środa, 12 czerwca 2013

Bajkopisarz, jego bajki i ich zgubne skutki

Dawno, dawno temu....tak zaczynają się wszystkie bajki :) nawet te, które słodko się nie kończą.
A więc dawno, dawno temu poznałam pewnego bajkopisarza. Pisał śliczne bajki, takie tylko dla mnie. Przenosił mnie nimi do cudownej krainy. Niestety otulana co wieczór pięknym, choć wymyślonym światem zaczęłam weń wierzyć. Bo te bajki nie były takie do końca oderwane od rzeczywistości, było w nich dużo faktów z mego otoczenia. Miejsca, osoby, zdarzenia, nawet okruchy moich marzeń....wiele bliskich mi rzeczy.
Pewnego dnia ów bajkopisarz, jednym zgrabnym zdaniem "nie powinnaś mi wierzyć, mężczyźni kłamią" sprowadził mnie na ziemię. Gruchnęłam o nią z łoskotem, bo latałam już dość wysoko.  Podniosłam się jednak, otrzepałam z brudu ubranie i postanowiłam napisać jedyną szczególną bajkę....tylko dla niego. Tamte jego bajki były miłymi fantazjami pełnymi ciepłych słów. Moja....jest trochę smutna, ale z morałem. Jeszcze ją mam....zachowałam na pamiątkę. Chcecie posłuchać?

Bajka o smutnym mężczyźnie i dzikim ptaku

Był sobie mężczyzna który kochał ptaki. Mieszkał w uroczym domu w lesie, nad jeziorem. Razem z nim mieszkała piękna papuga. Rozpieszczał ją jak tylko umiał. Całymi dniami ją podziwiał, chwalił się nią, opowiadał o niej wszystkim, nawet zupełnie przypadkowo spotkanym ludziom. Niby wszystko było idealnie. Mieszkał w pięknym domu, otoczonym lasami i jeziorami. Ukochany ptak był cały czas z nim, a jednak wciąż czegoś mu brakowało. Często siadał smutny i zamyślony przed swoim domem i patrzył tęsknie w niebo, tak jakby czegoś wyczekiwał.
Pewnego dnia, z tego zamyślenia wyrwał go ptak, który nagle pojawił się na tarasie. Ptaszek przekrzywił łepek i z zainteresowaniem przyglądał się smutnemu mężczyźnie. Nie był taki kolorowy i piękny jak papuga, miał zniszczone wyskubane piórka.....widać było, że musiał mieć jakieś nieprzyjemne przygody. Ptakowi spodobał się ten smutny mężczyzna. Budził jego zaufanie swoim spokojem i siłą. Ptak pomyślał że można tu gdzieś w kątku, pod sufitem ulepi sobie małe gniazdko i będzie mógł się czuć wreszcie bezpieczny. Nie chciał wlatywać do domu, nie chciał żeby ktoś go karmił...był dzikim ptakiem umiał znaleźć sobie pożywienie, chciał tylko bezpiecznego kąta w którym będzie mógł nabrać sił i wyzdrowieć. Wiedział że nie zamieszka tu na zawsze....ale nawet chwila była dobra, choć te parę miesięcy. Ptak zaczął budować swoje małe gniazdko w najciemniejszym kącie tarasu, nie chcąc nikomu przeszkadzać. Mężczyzna obserwował mozolną pracę ptaka, a w kącikach jego ust zaczął pojawiać się delikatny uśmiech. Czasem podkładał mu małe gałązki, patyczki, żeby pomóc ptakowi stworzyć nowy dom. Polubił go. Ptak poczuł się szczęśliwy miał swój bezpieczny kąt i nowego przyjaciela. Witali i żegnali razem dzień. Byli niemalże nierozłączni. I było im dobrze. Mężczyzna  nie czuł się już taki samotny, już się uśmiechał, już nie patrzył tęsknie w niebo. Ich wieź się zacieśniała, a jednocześnie nikt nikomu nie zabierał wolności. Ptak codziennie po porannej rozmowie z mężczyzną wylatywał  w niebo, jak najwyżej. Miał w sobie radość odzyskał siły, czuł się znów jak dawniej. Mężczyznę zaczął za to dręczyć dziwny niepokój. A co będzie jak papuga dowie się o tym małym ptaszku, który tu zamieszkał? Może być niezadowolona. Przeszył go strach. Strach silniejszy od sympatii jaką darzył ptaka. I kiedy ten, jak zawsze, poleciał na swoją wyprawę w przestworza, mężczyzna wziął wielkiego drąga i zniszczył gniazdo. Rozbił je na drobne kawałki powtarzając przy tym "nie będzie mi tu żaden dzikus zbliżać się do mojej pięknej papugi,  niech sobie buduje gniazdo gdzie indziej, dalej. Może tu przylatywać ale niech nie przekracza ogrodzenia i tak go będę widzieć nawet z daleka, to mi wystarczy"
Kiedy ptak jak zawsze radośnie podfrunął pod dom......zastygł niemalże w powietrzu. Gniazdo zniszczone....dlaczego....dlaczego znów ktoś zniszczył to, co on z takim mozołem tworzył? Ptak usiadł na pobliskiej ławce, pod sosnami, nie wiedział co ze sobą zrobić, gdzie się podziać. Odleciał w końcu na pobliskie drzewa. Tę noc spędził bez domu, nie mógł usnąć....znów się bał. Bał się już budować cokolwiek i gdziekolwiek.
A mężczyzna....mężczyzna usiadł wieczorem na tarasie i usłyszał dawno niesłyszaną ciszę. Tylko jakby czegoś mu brakowało. Może świergotu? Może wieczornych rozmów z ptakiem? Może poranków z jego radością? Znów poczuł się samotny. Chociaż przecież nie był sam. Miał swoją cudną papugę. Wszedł do domu i z dumą popatrzył na nią. Muszę jutro znów komuś o niej opowiedzieć, jest taka piękna i tylko moja, pomyślał mężczyzna i usnął....

23 komentarze:

  1. Wielowarstwowa bajka. Każdy może podlożyć pod opisane sceny swoje własne przeżycia i doświadczenia. Bajki to życie ludzi opowiedziane w obrazach, jak wyżej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak.
      Ta bajka jest akurat o zaufaniu i rozczarowaniach.

      Usuń
  2. Wnioskuje ze najbardziej szczesliwa jest papuga.
    I tyle,mam duzo w glowie ale nie mam pojecia jak to ubrac w slowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że masz racje papuga musi być najszczęśliwszym ptakiem. Rozpieszczana, uwielbiana.....kto by tak nie chciał :)
      Chociaż różnie to bywa. Prawda?

      Usuń
  3. Piekna bajka Julio....piekna...czytajac ja mozna sobie wszystko wyobrazic ze szczegolami....mezczyzna w Twojej bajce jest nie tylko smutny, ale tez okrutny...okrutny dla obu ptakow...do papgu wraca tylko wtedy gdy sobie o Niej przypomni, albo gdy boi sie, ze ja straci...okrutny dla dzikiego ptaka - bo jak dzikiego ptaka sie oswoi, to trzeba o niego dbac przez reszte swojego zycia...piekna, lecz bardzo smutna bajka - pelna pradwy zycia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :))))
      Chyba lubisz bajki :) bo odczytałaś ją bezbłędnie.
      Właśnie to chciałam przekazać pisząc bajkę dla mego bajkopisarza.
      Kiedyś pewien mądry człowiek powiedział mi coś takiego. Jeśli robisz coś, co wydaje Ci się dobre, zastanów się czy tym dobrem nie robisz komuś krzywdy. Potem zastanów się jeszcze raz i jeszcze raz. I dopiero wtedy to zrób, kiedy bedziej pewna, że to słuszne.
      Oswajając dzikiego ptaka trzeba być pewnym, że chce się go zatrzymać na dłużej. W przeciwnym wypadku robi mu się ogromną krzywdę.

      Usuń
  4. Bardzo smutna historia... Piękna bajka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję Abi :*
      Historia cholernie smutna, i bolesna.
      Morał?
      Nie można ufać smutnym mężczyznom.....

      Usuń
    2. Myślisz, że wesołym można?... ;)... :D.

      Usuń
    3. Komuś w końcu muszę zaufać :D

      Usuń
  5. Gdy przeczytałem tytuł bajki... spodziewałem się wypieków na twarzy :)
    Piękna bajka, jak napisał Krzysztof każdy może pod kolejne sceny podłożyć pod własne przeżycia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda że rozczarowalam :D nastepnym razem postaram się bardziej :)
      pozdrawiam z wypiekami ;) gorąco dziś.

      Usuń
  6. Mnie tylko zastanawia fakt, że ptak tak się dał zwieźć. Przecież wiadomo, że jeśli spotykali się tylko na tarasie, to w środku domu musiało istnieć prawdziwe życie smutnego mężczyzny. Opowieści tarasowe często rozmijają się z rzeczywistością...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ptak szukał kogoś bliskiego, kogoś kto pomoże mu dojść do siebie po przykrych przejściach. Szukał przyjaciela. Zaufał mężczyźnie. A może smutny mężczyzna oczekiwał od ptaka więcej i sam się swoich oczekiwań wystraszył?

    OdpowiedzUsuń
  8. A tak w ogóle witaj Brombie :)
    Fajnie że do mnie wpadłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. Dzień dobry Brombie :):):)
      i uśmiechniętego dnia

      Usuń
  10. Julio, nie wiedziałem gdzie zacząć i zacząłem od Z jak Zamyślenie .. cóż nasze ptasie historie są tak różne jak wiele różnych ptaków, domów, drzew
    .. czuję, że może być ptaszkowi trudno ale czuję też, że tak na prawdę dobrze mieć to drzewo a i najlepiej swój własny daszek i gniazdko, którego nikt a nikt w przypływie niedobrego humoru nie zniszczy z jakiegokolwiek powodu .. nie ważne jakiego .. ptaszek może do siebie zaprosić ale być silnym i powiedzieć, że papuga musi być historią .. to może być trudne ale papuga nie będzie miała większych problemów .. jest piękna i wielu chciałoby ją karmić
    .. hmm mogłem się pogubić w tej mojej paraboli .. chyba parabole nie są moją stroną :^))
    .. u Ciebie budzi się dzień a tutaj właśnie się żegna jego wcześniejsze wcielenie :^)
    słoneczne pozdrowienia :^) i najcieplejsze fale w kierunku drzew gdziekolwiek one są :^))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ptaszek też chyba się pogubił :)

      U mnie dzień obudził się już dawno. Przed 6 obudziła mnie skrzecząca sójka. A teraz zaczynam już pracę :)

      Dobrej nocy Piotrze i kolorowych snów :)

      Usuń
    2. hihi .. :^) Julio tak ..moje pisanie to było 'jest już późno piszę bzdury :^)
      słoneczne pozdrowienia dla ptaszka wśród drzew :^) i dobre fale ~~~~ :^)

      Usuń
    3. BO to taka bajka o pogubionym smutnym człowieku i pogubionym ptaszku. Tylko papuga nie była pogubiona :)
      Dziękuje za pozdrowienia.....ptaszek też Cię pozdrawia :)

      Usuń
  11. Ja to w ogóle nie jestem ornitologiem i uważam że się nie powinno zajmować czymś, na czym się nie znasz. Moja kotka zeżarłaby obydwa ptaki i cała historia egzystencjalna skończyłaby się wnioskiem Carpe diem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. T weź karm tę swoją kotkę, coby ptaków nie zjadała :))))

      Usuń