piątek, 5 kwietnia 2013

Dzień Świstaka?



Pamiętacie taki film „Dzień Świstaka”?
Phil Connors, prezenter pogody telewizyjnej jedzie do Punxsutawney, aby jak co roku uczestniczyć w Święcie Świstaka i zrobić reportaż na ten temat. Według legendy zawsze drugiego lutego, jeśli świstak o imieniu Phil ujrzy swój cień, zima potrwa jeszcze 6 tygodni, a jeśli nie, zakończy się szybko. Śnieżyca uniemożliwia Philowi natychmiastowy wyjazd ze znienawidzonej mieściny i musi tam zostać na noc. Ku swemu zdziwieniu następnego poranka odkrywa, że nadal jest 2 lutego, a on musi ponownie dokonać swego reportażu. Los splatał mu bolesnego figla. Uwięził nieszczęśnika, zdawałoby się na zawsze, w fatalnym dniu 2 lutego. Każdego ranka, gdy się budzi, wczorajszy dzień zaczyna się na nowo.
Ostatnio mam wrażenie, że przeżywam dokładnie to samo.
Wstaję rano, pilnując żeby nie wstać lewą nogą, a tym samym nie uprzykrzyć życia sobie i innym swoim podłym nastrojem. Otulam się moim miękkim popielatym szlafrokiem w białe grochy idę do kuchni. Podnoszę roletę w polne kwiaty, z nadzieją że za oknem zobaczę podobny obrazek. 
A za oknem....cóż....co dzień to samo. Pada śnieg, nawet ładnie pada duże płatki miękko opadają na dół. Świat cały bialutki, jak z bajki. Sąsiad odpala odśnieżarkę i procesyjnym krokiem przesuwa się wzdłuż ogrodzenia. I tak od nie pamiętam kiedy. Dzień w dzień to samo. Zerkam na kalendarz….nawet okienko nieprzesunięte prawie od tygodnia. Ale to chyba nie powód żeby czas się zatrzymał. A nawet jeśli, to pierwszego kwietnia nie powinno być tak biało! Chyba!
Dziś rano usłyszałam w tv, że wiosna przyjdzie za tydzień. Przyjdzie z południowego zachodu. Pewnie z Hiszpanii :)
Nie dam się zimie, nie dam się smutkowi.
Nie dołączę do grona narzekających.
Dołączę za to piosenkę, do której nie sposób się nie uśmiechnąć.
Chayanne jest uroczy :) i ten jego uśmiech…rozkłada
A te jego „uuuu” w momencie 1:40 no ja już się uśmiecham :))) a Wy?


15 komentarzy:

  1. Usmiechnęłam się tak, że stworzyłam 7 nowych zmarszczek pod oczami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pieprzyć zmarszczki :)
      uśmiechaj się jak najwięcej :)))

      Usuń
  2. Lubię ten film, a najbardziej możliwość poprawienia tego, co się sknociło. W życiu niestety nie mam drugiego podejścia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez go lubię :)
      Ale jak sobie wyobrażę utknięcie w jakimś koszmarnym dniu....to powiem Ci, że mnie to z lekka przeraża.
      A i piękny dzień, powtarzany bez końca, też może zacząć nużyć :)

      Usuń
  3. Film bardzo lubię, bo ma w sumie pozytywne przesłanie :)
    A rutyna dla życia jest czasem niezbędna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem po prostu nie ma wyjścia :)
      ale kiedy tylko mogę staram się coś zmienić, żeby było inaczej, weselej, barwniej.

      Usuń
  4. Film ten uwielbiam - jest w nim tyle madrosci. A wazna jest Puenta tego filmu - to, ze nie powinnismy skupiac sie na blahostkach, nie powinnismy byc wpatrznie w siebie, ale powinnismy rozejrzec sie dookola - zobaczyc innych, znalezc radosc w codziennosci, w powtarzalnosci dnia codziennego. Uwazam, ze to jest idealny film dla Ciebie Julio - musisz sie zmienic, musisz otrzasnac sie ze smutku, obudzic sie radosna - a dopiero ta zmiana w Tobie przyniesie zmiane za oknem....zobaczysz, pewnego dnia wstaniesz radosna, nie zwarzajac ktora noga i tego wlasnie dnia jak odslonisz zalkuzje...zobaczysz slonce.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeny...aż tyle przyjdzie mi czekać na słońce?
      Muszę przyspieszyć :)))

      Usuń
    2. przyspieszaj, przyspieszaj....i zajrzyj do mnie...:))) moze te moje kwiatki Cie rozwesela...

      Usuń
    3. Ciągle piszecie o tym smutku Julii, a mi się wydaje, że to wyjątkowa optymistka! Pisze o radości, nadziei, prezentuje optymistyczne piosenki. A wiosny w końcu doczekamy, może nawet od razu lata! Martwię się już teraz, że krótka będzie moja ulubiona pora roku - przedwiośnie, kiedy przez "niedorozwinięte" listki na drzewach prześwituje niebo, a zieleń liści jest jasna, seledynowa, niewinna...
      Pozdrawiam serdecznie :)))

      Usuń
    4. Misiu....już do Ciebie lecę :))
      Elu....Julia jest bardzo nierówna. Jednego dnia tryska radością i energią, drugiego sunie po równi pochyłej w dół...no taka już jest, nadwrażliwa.
      Ale zawsze cieszy się z każdego nowego, miłego gościa na jej blogu :)
      Ja też czekam na tą seledynową i niewinną zieleń, tylko już nie z taką niecierpliwością, jak na początku :) Przywykłam chyba do tego białego za oknem.

      Usuń
  5. A może z tą zimą jest tak dlatego, że prima aprilis się nam wydłużył, i nie ma komu go przyciąć...;-)

    ogrodowe pozdrowienia S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przesunęłam to okienko w kalendarzu z pierwszego kwietnia na piątego, a co za tym idzie mam nadzieję, że ucięłam łeb prima aprilisowi :)
      I wiesz...chyba to działa, bo z nieba już nie leci nic białego :)
      Fajnie, że tu do mnie wpadłeś :)
      Naprawdę się cieszę :)
      Bardzo!

      Usuń
  6. I ja się uśmiecham Świstaku :*
    ps. kocham Tony Bennetta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miało być Świerszczyku a nie Świstaku :)
      Świstaki nie cykają wieczorami za piecem
      A o 5 rano, to nawet i Świerszcze śpią, budzą się troszeczkę później :*

      Usuń