają (czasami) :*

      Moje słońce uśmiecha się do Twego i prosi, żeby przestało już płakać :)
      Zobacz, co narobiłaś w całej Polsce zachmurzenie i deszcze!

      Usuń
    2. Bez zachmurzeń i deszczu, zginęłabym marnie! :)
      Ale powódź to już nie koniecznie.
      Woda, między innymi symbolizuje Zgodę. Jak łzy wypłaczą zgodę, słońce będzie trwalsze.
      Buziaki!

      Usuń
    3. No tak deszcz jest na pewno potrzebny...trawy wyschnięte na wiór. Te na przydrożnych pasach mają już kolor słomy.

      Niechby te łzy wypłakały spokój. Zatrzymać ich i tak nie potrafię. Może choć ulgę przyniosą.
      Buziaki :*

      Usuń