poniedziałek, 1 lipca 2013

Dżej

Poznań....pociąg wtacza się na peron....moja ponad siedmiogodzinna podróż dobiega końca. W środku jakiś niepokój, wiadomo, pierwsze spotkanie :)  Na peronie tłum..rozglądam się...widzę, biegnie  do mnie ślicznie uśmiechnięta drobina w kolorowym, koralowym sweterku. Koralowy, kolorowy koralik, choć drobny, niemożliwe żeby go nie zauważyć. Radośni ludzie promienieją i od razu przyciągają nasze spojrzenia.
Przytuliłyśmy się, wycałowałyśmy i ruszyłyśmy w kierunku schodów. Dżej mówiła i mówiła, buzia się jej nie zamykała. Ale to fajnie, bo miałam czas się jej przyjrzeć. Jest śliczna, w rzeczywistości wygląda jeszcze ładniej niż na zdjęciach. Spontaniczna, wesoła, otwarta.....tak jak wcześniej mówiłam iskierka. Bardzo drobniutka i chudziutka :)))) jakby dobrze upchać zmieściłaby się w dużym kieliszku do wina :))))

 

Dżej zapoznała mnie z Ryszardem. Czekał na nas w drzwiach. Przywitał mnie rozkosznym mrauuu...nie jakimś tam banalnym miau ;) Przykleił się do mnie, prosząc o dotyk. Prężył grzbiet i ogon, przechodząc w tę i wewtę pod moją wyciagnietą dłonią. W pewnym momencie kiedy na chwilę odwróciłam wzrok, drapnął.....typowy facet ;) Zabolało....wygarnęłam mu. Za chwilę próbował przeprosić, dogadać się, czarował tymi swoimi ślepiami. Nie zmiękłam :) nie dałam się drapnąć po raz drugi. Śliczny drań ;)

Dżej przeprowadziła mnie przez miasto "szlakiem miłości". Pokazała wszystkie.....no prawie wszystkie miejsca bliskie jej sercu. Potem usiadłyśmy przy czerwonym winie w oknie jednej z kawiarenek i toczyłyśmy godzinne rozmowy....też o miłości :)))
Było fajnie, niespiesznie, wesoło, momentami wzruszająco.....było cudnie.
Było prawdziwie.
Dziękuję Dżej za wspaniały weekend, niezapomniany :***

Ps. Jeszcze jedna fotka (tylko dwie zrobiłyśmy, bo jakoś nie miałyśmy do tego głowy :))))
Fotka z niesamowitej zielonej knajpki w parku.....ulubione miejsce Dżej i od wczoraj moje. Pełne zieleni, kwiatów, ptaszków i papierowych motyli nad głową.



Dżej.....czekam już na "rewizytę" i już wymyślam po jakich bliskich memu sercu miejcach Cię poprowadzić :*

30 komentarzy:

  1. No i okazuje się, że serce Pyrlandii może zachwycić i zauroczyć. Cieszę się Twoją radością, że mile i z dorbrym emocjami spędziłaś ten czas.
    Pewnei nie zauważyłaś, ale machałem serdecznie łapką, gdy mknęłaś przez moja mieścinę:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj może zachwycić :) każdego by urzekło :))))
      Ależ oczywiście że widziałam jak machasz :) a może bardziej czułam....taki ciepły prąd sympatii :))))

      Usuń
    2. Ustawiłem w pobliżu torów emocjonalny rzutnik pozdrowień. Uwarażliwia się, gdy w pobliżu przemyka ktoś kogo lubię:-)

      Usuń
    3. Genialny pomysł :))) Chociaż zamiast rzutnika wolałabym zobaczyć samego ustawiacza rzutników, machającego do mnie na peronie :))) ale nic straconego, jeszcze pewnie nie raz będę tą trasa jechać.
      I też Cię lubię Krzysztofie :*

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Zupełnie jak Ty :***
      I też Cie kocham

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Jak miło wywołać uśmiech na Twojej twarzy z samego rana :))

      Usuń
    2. To taki czuły uśmiech :). I pełen wdzięczności :). Radosny. No i w ogóle uśmiechnięty, bo co tu komentować :). Radość jest.

      Usuń
    3. I taki uśmiech jest najpiękniejszy :)))
      Ładnie Ci z nim :*

      Usuń
  4. Takie upragnione spotkania to cudowna sprawa! :)
    A kawiarnia z ptaszkami nad głową - cudo! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przybywaj do Poznania :)) do zielonej kawiarni
      a spotkanie tak....cudowne :)))))

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Pewnie że fajne, kiedy to co wirtualne nabiera kształtów rzeczywistych.
      Jesteśmy jeszcze bliżej :)
      Pozdrawiam Aniu, fajnie że tu wpadłaś :)

      Usuń
  6. :) Tak rodzi się miłość! (przyjaźń powinnam powiedzieć?)

    :* Buziak dla Was Obu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha może być i miłość, skoro codziennie sobie z Dżejkiem ją wyznajemy :)))

      Buziaki Mirabelko :**

      Usuń
  7. Rozowy i Rudy... kolory pasuja do siebie /smiech/!
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pasują jak ulał :))))
      I kto by pomyślał ;)
      Pozdrawiam Judytko

      Usuń
  8. " ... Dajesz mi niepokorne myśli i niepokoje
    Tyle ich wciąż masz, kochana ..."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję M. za ten cytat.
      Aż mi się łzy w oczach zakręciły.
      Tak.....z Dżej łatwiej mi iść pod wiatr...
      mam szczęście że ją mam :)
      Pozdrawiam ciepło :*

      Usuń
  9. Fajne takie spotkania,pelne niespodzianek I obaw,co sie potem okazuje...ze zupenie niepotrzebnych obaw.
    Ciesze sie razem z Wami dziewczyny.
    Usciski dla obu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja Cię ściskam Maguś, żałując jednocześnie że dzieli nas ocean. Ale przecież to też nie problem :)))

      Usuń
    2. Ocean to zaden problem,problemy to ludzie sami sobie stwarzaja:))

      Usuń
    3. Też tak myślę i za rok dwa może go przelecę :)

      Usuń
    4. Plan takowy istnieje :)
      Szykuj wino :*

      Usuń
    5. Wino u mnie zawsze jest,natomiast planow zadnych nie robie,nigdy mi nic nie wychodzi gdy planuje:)
      Wiec wino jest,a co bedzie potem to czas pokaze:)

      Usuń
    6. Pójdziemy na tzw. spontan :)))
      Jak wino jest to już jest dobrze. Muszę tylko tę podróż przemyśleć, chciałabym zobaczyć jak najwięcej i muszę jakoś to ogarnąć. Ale to jeszcze nie w tym roku. Za mało urlopu mi zostało.

      Usuń
  10. ach!
    chyba ,,znam" Dżej :))
    co prawda tylko wirtualnie, ale jednak...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez znałam ją tylko wirtualnie....ale udało mi się poznać ja bliżej. Strasznie fajna z niej dziewczyna. Wesoła, szczera i otwarta.

      Usuń