czwartek, 18 lipca 2013

drzewo wiedzy


Czyli moja poczciwa stara jabłonka, pod którą to wylegując się na kocyku, próbuję podciągnąć moją umiejętność poruszania się w języku hiszpańskim. Nie mogę sobie przecież zrobić wakacji, bo wszystko zapomnę. 
Wracając od Dżej poznałam w pociągu sympatycznego chłopaka, z którym przegadałam kawał drogi. Rozmawialiśmy o podróżach i związanej z nimi znajomości języków. Okazało się, że on też uczy się hiszpańskiego. Podpowiedział mi, że najwięcej dała mu praca z fiszkami. Pełna zapału i wiary w siebie, zakupiłam owe fiszki i próbuję opanować zawarte w nich słownictwo. 1000 słów ;) będę miała co robić.
Chcę trochę podkręcić tempo nauki. Nie wiem, czy mi się uda, czy starczy mi sił i czy będę miała w sobie dość wytrwałości. Ale chcę....to chyba najważniejsze prawda?
Dodatkowo zakupiłam książkę....również w języku hiszpańskim. Ostatnia bitwa Templariusza (La piel del tambor) Arturo Pérez-Reverte.


To z kolei doradziła mi koleżanka z Teneryfy.
Ona w ten sposób poszerzała swoją znajomość języka.
Spróbuję i tego, ale najpierw fiszki :))))
Jest cel, są narzędzia zostało tylko wziąć się do pracy :)

13 komentarzy:

  1. Julio wybrałaś piękne uśmiechnięte słowa na początek .. uśmiecham się do jabłonki :^)

    Salimos a tomar el aire ? :^))

    słoneczne pozdrowienia :^)

    OdpowiedzUsuń
  2. Znasz hiszpański??? :))) no tak "el camino"....pewnie się nauczyłeś w drodze.
    Tak....słowa wybrane nieprzypadkowo....choć bardzo szybko. Wybrałam te które budziły we mnie ciepłe skojarzenia.
    Ja mogę Ci, w tej chwili, tylko gwieździste pozdrowienia wysłać :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję za pozdrowienia z gwiazdkami ..i te z ukochanego polskiego nieba :^) .. tak pomyślałem, że nie przypadkowo choć na razie A i B :^) z alfabetu :^)) ... znam troszkę hiszpański .. ze słyszenia :^) .. nigdy się nie uczyłem i żałuję ale nic straconego .. podoba mi się pomysł z książką .. u mnie jeszcze popłudniowe słońce .. miłego wieczoru :^)

      Usuń
    2. Dziękuję Piotrze :)
      Na razie a i b, bo dopiero zaczynam.
      A z hiszpańskim....od czegoś trzeba zacząć....ty zacząłeś od słuchania i też fajnie :)
      Mam nadzieję, że wykopałeś się już z lekka spod lawiny pracy.
      Miłego popołudnia :)

      Usuń
  3. Ślicznie owocuje Ci jabłonka, to jakaś wczesna odmiana chyba? ;)

    Każdy sposób jest dobry jeśli idzie w stronę osiągnięcia celu. Powodzenia kochana :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie w tym roku nie owocuje :))
      To antonówka, rodzi owoce co drugi rok. W tym musiałam jej pomóc ;)
      A te fiszki naprawdę fajne :))
      Jak tylko mam wolną chwilę przeglądam, czytam, przekładam do następnej przegródki, czyli tej gdzie leżą już zapamiętane.
      Tobie też życzę powodzenia :****

      Usuń
  4. Wszystko mi się podoba, choć niczego nie rozumiem :), ale to nawet lepiej :D... Ja bym się na pewno nie nauczyła ani słowa leżąc pod jabłonią... Odpłynęłabym... gdzieś tam... gdzie nie wiem :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ......odpłynęłabyś może do Hiszpanii :)
      A tam mężczyźni piękni z czekoladowymi oczami. Odezwałby się taki do Ciebie z Ty co?
      I co? Motywacja jest? :)))

      Usuń
    2. No tak... Jechałam kiedyś do Portugalii autobusem (3 doby), we Francji dosiadł się pewien Francuz (no, a co?). Rozmawialiśmy na migi, uśmiechami itp. I wiesz co? On się po kilku latach nauczył polskiego. Nadal się przyjaźnimy.
      Nie boję się więc czekoladowych oczu.

      Usuń
    3. No cóż Francuzi może są bardziej pracowici. Hiszpanie pieruńsko leniwi. No ale masz rację :)))) czasem samo spojrzenie w oczy i gesty wystarczą :)))

      Usuń
  5. Swietny pomysl:)
    Ja potrzebowalabym drzewa ,ktore wyciagneloby noge i kopnelo mnie w tylek,mnie nawet czekoladowe oczy pieknych tambylcow nie mobilizuja;)))
    Ja poprostu zbyt leniwa jestem i tez wole odplynac niz sie skupiac;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osz....co za dziewczyny :))))
      Ale ja, jeśli mam kiedyś spełnić moje marzenie o małej kawiarence w Barcelonie, no to muszę. Muszę się jakoś z klientami dogadać :)))

      Usuń