poniedziałek, 10 czerwca 2013

runaway

W pracy towarzyszyło mi zawsze dwoje przyjaciół byczek i małpka....stali sobie właśnie tu pod monitorem, patrzyli na mnie, rozmawiali ze  mną, stawiali do pionu kiedy trzeba, wspierali mnie w najtrudniejszych chwilach. Zawsze miałam ich blisko siebie :)


Byczek....duży i silny. Czułam,  że mam w nim oparcie, że jakby co nastawi swoje rogi i rozniesie wszystkich moich wrogów. Z jego oczu biło ciepło i spokój. Z takim przyjacielem mogłam czuć się bezpiecznie.
Małpka jak to małpka wesoła, psotna, iskierka, przy tym bardzo mądra. Rozweselała mnie jak umiała, przytulała, była takim promykiem. I nawet kiedy dzień paskudnie się zaczął pomagała mi skończyć go uśmiechem.
No jak z taką dwójką nie poradzić sobie z problemami? Siła i radość, bezpieczeństwo i lekkość każdego dnia. Mieszanka idealna. Ale w pewnym momencie zaczęłam zauważać coś dziwnego. Kiedy przychodziłam rano do pracy byczek stał jakby trochę dalej, ukrywał się za monitorem, albo po prostu odwracał tyłem do mnie. Jakby się przed kimś chował, albo gdzieś wybierał. Nie wiem może to panie sprzątające go przestawiały. Delikatnie brałam go w dłonie, głaskałam, przytulałam i stawiałam na poprzednie miejsce, tuż obok małpki, a on uśmiechał się do mnie :)
Któregoś ranka, tuż przed moim wyjazdem do Madrytu, kiedy przyszłam do pracy zobaczyłam, że go nie ma. Nie było go za monitorem, ani obok biurka, ani za drukarką. Zniknął, zapadł się pod ziemię. Pomyślałam że może poszedł na łąki, szukać jałówek i hasa tam z kwiatkiem w zębach ;)
A może zagubił się!? To by było okropne!!! Może wyruszył na nocną wyprawę po biurowych korytarzach i coś mu się stało? Przez cały pobyt w Madrycie martwiłam się, tęskniłam za nim.
Na szczęście kiedy wróciłam okazało się że się odnalazł.....stał na biurku obok drukarki trochę dalej niż zwykle :) patrzył ma mnie pytająco. Poczochrałam mu czuprynę, dałam buziaka i postawiłam obok małpki. Nie pytałam gdzie był i co robił...bo i po co ;)
Zupełnie nie wiem dlaczego tak się bałam....pewnie gdzieś w tyle głowy mam zakodowane, że ludzie czasem bez słowa znikają. Ludzie tak......ale nie przyjaciele przecież :) prawda?

Ps. Chociaż.....nie wiem....nie wiem co się dzieje, bo znów nie mogę go znaleźć....zniknął. Co też mogło się wydarzyć????


21 komentarzy:

  1. Byczki tak mają,że czasami lubią po zielonym połazić. Po tych deszczach trawa jest soczysta i zielona. Wróći pełen energii i tryskajacy dobrym humorem. Podzieli się nim z Toba i małpką.
    Fajnych masz przyjaciół.
    Kazdy z nas ma jakieś swoje ulubione przedmioty, których obecność uspokaja i daje poczucie bezpieczeńśtwa. Są to kubki do kawy, breloczki (mam taki z małpka z Gibraltaru), scyzoryki, czy choćby kamyki:-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie że mam fajnych przyjaciół :)
      I ja byczkowi łąki nie żałuję, ale mógł jakąś żółtą karteczkę na monitor przykleić "poszłem brykać", to bym się nie martwiła.

      Też masz swoją małpkę? Fajnie :)))
      Pozdrawiam słonecznie choć za oknem deszcz :)

      Usuń
  2. :)
    może byczki tak mają ??

    Ściskam o poranku :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze że małpki są bardziej......stabilne :))

      Odściskowuję i buziaka dokładam :**

      Usuń
    2. hahhahahahahah :):)
      Stabilne to są jak im kamień przywiążesz do szyi
      bo normalnie to rozhisteryzowane wariatki :D

      Usuń
    3. Coś Ty! Jakie wariatki?
      Fajoskie są:)
      Szczere, bezpośrednie, pełne życia, emocji, energii....zupełnie jak ja :)

      Usuń
    4. We don't bleed when we don't fight
      Go ahead, go ahead, throw your arms in the air tonight

      urzekło mnie to ...

      Usuń
    5. prawda?
      mnie też :****

      Usuń
  3. Po prostu poszedl sobie..., ale wroci!
    Moze chcial odpoczac do Ciebie, moze i malpki i...od monitora takze /smiech/!
    Serdecznosci
    Judyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz, że chciał od nas odpocząć?
      To smutne :(
      bo źle z nami nie miał...

      Usuń
  4. Śliczni ci twoi przyjaciele :)... Byczek pewno jednak trochę tęskni za trawą. Może kup mu taką jak dla kotów? W doniczce? :)... Będzie miał bliżej i szybciej wróci na miejsce, gdy się wypasie :)... A może jakiś skrzat go sobie "pożycza", bo taki kochany i słodki i z tych oczu mu tak patrzy? A później zapomina oddać...?... Dużo biurek macie w pracy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trawa dla kotów? Może to jest myśl....ale czy on wtedy nie poczuje się ograniczony i zniewolony? Niech już lepiej gania po tych łąkach, tylko niech mi zostawia jakiś liścik.
      Skrzat, kurcze a może faktycznie jakiś skrzat go wykrada?
      Nie.....jednak opcję ze skrzatami odrzucamy, po co skrzatom byczki.
      A biurek ci u nas mnóstwo :)

      Usuń
  5. wiesz, co?? a może on tak ma i wacale nie dlatego, że byczek, bo ja byczkiem w żadnym razie nie jestem, nawet jeśli wziąc pod uwagę znaki horoskopu, a czasem też znikam, tak zwyczajnie, bez powodu. Nie nikogo, nie opuszczam, nie zostawiam, ale jakoś mniej czy bardziej znikam, żeby potem powrócić jakby nigdy nic!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jest możliwa ewentualność....czasem ludzie tak mają.
      Byczki może też ;)

      A tak na serio....Ci którzy zostają niepokoją się, zastanawiają się czy nie zrobili czegoś co mogło urazić, szukają winy w sobie. Tak naprawdę tym zostawionym bez słowa (nawet na chwilę) funduje się taki dość trudny czas pełen smutku i niepokoju. Milczenie potrafi też ranić.

      Usuń
  6. Czlowiek to taka istota,ktora przywiazuje sie nawet do przedmiotow:)Jesli nam sie gdzies zawieruszy to tesknimy,myslimy.Kazdy dorosly ma cos z dziecka.Ja mysle ze powinien,bo jesli gdzies zgubimy to dziecko w sobie to tracimy wrazliwosc.
    Julio,Ty jestes bardzo wrazliwa osoba,musisz dbac o to zeby nie dac sie zranic.
    W zyciu jest jak z czytaniem ksiazek,po przeczytaniu zamykamy ksiazke,odkladamy na polke.Pewne etapy naszego zycia tez trzeba zamknac.
    Wiesz co mam na mysli:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jestem bardzo wrażliwa i bardzo łatwo mnie zranić. Może niektórzy wyczuwają tę moją słabość i dlatego ranią.
      Az się popłakałam czytając Twój komentarz i nadal płaczę. Jest piekny dziekuję :*
      A tamten etap zamknęłam, czasem tylko wracają wspomnienia, ale już tylko te dobre....
      Dobrze że jesteś Maguś.....kocham Cię :*

      Usuń
    2. Przytulam,NIE BECZTYMY,no:)
      Ja Ciebie tez kocham:*

      Usuń
    3. :) nie beczymy
      dziekuję :*****

      Usuń
  7. A może nie ma już w koło Ciebie wrogów, zostali sami przyjaciele i nie musi stać już na straży?
    Chłopak ma urlop! :)
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli zostali sami przyjaciele, to on też powinien, w końcu nim jest
      Nie wiem....może znów wpadł gdzieś między papiery i odnajdzie sie w końcu, może za słabo szukałam?

      Usuń