czwartek, 27 czerwca 2013

a w sobotę...

W sobotę, wcześnie rano, jadę do Poznania.....do Dżej :)
Już dłużej nie mogę zwlekać, muszę zobaczyć (na żywo) tę moja iskierkę :)
Dżej poznałam tu na blogach.
Zjawiłam się u niej na blogu w listopadzie ubiegłego roku. Miałam wtedy jeszcze inny profil, jeszcze sama nie pisałam. Byłam w tym czasie potwornie rozbita emocjonalnie. Szukałam chyba kogoś takiego jak ja. Kogoś kto czuje podobnie. Szukałam bratniej duszy. I znalazłam :)))
Kiedy przeczytałam TEN wpis poczułam, że to właśnie ta osoba której szukam, że przezywa chyba coś podobnego do tego, co ja przeżywałam. Najpierw komentowałam u niej bardzo nieśmiało. Czułam się jeszcze bardzo niepewnie w tym blogowym świecie, byłam tam od niedawna. Potem pisałam coraz odważniej, zbliżyłyśmy się. Aż w końcu, gdzieś w połowie marca, po "kumulacji" na blogu Dżej zaprzyjaźniłyśmy się pozablogowo :)
Teraz paplamy ze sobą od rana do wieczora. Razem dzień rozpoczynamy i razem kończymy mówiąc sobie dzień dobry i dobranoc. Z Dżej mam pewność, że jutro będzie taka sama jak wczoraj....jest sobą i nie zmienia się. Jest prawdziwa :)
Dajemy chyba sobie to, co najlepsze. Zrozumienie, siłę i wiarę w to, że będzie dobrze :)

Do tej pory kawę i wino piłyśmy razem tylko wirtualnie. Czas na prawdziwe spotkanie. 
Nałożymy nasze najlepsze kiecki (tak Dżej Ty też) i popłyniemy w miasto....uczcić dzień w którym się poznałyśmy :)))
Przede mną ok 498 kilometrów, czyli jakieś 6-7 godzin jazdy pociągiem. Ktoś powie może, że to bez sensu, że mi odbiło. Jechać tak na jeden wieczór? Ale ja lubię podróżować, mnie to nie przestrasza. Wiem, że warto...dla tej dziewczyny i naszej przyjaźni warto.....choćby na parę godzin :)



Ps. W sobotę w Poznaniu Czesław Śpiewa....co prawda na koncercie już byłam, u nas w Supraślu, ale kto wie.... :)




30 komentarzy:

  1. Nigdy nie wiemy kogo spotkamy na swojej drodze, ale jeśli gdzieś tam, gdzieś za zakrętem jest drugi człowiek, którego serce bije w tym samym rytmie, jest szansa, że na siebie wpadną.
    Wydaje mi się, że życie nie ma na nas gotowego scenariusza, ale dobrze by było, żebyśmy sami potrafili stworzyć swój.
    Mocnej kawy, dobrego wina i słów z małej i dużej litery.
    Bawcie się dobrze Dziewczynki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę w przeznaczenie :) widać miałyśmy na siebie wpaść.
      Bo dlaczego spośród wielu blogów zwróciłam uwagę akurat na ten, z małym fioletowym balonikiem? :)
      Słów padnie pewnie wiele. Wiele też będzie śmiechu i łez....oj mamy o czym pogadać :)
      Dzięki Mirabelko :**

      Usuń
  2. halo!
    Spłonęłam rumieńcem:P
    (kiecka? Zapomnij:D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Dżejku kiecka :))))
      Ta biała....będzie Ci w niej ślicznie :*

      Usuń
  3. I znów powstanie nowy świat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) on chyba już powstał.
      Teraz tylko głos który znam z telefonu, twarz znana mi ze zdjęć, myśli i słowa przeczytane w mailach połączą się w jedną całość :))))
      Ujrzę kompletną Dżej :)
      Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  4. :)) Piękna sobota się szykuje :)... Pamiętam swoją podróż by poznać wirtualną przyjaciółkę (i telefoniczną), z którą wymieniłam niezliczone ilości maili i przegadałam długie godziny nad kieliszkiem wina z papierosem w kuchni (wtedy jeszcze paliłam)... To było cudne spotkanie..., gdy zobaczyłyśmy się, dotknęłyśmy, usłyszałyśmy :). Ech... :)... Się rozmarzyłam wspomnieniowo... I zatęskniłam... :). Pozdrowienia dla Was obu :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak piękna :) sobota i niedziela bo na dwa dni jadę!!
      Bilety na pociąg już zakupione :))

      Dziękuję za pozdrowienia :**

      Usuń
  5. Piękna historia poznania, kogoś z kim można się zaprzyjaźnić. Poznać bliżej. I to czasem nie ważne jeśli o kilometry chodzi.
    Świat składa się z różnych takich 'wariatów', a ja myślę, że to świetne.
    Też poznałam kilka osób, może nie z bloga, ale z neta. Jakiegoś czata czy gg. Spotkanie wydaje się być później takie, jakobyśmy się znali od dziecka i przeżyli razem życie, a to dopiero początek.
    Pozdrawiam serdecznie i Ciebie i Dżej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Dżej gadam więcej, niż z kimkolwiek innym mieszkającym tu blisko :)))) Może to odległość zbliża??? ;))
      Pozdrawiam Cię ciepło Edytko :)

      Usuń
  6. Uwazaj na siebie, jedz ostroznie i wracaj bardziej szczesliwsza...
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę uważać :)
      Ale jadę pociągiem, więc nie powinno mi się nic stać.
      A może poznam jakichś ciekawych ludzi, coś fajnego usłyszę, będę miała o czym opowiadać.
      I mam nadzieję, że wrócę szczęśliwsza :)
      Dziękuję Judytko
      ściskam :)

      Usuń
  7. Bawcie sie swietnie!!
    Julio,uwazaj na siebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze Maguś. Będę uważać :****
      Chociaż wiesz, że nawet jak uważam pakuję sie w jakieś kłopoty. Za bardzo ufam ludziom.
      Martwiłam się, że przepadłaś na tej swojej białej imprezie :)
      Dobrze że jesteś :***

      Usuń
    2. Nie,nie przepadlam,czasem dobrze zrobic sobie maly urlop:)

      Usuń
    3. Pewnie że dobrze :)
      Ja też będe miała teraz dwa dni bez netu :)))

      Usuń
  8. piękna historia i życzę Wam inspirującej przyjaźni i miłego spotkania w zawsze pięknym Poznaniu:^)..
    fajnie, że jesteś spontaniczna :^).. podróże pociągiem są moim czasem na ojczysty krajobraz kiedy odwiedzam .. siadam przy oknie z nosem przyklejonym do szyby ..
    Julio bardzo bardzo dziękuję Ci za miłe odwiedziny ma mych stronach i pozostawienie inspirujących komentarzy .. pierwszy raz się tak wydarzyło, że ktoś spojrzał na moje pisanie z przeszłości .. na pewno odpowiem na nie :^) słoneczne pozdrowienia :^)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)))
      Mówiłam Ci Piotrze...nie czytam w myślach, tylko uważnie słucham. A tu akurat uważnie czytam i poznaję Cię :)
      Pozdrawiam ciepło (choć ciepło dzis nie jest) :))

      Usuń
  9. Jesteś z Supraśla? Byłem tam kiedyś na zlocie chorwackim, chyba w 2007 roku. Miałem prawie 700 km jazdy :)
    Pamiętam kartacze i kiszkę ziemniaczaną w jakieś knajpce, w której były dania tylko i wyłącznie z ziemniaków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zlocie motocyklowym?
      Jestem z Białegostoku, rzut beretem do Supraśla. Bywam tam niemalże co tydzień. Kartacze i kiszka....tak jest tam taka knajpa. Ale jest i inne świetne miejsce. Alkierz.
      Latem jeżdżę tam na rowerze. Zimą też wpadam przy okazji nart biegowych. W Supraślu są świetne trasy do biegania.
      Tak w ogóle to urocze miasteczko :)

      Usuń
    2. Nie, zlocie miłośników Chorwacji. Od 2004 roku robiliśmy takie zloty, dwa razy w roku, każdy w innym miejscu. Wtedy organizowała go dziewczyna z Białegostoku (sprawdziłem, to był 2006 rok), gdzieś za kościołem, mijało się jezioro i był ośrodek kempingowy. Na boisku w Supraślu graliśmy mecz Północ : Południe.

      Usuń
    3. Też lubię Chorwację :) ale pewnie do miłosników się nie zaliczę, byłam tylko dwa razy.
      A Ty skąd jesteś?
      700 kilometrów....od nas wszędzie prawie jest 700 km :))))

      Usuń
    4. No to ja właśnie stamtąd ;)
      Południe, miejsce, gdzie był kiedyś wielki obóz. 12 godzin jazdy pociągiem :D

      Usuń
    5. Jeny same zagadki...znaczy się ze Śląska gdzieś jesteś? :))
      To pewnie podobało Ci się na naszych zielonych terenach.

      Ale wiesz....widzę jeden plus Twego miejsca zamieszkania.....masz bliżej na Chorwację :)))

      Usuń
    6. Tylko nie Śląsk :)
      Oświęcim

      Usuń
    7. Jasne....mam jakieś zaćmienie wieczorne.
      Przecież pisałeś że pracowałeś w Oświęcimiu...
      Co nie zmienia faktu że na Chorwacje masz o jeden dzień bliżej :P
      Ile razy tam byłeś?

      Usuń
    8. Białystok i okolice, to dla mnie miły akcent i kochane słowka koleżanki z akademika.
      Czekam na dalszy ciąg historii, bo jakoś ciągle trudno mi uwierzyć, w znajomości internetowo-realne ;))

      Usuń
    9. Bo tu fajni ludzie mieszkają ;)))

      Raczej zawieram znajomości w realu...z prawdziwymi ludźmi z którymi zaczynam od podania ręki....nie od samych słów.
      W necie, tak bliżej, poznałam dwóch facetów i dwie dziewczyny. Z dziewczynami wciaż mam świetny kontakt, a meżczyźni......cóż ;)))) Tak jak i w rzeczywistym życiu, bywają trudni i nieobliczalni :)


      Usuń
  10. To będziesz sunęła pociagiem przez moje miasto. Pomacham Ci życzliwie na spełnienie i spędzenie dobrych chwil:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w jakim mieście mieszkasz?
      Żebym wiedziała kiedy nos do szyby przylepiać i wypatrywać uśmiechnętego, machającego człowieka ;)))

      Usuń