wtorek, 25 czerwca 2013

szufladki pamięci

Gdybym chciała całe moje życie spisać na karteczkach, każdy dzień z osobna, nazbierałoby się tych karteczek tysiące. Gdybym chciała rozpisać dni na godziny, byłoby ich jeszcze więcej. Moją pamięć wyobrażam sobie jako ogromny pokój z wieloma szufladkami. Zupełnie jak w bibliotece.

Zdjęcie ze strony Biblioteki Uniwersyteckiej KUL w Lublinie 

Każda z szufladek ma swoją nazwę.
Na jednej z nich widać napis "moi przyjaciele". Do tej lubię często zaglądać. Z moimi przyjaciółmi przeżyłam wiele pięknych chwil.
Jest też szufladka z napisem "moje miłości". Kiedy ją wysuwam zawsze serce mocno mi wali.
W tych dwóch uchwyty są najbardziej wytarte i zniszczone od częstego zaglądania :)
Ale mam też i mniej miłe przegródki. Na dole, w samym rogu, są dwie nielubiane przeze mnie szuflady. Widnieją na nich napisy "ból" i "upokorzenie". Takie chwile przecież też były. Czasem uchylam je na kilka centymetrów, sama nie wiem po co, przecież nie chcę tego pamiętać. Więc zaraz czym prędzej domykam jednym silnym kopniakiem. Nie powinnam do nich wracać, bo i tak już nic nie zmienię.
Jest też w mojej pamięci jeszcze wiele pustych szufladek, czekających na kolejne dni z mego życia. I to ode mnie zależy, jakie karteczki w nich się znajdą i jakimi napisami będą opatrzone ich fronty. Nie chcę już widzieć napisów ból, wstyd, upokorzenie. Nauczona doświadczeniami z przeszłości postaram się uniknąć wielu takich sytuacji. Ale pewnie jakieś się jeszcze zdarzą.....jestem zbyt ufna i wciąż wierzę że świat nie jest taki zły :))
Póki co rośnie mi ilość karteczek w szufladce z napisem "mili i życzliwi ludzie"....to dzięki Wam Kochani :)
Dziękuję i życzę pięknego dnia :*****

23 komentarze:

  1. :)))... Piękna ta szuflandia Twoja :)... :D...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję Abi :*
      A wiesz...byłam dziś w prawdziwej szuflandii, czyli w naszej Ksiażnicy Podlaskiej. Wypożyczyłam dwie ksiażki polecane przez Ciebie "Zagubione szczęście" i "Motyl" i nie wiem którą wziać do pociagu. Nie chcę płakać przy współpasażerach ;)

      Usuń
    2. W Zagubionym szczęściu płakałam dopiero po 2/3, więc jeśli nie masz długiej podróży to spokojnie poczytasz zanim się zacznie wzruszanie, zresztą niekoniecznie musi Cię wzruszać to samo co mnie ;)... a Motyl-a chyba nie czytałam. Opowiesz po przeczytaniu wrażenia?

      Usuń
    3. Motyla nie? A wydawało mi się że u Ciebie widziałam tę książkę. To może od niej zacznę. Podróż czeka mnnie długa...czyli jak nic wracając zaczęłabym beczeć.
      Mam oczy w mokrym miejscu....płaczę w kinie, w operze, nawet na koncertach Możdżera. Więc tu też na pewno bedę :)

      Usuń
  2. Ach jo! - że tak po krecikowemu odpowiem :)

    Oby przytrafiali Ci się sami życzliwi i prawdziwi ludzie. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty mi się przytrafiłaś i już jest fajnie :*

      Usuń
    2. :* Myślę, że tego nikt nie widzi, ale zdradzę...zadżudżowiły mi się policzki!

      :*

      Usuń
    3. Ładnie Ci w rudżowym :)))
      Tak bardzo kobieco :***

      Usuń
  3. Nie zbieram, nie przechowuje..., bo nie da sie zbierac, przechowywac... Ale, to juz bylo i nie wroci wiecej...
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było ale w zapomnienie nie idzie :)
      Choć wolałabym żeby niektóre chwile zniknęły z moich szufladek na zawsze.
      Pozdrawiam Judytko :)

      Usuń
  4. Julio wiele dobrych fal ~~~~~~ chyba każdy z nas ma takie szufladki .. bardzo pięknie to ujęłaś .. przesyłam Ci kwitnące magnolie z dziedzińca KUlu .. byłem tam tuż po El Camino :^) .. Lublin jest mi bardzo bliski sercu .. jest w mojej szufladce :^)

    https://picasaweb.google.com/109085762997209457441/LublinMagnolie?authuser=0&feat=directlink

    słoneczne pozdrowienia i życzenia orzeżwiejącej bryzy dla Podlasia :^) .. bardzo pragnę kiedyś odwiedzić Biebrzański Park Narodowy .. jedno z moich marzeń :^)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Piotrze :)
      Dziękuję za miłe słowa i magnolie....piękne.
      Orzeźwiająca bryza nadeszła. Nareszcie jest troszkę chłodniej i nawet sójki się uspokoiły :)
      A Biebrzański Park Narodowy.....warto zobaczyć. Zwłaszcza z lotu ptaka.
      Pozdrawiam Piotrze, choć pewnie już śpisz :))

      Usuń
    2. to pięknie, że widziałaś Biebrzański Park Narodowy zazdroszczę Ci :^) ... życze Ci pięknego rześkiego poranku :^) i spokojnych sójek co to może już uzgodniły plany na podróż za morze :^) ... ja to jestem sowa i potem mocno zombi rano :^)
      pozdrawiam bardzo ciepło :^)

      Usuń
    3. Ja jestem skowronkiem :) dlatego pewnie mimo różnicy czasu udaje się nam tu rano spotkać (moje rano)
      A sójki jakby odleciały ;) Widziałam za to srokę, która przecięła mi drogę. Mam nadzieję, że to nie jest zły znak. I jeszcze jakiś czas leciała ze mną do pracy dzika kaczka, a raczej pewnie kaczor....bo piękny był, kolorowy.

      Usuń
    4. jesteś w pięknym miejscu .. tak wiele ptactwa .. uśmiecham się .. ja często jestem i sową w czasie tygodnia i skowronkiem kiedy biegam raniutko w sobotę lub niedzielę .. :^)

      życzę pięknego dnia .. ja myślę, że ptaki to dobre znaki :^))

      Usuń
    5. Jeszcze nie śpisz? :))))
      Za bieganie....podziwiam!!
      I też myślę że ptaki nie mogą być złym znakiem.
      Kolorowych snów :)) już po pierwszej :)

      Usuń
    6. Robię właśnie wpis o Biebrzy....z lotu ptaka
      jak się obudzisz będzie gotów :)

      Usuń
    7. cudownie bardzo dziękuję ! :^) .. tak już mocno po pierwszej ale dzisiaj 'zabalowałem' tzn 'zablogowałem' .. czasem tak mam przypominają mi się 'heroiczne' całonocne projekty na uczelni ..:^)) .. idę spotkać się z poduszką .. słoneczne fale Julio ~~~~ :^)

      Usuń
    8. Dziękuję :)
      Śpij dobrze :)))

      Usuń
  5. sama nie wiem co lepsze, nie zagladac do tych z niemilymi wspomnieniami, czy moze odwrotnie, otworzyc i wypieprzyc wszystko co zbedne..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam wypieprzyć. W magiczny sposób wraca do szufladki. jedyny sposób to czekać aż wyblakną....powstrzymując sie przed zaglądaniem. Z czasem zapomnę fakty, imiona, twarze...

      Usuń
  6. Niektore wspomnienia mam w kasie pancernej I nie po to zeby lepiej pamietac,tylko po to zeby miec trudniejszy dostep,nawet wywalilam klucz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest jakiś pomysł :)
      Zamknąć w pancernej kasie i zgubić klucz :)
      Super!

      Usuń