wtorek, 21 maja 2013

moja droga do pracy

Moja droga do pracy biegnie prostą, szeroką, czteropasmową szosą. Niby nic ciekawego, żadnych zakrętów, niespodzianek a jednak żebyście wiedzieli ile się na niej dzieje :)
Jak tylko minę dwa pierwsze zakręty na moim osiedlu i wskoczę na właściwą drogę, po lewej stronie mam dużą otwartą przestrzeń. Wczesną wiosną i zimą podziwiam tam wschody słońca. Czasem są tak niesamowite, że nie wiem czy patrzeć na drogę czy na to barwne widowisko. Teraz już nie mam takiej okazji, teraz słońce jest już wysoko kiedy wyjeżdżam z domu.
Mijając osiedle domków jednorodzinnych widzę wzbijające się w niebo stado gołębi.
W podniebnym tańcu ich skrzydła migocą w słońcu, jakby były zrobione ze srebra. Nigdy przedtem nie zwracałam uwagi na gołębie. Od jakiegoś czasu częściej patrzę w niebo i wypatruję posłańców :)
Kiedy jadę....zawsze mam uchylone okno. Lubię czuć na twarzy powiew świeżego powietrza. Teraz akurat kwitną kasztanowce. Mijam osiedle starych bloków obsadzone tymi drzewami. Zapach do auta? Po co? :) Wystarczy bardziej opuścić szybę i mam "kasztanową aleję" w środku.
Panowie koszą trawniki na poboczach. Aromat świeżo skoszonej trawy zawsze mnie uwodzi i nigdy się nie nudzi. Szyba jeszcze parę centymetrów niżej i już mam pełne wiosny auto :)
Kawałek dalej, za dużym skrzyżowaniem wjeżdżam w dziką część parku. Właściwie to ten park wygląda bardziej jak las, magiczny las. Rosną tam same wiązy. Ich korony w górze stykają się ze sobą, tworząc coś w rodzaju gigantycznego zielonego dachu wspartego na wielu kolumnach. Wiosną ten las pełen jest zawilców i przylaszczek. nie ma gdzie postawić stopy, żeby przypadkiem nie zdeptać jakiegoś kwiatka.
Za tym lasem już w zasadzie nie dzieje się nic :) jeszcze tylko dwa zakręty, kilka krzaków bzów i jestem na miejscu.
W oknie na parterze stoi kolega. Uśmiecha się do mnie przez szybę. Często tam stoi, jakby czekał na mój przyjazd i chciał przywitać. Odwzajemniam uśmiech :) wchodzę do biura, przykładam kartę do czytnika przy drzwiach i jestem....zaczynam dzień pracy

Nie powiedziałam jeszcze, że zawsze jadę z "trójką" :)  Ci co mnie znają to wiedzą i czasem towarzyszą mi w mojej drodze powrotnej słuchając tej samej muzyki :)
Dziś rano......jechałam z Vampire Weekend  i piosenką Ya Hey
To co? Zaczynamy dzień od szampana? Znajdzie się jakaś okazja, oprócz tej że kolejny piękny dzień przed nami?  :))


26 komentarzy:

  1. Skoro zaczynamy od szampana to lecę po ogórki, bo nic tak dobrze nie robi z rana jak kieliszek szampana i maseczka ze świeżych ogórków. Dzisiaj robimy się na piękności. Papierzyska precz, biurka pod ścianę, niech każde biuro i każde miejsce niewolniczej pracy stanie się dzisiaj małą kawiarenką. Niech się leje szampan pieniąc myśli, niech ogórki wydostaną ukryte w nas piękno. Niech się święci 21 maj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już się przestraszyłam że lecisz po kiszone ogórki, a te jakoś bardziej mi do wódki pasują :)))
      Ale jeśli zielone, świeże i pachnące...to ok :) Robimy się na piękności!!! tylko że ogórki chyba rozjaśniają twarz, a co z moimi piegami, tak pilnie hodowanymi przez całą wiosnę?

      Usuń
    2. Piegi podkreśli się flamastrem.

      Usuń
    3. Weź!!!!! Nie wiesz co mówisz :)
      Te teraz są najpiękniejsze :) tym flamastrem wszystko zepsujesz :(

      Usuń
  2. halo :P

    szampan uderza mi do głowy,
    jeszcze zrobię cos mądrego ..:P:P


    Całusy o poranku :*
    (moja droga do pracy jest tak piękna i pełna wspomnień, że najchętniej pokonywałabym ja 5 razy dziennie, ale to jednak 3 km w jedną stronę, więc dwa razy wystarczy ;) Dla zdrowia i urody :D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po szampanie wszystko jakby jeszcze piekniejsze :)
      może te bąbelki unoszą lekko do góry? Hmmmm coś w tym musi być....szampan na śniadanie....dobry pomysł :)
      Za całusy dziękuje i odwzajemniam :*
      Pielęgnuj piękne wspomnienia Dżejku :)

      Usuń
  3. Nie ma to jak procenty z babelkami. Umysł dotleniony i uwznioślony. Naprawdę niektórym może się uda zrobić coś sensownego:-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może niektórym się uda :)
      Ja jakiegoś lenia złapałam :)

      Usuń
  4. No nie....znow szampan. W sobote u znajomych probowalismy "obalic" taka "mala buteleczke"....chyba pojemnosc 4-rech normalnych. Mowia - nie otwieramy, bo nie wypijemy (trzeba wziasc pod uwage, ze byla juz 20 wieczorem i kilka butelek po winie lezalo w koszu) - a ja na to - co zostanie to zrobimy Mimosa w niedziele rano na sniadanie...i tak sie stalo, niedziele rozpoczelam od szampana, to czmu nie wtorek?
    Polej mi tu Juleczko, dobrze zrobi na trawienie przed sniadaniem...:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kanaryjczycy pija szampana do śniadania :) to świetnie poprawia apetyt. Tak więc proszę uprzejmie :)
      śliczne kieliszki prawda?
      bąbelki ulatniając się opryskują nos :)

      Usuń
    2. No i przez tego szampana, ktory poprawil mi apetyt zjadlam 1,5 breakfast taco...i teraz potrzebuje kawy na trawienie...W mojej pracy raz w miesiacu mamy spotkanie biurowe(czasami HR sie nie sprawi i nie ma przez miesiac a nawet dwa!!) Caly zaklad sie schodzi, a wtedy to jest nas ponad 120 osob....Czytamy to w danym miesiacu mial urodziny i zyczymy wszystkim Wszystkiego Najlepszego, czytamy tez rocznice - czyli kto ile tu pracuje, a uwierzcie mi sa tacy co zaliczyli ponad 30 lat i nawet sporo tych "po" dwudzistece. Aby nam umilic te chwile serwuja nam snadanko - przewaznie jedno z dwoch: Breakfast Tacos (Jajecznica zawinieta w mexytanska tortille - a wariacje: z boczkiem, z zimniakami, z kielbaska albo z mieskiem z grila (BBQ) no bo przeciez jestesmy w Texasie...za miesiac moze bedzie ta druga opcja...to wtedy opisze...aha, no i zjadlam pol tora!!!!!!

      Usuń
    3. Będziesz musiała zrobić parę baseników więcej :)
      Żarłoku :***

      Usuń
    4. no ladnie, nastepnym razem nazwiesz mnie prsiaczkiem..:((
      ciagle czuje te tacos...juz druga kawa, chyba w lunch pojde "pobiegam" po sklepie..ha ha!

      Usuń
    5. No w zyciu tak Cię nie nazwę :)
      biegaj i pochwal sie tym co "wybiegałaś"

      Usuń
    6. "WYBIEGALAM" oczywiscie cos do Jedzonka: paluszki krabowe, krewetkowe chipsy (moje uzaleznienie), jakies nowe krewetkowe krakersy (ale wygladaja jak frytki)...znalazlam tez posliego wedzonego sledzia w puszce i wedzone sardynki (mniam), aha i jakie polskie czekolady firmy Terravita (gorzka i z orzechami laskowymi), proszek do zmywarki, limoke w plynie i parasol plazowy - jako, ze jedziemy na plaze lowic rybki...dobrze sie sprawilam...aha zapomnialam i sucharki....

      Usuń
    7. sorry, mialo byc: "POLSKIEGO" wedzonego sledzia...(...) a potem : limonke!!!

      Usuń
    8. Matko ile jedzenia!!!!
      A ja dziś zapomniałam zjeść, to znaczy nie czułam głodu cały dzień. A może i czułam, tylko myśli moje były gdzie indziej. Potem ugotowałam obiad i nie zdążyłam zjeść bo hiszpański, a teraz dopiero pomyślałam że może coś pomwinnam....
      Czekaj....kłamię. Zjadłam jednego cukierka - trufelka

      Usuń
    9. no wiesz: "Nie samym chlebem zyje czlowiek..." ale samym szampanem tez sie nie da, chociaz ja dla swojej lekarki tlumacze, ze wino to przeciez inna faza winogron, wiec jem owoce!!! - bo ona na mnie krzyczy, ze nie jem!
      wez Ty cos zjedz Juleczko, bo nam wezmiesz i znikniesz...:(

      Usuń
    10. Zjadłam, jestem, nie zniknęłam :)
      Ale coś Ci powiem na ucho.....tylko ciiiiii...nikomu nie mów. Czasem chciałabym zniknąć, tak po prostu rozpłynąć się w powietrzu....są takie chwile, ale ciiiiiii....

      Usuń
  5. To mile jak w oknie czeka ktos z usmiechem na twarzy.
    Tez uwielbiam zapach swiezo skoszonej trawy,wschody i zachody slonca.Kocham nature:)
    Za szampana dziekuje ,dzisiaj trroche cierpie przez wczoraj;))))
    Drinkow mi sie zachcialo;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo miłe :))
      Tak jak miło jest wracać wiedząc, że ktoś tęskni i czeka.
      Pokrewna duszo widzę, że lubisz dokładnie to samo co ja :) a mogłaś wczoraj białego wina ze mną się napić i po co Ci były te drinki?
      Cierpienie wkrótce minie, pij dużo płynów :*

      Usuń
    2. Moja corka kazala mi nasmarowac glowe amolem i pic duzo wody,umowilyscie sie czy co:)

      Usuń
    3. No dobra przyznam się :)
      porozumiewamy się telepatycznie :))))
      musimy o Ciebie jakoś zadbać :P

      Usuń
  6. dobre jest tez nawodnianie z zewnatrz: pomocz sie w wannie lub wez dlugiiiiiii zimny prysznic, co wolisz, aha i mozesz poczytac tu o zimnej wodzie:
    http://medycynaniekonwencjonalna.net/zimna-woda-zdrowia-doda/

    OdpowiedzUsuń
  7. szampan z rana jak śmietana, to ja się piszę i z wieczora też .. ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak czułam, że ktoś jeszcze może przyjść :)
      została jeszcze jedna butelka :) zapraszam!!!

      Usuń