niedziela, 19 maja 2013

Madryt dzień czwarty, czyli dlaczego nie lubię corridy

To będzie już ostatnia relacja, nie będę więcej przynudzać ;)

Czwartego dnia oprócz zwykłego plątania się po mieście, degustowania wina i tapasów, postanowiliśmy zobaczyć jak wygląda arena do walki z bykami "Plaza de Toros"


Arena była akurat zamknięta ale pani w okienku serdecznie zapraszała na wieczorną corridę. Ja od razu stwierdziłam że nie idę....nie chcę patrzeć jak na moich oczach powolną śmiercią umiera zwierzak.  Jestem na to zbyt wrażliwa. Wolałam już pójść do Museo del Prado i nacieszyć oczy malarstwem....to przynajmniej uczta miła dla oka.
Znajomi zdecydowali się pójść. Ok. chcą ich sprawa. Namawiali mnie jeszcze długo mówiąc - "no jak to w Hiszpanii być i corridy nie widzieć?" Zaparłam się i nie poszłam....a jak ja się uprę to nie ma mocnych. Rozdzieliliśmy się. Oni poszli na corridę ja do muzeum.


Spotkaliśmy się kilka godzin później w kawiarni. Tam zaczęli opowiadać swoje wrażenia. Już nie byli tak podekscytowani, raczej smutni, ich zapał gdzieś zniknął...
W czasie każdej corridy zabijane są trzy byki. Oni wytrzymali ledwie jedną walkę. Koleżanka siedziała zapłakana. Ponoć wracali z corridy milcząc. Czuli się winni że uczestniczyli w tym okropnym widowisku. W tej nierównej walce w której i tak byk jest zawsze skazany na przegraną.
Byk przed walką jest osłabiany na wiele makabrycznych sposobów...nie będę o nich pisać, bo samej chce mi się płakać kiedy o tym myślę. Zwierze wybiega na arenę wycieńczone, obolałe, sparaliżowane i niemalże oślepione. Aby byk wyszedł na arenę efektownie, z impetem, tuż przed wyjściem wbija mu się w plecy niewielki sztylet.
Torreador wcale nie jest taki silny i waleczny....to dobry aktor z ogromnym zapleczem pomocników, którzy nie dopuszczą do tego żeby cokolwiek mu się stało. Owszem mogą zdarzyć się wypadki....jak wszędzie. Ale wynik ich "walki" i tak jest przesądzony
To kaźń nie walka
Jedyne co budzi mój zachwyt...to strój torreadora


11 komentarzy:

  1. Ludzie od zawsze lubili krew i śmierć. Takie widowiska przenoszą się do TV relacjonującej wypadki, napady, zabójstwa. Corrida to stary rytuał dający pożywkę gapiom żądnym sensacji.
    Twoim znajomym przyda się ta lekcja, jaką sami sobie zafundowali.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wierzyli mi na słowo, musieli sami zobaczyć. Ja wiem co mnie będzie boleć, nie musze tego sprawdzać.
      Mówi się że corrida to hiszpańskie dziedzictwo, ale tak naprawdę pewnie niewielu Hiszpanów tam bywa. To miejce utrzymuje sie właśnie dzięki ciekawskim turystom.

      Usuń
    2. Przemoc i cierpienie jest wszechobecne w naszym świecie, myślę o rzeźniach, o nieludzkich sposobach hodowli zwierząt. Jednak te rzeczy są wstydliwie ukrywane przed "publicznością", która woli nie wiedzieć. Epatowanie śmiercią zwierzęcia jest czyś nieludzkim. Człowiek owszem od początku zabijał, ale robił to nie zabierając zwierzęciu i sobie godności.

      Jest we mnie bardzo dużo bólu, związanego z cierpieniem naszych braci mniejszych. Piąte przykazanie mówi nam, że życie jest darem otrzymanym od Boga, którego nie wolno niszczyć na żadnym jego etapie.
      W wedach napisano "Bóg mówi: Stanę się wieloma". To znaczy, że Bóg jest orginalną świadomą istotą, która rozprzestrzenia się we wszystkie żywe istoty. (Swami Prabhupada).
      Przed swoją śmiercią, Dziamgon Kongtrul, wielokrotnie powtarzał, że zawsze się modli o to, aby odrodzić się jako ktoś kto nie jada mięsa.
      Daiun Sogaku Harada powiedział: "Człowiek religii powinien wiedzieć, że bycie wegetarianinem jest ważną rzeczą ponieważ jedzenie mięsa degeneruje uczucia wyższe."

      Nie będę wklejał linków do filmów z rzeźni, zamiast tego wiersz Jana Sabiniarza, poety, którego udało mi się poznać.

      Modlitwa Wigilijna

      modlę się
      za konie
      nikomu nic winne
      tępo bite korbaczem
      w drodze na rzeź

      za dziki i sarny
      którym kula znienacka
      rozrywa serce

      modlę się
      za raki
      żywcem gotowane
      za dzikie kaczki
      i domowe baranki
      za ryby
      cierpiące bez słowa skargi
      i psy
      porzucone przy drodze

      modlę się
      za czystą wodę
      i święte kamienie

      o to
      by świat
      bardziej zwierzęcy był
      niż ludzki
      modlę się, Panie
      by nie umarła
      w nas wrażliwość
      i obudziło się sumienie

      Usuń
    3. Dziekuję za długi i ciekawy komentarz i za wiersz
      podoba mi się zakończenie
      "by nie umarła
      w nas wrażliwość
      i obudziło się sumienie"
      bo to chyba najważniejsze....

      Usuń
  2. Znasz Julio moje zdanie na zabijanie zwierzakow...coz ja moge poradzic, ze lubie lowic ryby i polowac na dzikie golebie - wiec chyba pozostawie ten wpis z "No Comment"....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam kochana, znam.
      Bardzo Cię lubię, ale z tymi polowaniami pogodzić się nie umiem.

      Usuń
    2. Ps. W piatek i sobote jedziemy na ryby na Zatoke Mexykanska...jak zlapie to zrobie ci zdjecia "przed" i "po"...wypatroszeniu...ha ha ha :))))) buzka

      Usuń
  3. lubię Hiszpanię i Hiszpanów .. przedreptałem całe El Camino de Santiago ..ale też nie trawię corridy zupełnie .. nigdy nie byłem i nie mam zamiaru .. po prostu znęcanie się na zwierzętami ... ciekawy gdyby to role się odwróciły ... chwała Katalończykom, że zaprzestali tej rzezi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zupełnie tak jak ja :))))
      Kocham ten kraj i tych ludzi.
      I wiesz.....bardzo chciałabym przejść El Camino de Santiago, ale chyba nie całą...to kawał drogi.

      Usuń
    2. a to fajnie, że El Camino za Tobą 'chodzi' !! :^) .. było dla mnie wielkim przeżyciem, którego potrzebowałem na trudnym rozstaju mego życia ... wielu ludzi na El Camino poszukuje 'siebie' w pewien sposób ..indywidualny/'ale nigdy samotny' charakter El Camino bardzo mi leżał i na pewno powrócę .. tak to jest długa droga ale każdy może wybrać opcję/odległość która mu leży ... mi zajęła 26 dni w ciągu 2 lat :^)) i bardzo mi leżało, że to były 2 lata :^) ...

      http://peregrino-pl.blogspot.com/2013/05/droga-ma-swoje-metody.html

      http://peregrino-pl.blogspot.com/2013/05/swity-i-poranki-el-camino.html

      http://peregrino-pl.blogspot.com/2013/05/impresje-z-drogi-zachowane-w-3-minutkach.html

      słoneczne pozdrowienia :^)

      Usuń
    3. No i mam lekturę na dzisiejszy wieczór :))))

      Usuń