czwartek, 13 czerwca 2013

cztery żywioły

Nie było mnie tu chwilę, miało nie być dłużej....ale stęskniłam się za Wami. Nie umiem się oprzeć pokusie, żeby na Wasze blogi nie pozaglądać :)
Pomyślałam sobie, że skoro juz mam tu internet, to dlaczego by paru słów nie napisać? Nie mówię że codziennie, bo mam wakacje, ale chociaż dziś. Nie lubię, kiedy ktoś znika mi bez słowa, więc i ja postanowiłam tego nie robić :)
Wyruszyłam Kochani w wielki świat, i jak się okazało (zupełnie przypadkiem) w towarzystwie "wielkiego świata show businessu" :) a dokładnie w towarzystwie Conrado :)
Nie.....nie leciał ze mną, tylko obok mnie :) I tu mały wtręcik dla pań......Conrado w rzeczywistości jest równie śliczny jak w telewizji :) I ma szalenie ujmujący usmiech.
Conrado towarzyszył jakiejś grupie wycieczkowej z pewnej firmy uezpieczeniowej. Wiecie....taki typowy wyjazd integracyjny pod hasłem "Teneryfa czterech żywiołów"
Pierwszym żywiołem była na pewno pewna pani. Na oko po pięćdziesiatce, no może przed sześćdziesiątką, trudno to czasem określić. Typ.......sanatoryjna uwodzicielka i królowa parkietu. Brokatowe szpileczki, czarna koronkowa lśniąca sukienka, czerwone bolerko i blond fryzurka wprost spod szczotki fryzjera. Pani owa była szalenia "rozchodzona" i niemalże tańczyła na lotnisku bratając sie z wszystkimi z grupy i spoza niej :)
Drugi żywioł, to jak nic panowie w sklepie wolnocłowym. Dumnie wyszli stamtąd dzierżąc w dłoniach butelki whisky, wódki i innych specjałów, które to nie wiadomo kiedy i gdzie dostały się do ich krwioobiegów. Jakie to skutki przyniosło, możecie sie domyslić. :)
Pozostałe dwa żywioły są już chyba łatwe do odgadnięcia.
Na 100% chodzi o ocean i wulkan.
Z oceanem już się przywitałam. Wulkan zostawię sobie na kolejne dni.
A na dziś w planie butelka czerwonego wina na plaży i gapienie się.....w kanaryjskie niebo :)
Będę gapić się w gwiazdy i marzyć......bo to lubię robić najbardziej :)
A więcej o Teneryfie innym razem, jak znajdę chwilę.....tymczasem lecę na plażę.
Pogapicie się ze mną  w niebo?
Buziaki :***






16 komentarzy:

  1. Teraz trudno okreslic plec na pierwszy rzut oka a co dopiero wiek,ha,ha,ha.
    Baw sie dobrze,gap w niebo ,rob zdjecia i nie zawracaj sobie gitary internetem:)
    Aaaaaa,i pij dobre wino,bo zycie jest zbyt krotkie zeby pic marne wino:)
    Buziam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wino tylko czerwone i tylko dobre :) Rioja Coto de Imaz....polecam
      Masz rację, na byle co szkoda marnować życie :)))
      Jak to się mówi.....jak kochać to ksiecia jak kraść to miliony :)))
      Co prawda nie zamierzam ani jednego ani drugiego, ale twoje zdrowie piję :*

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Tak mówisz?
      To w takim razie twoje zdrowie też piję :)
      I widzę, że na niebie gwiazd jakby więcej.
      Buziaki :***

      Usuń
  3. Aaaaaaale fajnie :).......... Aż poczułam odrobinkę tej radości z bycia na plaży pod teneryfskim niebem... Pychota!!! :). Miej się dobrze i pisz, dziel się :D. Radość podzielona mnoży się wielokrotnie :D... :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :):):)
      tak radość podzielona zwłaszcza z bliskimi i życzliwymi ludźmi mnoży się. Mniej życzliwi mogą ją popsuć, ale takich tu przecież nie ma :)
      Wiesz że tu dopiero świta? Dopiero budzą się ptaki, choć już siódma! Nareszcie się wysypiam.
      Poranne teneryfskie buziaki zasylam :-*

      Usuń
  4. I moje poproszę,
    A żem szczera, to muszę się przyznać, że Ci cholernie zazdroszczę!
    ...i gapię się teraz w swoje niebo,a wino ma jakiś cierpki smak ;)

    Baw się dobrze... i winko pij z umiarem w dużych ilościach jak dobre! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Mirabelko :-*
      Twoje zdrowie wypiłam oczywiście! Piłam wczoraj zdrowie wszystkich z mojej kawiarenki ze szczególną dedykacją dla Ciebie, żeby to Twoje kolanko szybciej wyzdrowiało :-*

      Usuń
  5. Serdeczności, dobrego klimatu do smakowania wina i... wstrzemięźliwości wulkanu:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Wyspy Kanaryjskie maja to do siebie,że tu klimat zawsze jest dobry.
      Słowa wstrzemięźliwość nie lubię, bo nijak nie pasuje do mego emocjonalnego postrzegania świata, ale w przypadku wulkanu masz rację :) niech się wstrzyma.

      Usuń
  6. Ales mnie zaskoczyla...jestes...fajnie!
    Nie wiedzialam kto to - Conrado Moreno, ale szybko sprawdzilam....no, no ciekawy!
    baw sie dobrze Julcik....pisz tylko jak masz ochote...i wypij za moje i Dave'a zdrowko - przyda sie! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piję za zdrowie wszystkich. Twoje i Dave'a też :)
    Zaczynam od rana musującym winem cava, bo taki tu zwyczaj, a zwyczaje miejscowych trzeba szanować :D
    buziaki Misiu :-*

    OdpowiedzUsuń
  8. baw się dobrze, ale uważaj, bo z żywiołami, to nigdy nie wiadomo!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuję :)
    na szczęście cztery żywioły zamieszkały w innym miejscu :)
    matko....zwariowałabym z nimi!!!

    OdpowiedzUsuń