poniedziałek, 1 kwietnia 2013

na końcu flesza

Wsiadła do samochodu, włączyła radio i zaczęła śpiewać na cały głos ....

Dokładnie to zdanie przyśniło mi się. Nigdy sen nie był tak wyraźny, żebym mogła w nim cokolwiek przeczytać. Obudziłam się dość wcześnie, za wcześnie, była piąta rano,  ale mimo to wstałam, żeby zapisać i zapamiętać to co odczytałam.  Przyśnił mi się mój własny blog, widziałam wyraźnie jak wygląda pierwszy wpis na nim. Jasne tło, nie przeładowane zbędnymi dodatkami, a na nim ten właśnie tytuł i to zdanie.
A ja wierzę w sny, znaki, więc piszę. I choćby to miał być pierwszy i ostatni wpis na tym blogu, postanowiłam to popełnić :)
Długo zastanawiałam się dlaczego przyśnił mi się taki właśnie tytuł …na końcu flesza…hmmm…
Może dlatego że lubię zdjęcia. Lubię je robić i lubię oglądać….może to to?
A może dlatego, że każdy koniec czegokolwiek, jest jednocześnie początkiem czegoś zupełnie nowego? A przecież czuję, że zaczęłam nowe życie, pełne uśmiechu, radości, nadziei. Do niedawna jeszcze smęciłam i płakałam, nie widziałam piękna tego świata oślepiona być może fleszami moich smutnych wspomnień.
Tak było…aż do momentu, kiedy spotkałam na swej drodze dwoje niesamowitych i ześwirowanych ludzi których pokochałam…tak Zenzo i Dżej to o Was. To dzięki Wam tak dużo zmieniło się w moim życiu.
Wy je odmieniliście, za co Wam bardzo dziękuję.

A to pierwsze zdanie
„Wsiadła do samochodu, włączyła radio i zaczęła śpiewać na cały głos…..”
To się wydarzyło naprawdę :)  jednego z tych cudownych dni które spędziłam z Wami.  Po pracy jak zwykle  wsiadłam do samochodu i włączyłam radio.  Niby wszystko jak zawsze…..jak zwykle, tylko ja jakaś jakby inna. W radiu akurat śpiewała  Dalida….zupełnie nie moja bajka, ale było mi tak radośnie że razem z nią zaczęłam drzeć się na cały głos „Gigi L'amorosoooooo!!!”. Może wyglądałam z boku patrząc jak świr, ale to nic. Świeciło słońce i było mi cudnie.
Kolejny raz życie mnie zaskoczyło….pozytywnie…..i za to je kocham.
Dobrze jest mieć przyjaciół….gdziekolwiek by nie mieszkali. Odległość to nie problem. Czuję, że nie jestem już sama.
Przy okazji pierwszego (być może jedynego) wpisu chciałabym pozdrowić moją przyjaciółkę Ewę-cierpliwą Niedźwiedzicę zza oceanu, bo ona też wykonała kawał dobrej roboty i jako pierwsza rozpoczęła żmudny proces wyciągania mnie z doła. Potem dołączyła się Maga która pieczołowicie prostowała moje wykrzywione myślenie i stawiała do pionu. No i Czarek, który swoim rozsądkiem ściągał mój fruwający bezładnie balonik na ziemię, pomagał układać i porządkować sieczkę w mojej głowie.
Dziękuję Wam. Bez Was nie byłoby mnie takiej jaką jestem teraz :)
To co? Zaśpiewacie ze mną? Gigi L'amorosoooooo…….

Kocham Was :*




16 komentarzy:

  1. Nie chcę nikogo do siebie przywiązywać, nie chcę też zbyt mocno kochać, by później nie cierpieć. Nie zjadłbym też z nikim beczki soli i nie wiem nic o prawdziwej przyjaźni. Lubię czasami z kimś iść tą samą drogą, aż do momentu gdy poczuję potrzebę bycia sam. Lubię też powracać z samotności i widzieć znajomych przyjaźnie uśmiechniętych i pełnych zrozumienia - to jeden z punktów mojej listy pobożnych życzeń, stworzonej ku własnej wygodzie i bezpieczeństwu. Nie jestem wyzwolony, nie jestem też starą duszą, ani tym za kogo mnie ludzie mają. Bywam czasami, a czasem jestem sam. Jednak tacy ludzie jak Ty Julio i takie miejsca jak to, powodują, że uczucie samotności jest coraz bardziej obcym mi stanem.

    ps. Wpis jak marzenie, mówiłem, że tak będzie. Już czuję jak się uzależniam od Twojego blogaska i z radością dodaje go do ulubionych.

    ps. Gigi L'amoroso ta piosenka jest o mnie ;)

    Kocham Cię Julio :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz, że nic nie wiesz o prawdziwej przyjaźni, a jednak potrafisz być dobrym przyjacielem. Chociaż jesteś daleko sprawiasz, że czuję jakbyś był tuż obok. Wiem że mam w Tobie oparcie :)
      Zawsze będziesz tu mile widziany....ale Ty to już wiesz
      Też Cię kocham Zenzo :*
      Ps. A ta piosenka o Tobie? O widzisz? Wyśpiewałam sobie Ciebie :)

      Usuń
  2. Po pierwsze - gratulacje! Ciesze sie, ze napisalas o sobie, dla innych, przewanie pisalas u innych - o nich, dla nich.
    W pewnym momencie poczulam sie jak na Oskarach - i ja znalazlam sie na liscie osob, dla ktorych sie dziekuje...oh...ciepleko rozeszlo sie po mnie...ale ciesze sie glownie dlatego, ze jestes radosna! Dlugo to zajelo, bys otrzasnela sie ze smutku, bys zrozumiala, ze nie wszyscy ludzie sa jak Ty, ze sa tacy ktorzy sa zdolni krzywdzic, lamac serca, wykorzystywac....dobrze, ze spotkalas ludzi, ktorzy sa radosni i potrafia kochac...
    Ja - jestem zupelnie inna niz Zenza - ludzi do siebie nie przywiazuje - oni przywiazuja sie do mnie (jezeli chca).
    Kocham - tak mocno jak sie da, bo wtedy wiem, ze zyje....nie boje sie cierpienia, choc bylam skrzywdzona przez milosc...nie wiem jak ludzie zyja bez przyjaciol...taka jestem Niedzwiedzica!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz....znasz mnie....że ja zawsze wolałam zrobić coś dla innych, aniżeli siebie na scenie ustawiać. No ale skoro mi się to wyśniło....widać tak miało być.
      No i Ewciu....jakże bym mogła Ci nie dziękować :) chociażby za te pokłady cierpliwości jakie dla mnie masz i za to wszystko co dla mnie zrobiłaś :*
      kocham Cię :)

      Usuń
    2. Gigi L'amoroso!!!!!!¡!!!!!!!!!!!!¡!!!!!!!!!!¡!!!!!!!!:-)
      Ja tez Ciebie kocham:-)

      Usuń
    3. Dzięki Maga :))
      Wiedziałam że zaśpiewasz razem ze mną :*

      Usuń
  3. Julio - ja rowniez spiewam z Toba...bardzo melodyjna piosenka, warta spiewania dla samej muzyki... slowa niestety mi nie odpowiadaja - nie lubie "gigolo"....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to poszukamy jakiejś innej piosenki :)) dla Ciebie
      Ale fajnie, że jesteś i że śpiewasz :*

      Usuń
  4. Dobrze jest czasem zrobić to, co się przyśni.
    Pierwszy wpis jest pełen wdzięczności dla ludzi, którzy Ci pomogli.
    To dobrze wróży i dobrze o Tobie świadczy :)
    A do mnie też zapraszam częściej!
    Przeważnie po porcję pozytywnej energii!
    pozdrawiam, pośpiewam troszkę później, w samochodzie też lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super!!!
      Super, że też przyszłaś tu pośpiewać :)
      Dzięki!!
      A pozytywną energię z Twego bloga czerpię już od kilku miesiecy :) Najpierw tylko zaglądałam....wtedy kiedy jeszcze urządzałaś swój gabinet. Potem nieśmiało zaczęłam coś tam komentować.
      Aż w końcu i ja wyśniłam sobie to mieszkanko, tu na tej stronie :)
      Fajnie, że jesteś!

      Usuń
  5. "Wykrzywione" myśli mają ludzie wrażliwi:):):)A tacy kochają całym sercem
    a to najważniejsze na świecie, kochać całym sercem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeny!!! Dotarłaś aż tutaj :))))
      Tak Pat, jak kocham to całą sobą. Choć wiem, że to czasem obraca się przeciwko mnie. Ale taka już jestem i nie chcę sie zmieniać :)

      Usuń
  6. Nikt nie powinien się zmieniać
    Przy urodzeniu dostajemy pakiet przeznaczony specjalnie dla nas, więc po co go zmieniać????
    Pozdrawiam z przerwy w urlopie:):)
    Miłość prawdziwa nigdy nie obróci się przeciw nam:):)
    Pa,pa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może w ostatecznym rozrachunku okaże się, że jednak wygrałam.
      Ale był czas że bolało i to bardzo.

      Przerwa w urlopie, czyli jeszcze urlop trwa?
      Udanego wypoczynku :)

      Usuń
    2. Gdyby nas nie bolało nie tęsknilibyśmy za tym co dobre...:):)
      O przerwie w urlopie na moim blogu-ostatni post
      Pozdrawiam
      I wiary na 100 procent ,że miłością warto żyć!!!!!!

      Usuń
    3. Przywracasz mi tę wiarę
      Pozdrawiam cieplo :)

      Usuń