piątek, 12 kwietnia 2013

W tańcu możesz sobie pozwolić na luksus bycia sobą

"....bo ciało to ruch. Bez ruchu nic nie ma, nic się nie dzieje, nic nie może się stać. A po ruchu jest tylko nuda i pustka. Więc może po to tańczymy, żeby udowodnić innym, że żyjemy? Żeby uwolnić się od twardego dotyku ziemi, pokonać siłę grawitacji? Podskoczyć wysoko i nie spaść?"
Kocham taniec...nie wyobrażam sobie życia bez niego, stał się już częścią mnie.
Tańczę w małym klubie za miastem. Skromne wnętrze na poddaszu pracowni rzeźbiarskiej. Mała sala, a w niej ludzie o wielkim sercu. Ludzie, którzy nie tylko tańczą, oni „wyznają” taniec.  Zarażają miłością do tańca i muzyki.
Tańczę zawsze w piątki…czekam na te piątki jak dzieciaki na Mikołaja i prezenty. Mimo tego, że za mną ciężki tydzień, mimo tego, że zmęczenie…zawsze znajduję siły na to żeby spotkać się z moimi przyjaciółmi i razem z nimi przenieść się na te kilka godzin na ulice Kuby, do małych klubów, w których nocne życie pulsuje muzyką.
Staję na przed lustrami, światło lekko przygaszone….cisza….słychać tylko szum wiatraka uwieszonego pod sufitem. Z niecierpliwością czekam na pierwsze dźwięki. Kiedy tylko je usłyszę….znika cały świat. Jestem tylko ja i muzyka. Niemalże unoszę się nad ziemią. W pewnym momencie kątem oka dostrzegam w lustrze piękną rudą dziewczynę z rozwianymi włosami. Soczyście zielona sukienka wiruje wokół jej ud. Nie przerywając tańca szukam jej błądząc wzrokiem po sali…..i nie znajduję. Jeszcze jeden rzut oka do lustra….to muszę być ja, nie do uwierzenia!!
Tak…..taniec mnie zmienia, kiedy tańczę jestem kimś zupełnie innym. Jakbym zrzuciła z pleców wypchany problemami plecak codzienności. Uwolniona od ciężaru wiruję jak ważka na wodzie. Taniec sprawia, że czuję się piękna…niby nie ja, a jednak to ja….tyle że uśmiechnięta i z błyszczącymi oczami
 Taniec jest jak rozmowa…chciałabym umieć kiedyś powiedzieć tak
że kocham


14 komentarzy:

  1. woow az miałam ciary ja to czytałam i oglądałam filmik :)

    jaka szkoda, że nie mam poczucia rytmu ani niczego choćby zbliżonego do wyczucia muzyki.. :):)

    Cmok :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Jaki piękny taniec....
      Nie musisz mieć szczególnego wyczucia rytmu....dobry partner będzie umiał Cię poprowadzić :*

      Usuń
    2. ale ja się nie daje prowadzić :P

      Usuń
    3. Spróbuj dać się poprowadzić :)
      będzie fajnie....obiecuję :)

      Usuń
  2. Czy to jakiś konkretny rodzaj tańca? Kurs tańca? Coś jak zajęcia z salsy, czy modern jazz?

    Ja również uwielbiam taniec, ale najbardziej ze wszystkiego taniec jako czysty ruch, odgrywanie ciałem tego, co mówi muzyka. Niestety nigdzie nie znalazłam takiego miejsca (poza swoim pokojem), gdzie mogłabym właśnie w taki sposób tańczyć.
    Chodziła na wiele takich zajęć tanecznych, mają one swoje plusy - choćby ćwiczenie pamięci ruchowej i sama nauka kroków, czy układów, ale teraz chciałabym tańca dla samego tańca.
    Dyskoteki to niestety nie moja muzyka, chociaż od czasu do czasu i to ujdzie ;).

    Pozdrawiam ciepło i dobrego tańczenia życzę z całego serca :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest szkoła tańca....to bardziej spotkanie z przyjaciółmi którzy pokazują jak można tańczyć. Ile Ty z tego zaczerpniesz to już Twój wybór. Żadnego przymusu.
      chodziłam kiedyś na takie zajęcia z salsy czy sexy dance....ale to tu, to coś zupełnie innego :)
      dziękuję za życzenia i pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Abi - polecam http://www.5rytmow-poznan.pl/index.php/piec_rytmow

      daje radość i jest właśnie tym o czym piszesz:)

      Usuń
    3. o! tylko tego nie ma w Bielsku :(...

      Usuń
  3. DZIEWCZYNO!!!jak Ty pieknie o tym tancu napisalas:)
    Ja tez uwielbiam taniec,przypomnialas mi tym wpisem jak bylam na jednej z wysp w malym nocnym klubie,zupelnie nie znanym turystom i tanczylam,tanczylam,i taka roztanczona boso nad ranem wracalam do hotelu tanczac,a ludzie mnie mijajacy usmiechali sie do mnie zatrzymywali sie na chwile tanczac razem ze mna,bylo cudownie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Maga :))))))))
      Widzisz jaką energię daje taniec :)))
      boso na wyspie.....cudnie!!!

      Usuń
  4. Bo taniec to subtelny balans pomiędzy pięknem a doskonałością - tak słyszałem i jako laik w tej materii zgadzam się w pełni, bo cóż mi pozostało. Nie należę jednak do tych,którym muzyka w tańcu nie przeszkadza:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) ładny cytat
      Chociaż prędzej mówiąc o tańcu użyłabym słowa "piękno" niż "doskonałość"

      Usuń
  5. Bardzo piękna notka Julio

    Poczułem się jak przy rytmach Buena Vista Social Club :^)) Musi Ci być bardzo ładnie w zielonej sukience :^))
    Bardzo ciepło pozdrawiam :^))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Piotrze :)
      Tak zielony to mój kolor....i kolor nadziei
      Pozdrawiam ciepło :*

      Usuń