niedziela, 14 kwietnia 2013

dzień poza czasem

Zrobiliście sobie kiedyś taki dzień? Poza czasem?
W taki dzień życie wolniej płynie. W taki  dzień nie mamy żadnych konkretnych planów, nigdzie się nie spieszymy, nie musimy niczego pilnego załatwić. W ogóle nic nie musimy.
Zrobiłam sobie kiedyś taki dzień w piękny majowy weekend. Wsiadłam w auto i pojechałam do Augustowa. Na jeziorach jeszcze przed sezonem. Na pomoście żywego ducha….cisza. Taka cisza mnie zachwyca i oczarowuje, do tego stopnia że szepczę żeby przypadkiem jej nie zakłócić? Czy czasem za nią tęsknicie? Ja tak. 
Tafla jeziora była gładka jak świeżo wypolerowane lodowisko. Pusty pomost. Położyłam się wprost na drewnianych deskach. Wzięłam do ręki książkę….próbowałam czytać. Kurcze, wiecie jak trudno czytać kiedy jest tak pięknie?
Trzy zdania w książce kwadrans gapienia się na jezioro…..no jak się nie gapić powiedzcie sami. Zdjęcie co prawda z komórki ale i tak idealnie oddaje to co widziałam i czułam.
To był piękny dzień…….a jednak nie do końca. Owszem wyciszyłam się, odpoczęłam….ale jednak, brakowało mi tam kogoś. Kogoś bliskiego, z kim mogłabym podzielić się tym pięknem. Kogoś komu mogłabym powiedzieć: patrz jaki niesamowity zachód słońca.
Zachodów słońca nie powinno sie oglądać samotnie... 

Warto zrobić sobie „dzień poza czasem”
warto oderwać się i zapomnieć o tym co trzeba, co powinnam, co muszę…..
ale jednak...bez kogoś bliskiego obok, taki dzień nie ma sensu.
Czuje się tak jakby tylko pół radości....

10 komentarzy:

  1. ja wiem, że to nudne już...
    ale jak ja dobrze rozumiem, co piszesz.. :):):)
    pół radości.. Jak Ty pięknie umiesz nazywać to, co czuję :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale nie nudne :)
      I fajnie, że też tak samo czujesz.....my to jednak naprawdę podobne jesteśmy :)

      Usuń
  2. pół radość nie jest gorsza od radości... jest jak pół bochenka chleba dla jednego:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest gorsza, a jednak nawet pól chleba zjedzone wspólnie na pomoście jest lepsze, niż samotna kolacja w wykwintnej restauracji :)

      Usuń
  3. Ja nawet ulubionego serialu nie lubie ogladac sama,a co dopiero takie widoki:),choc musze przyznac ze lubie taka bloga samotnosc poza czasem,kiedy wlasnie nic nie musze:)
    Widok piekny,moze to i dobrze ze nikt w tamtym momencie go Tobie nie zaklocal:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samotność tak ale na chwilę....cały dzień to chyba jednak za długo.
      Mówisz, że by zakłócał? A może pogapilibyśmy się w jednym kierunku w milczeniu :)

      Usuń
    2. Wiesz co, samotnost juz jako slowo jest smutne,moze zle sie wyrazilam,ja nie lubie byc samotna ale od czasu do czasu lubie byc sama,chocby tylko po to zeby nikt mi tej blogiej ciszy nie zaklocal.
      Chetnie pogapie sie z Toba

      Usuń
    3. To ja się podsuwam :)
      i się gapimy :)))

      Usuń
  4. Tafla jeziora była gładka jak świeżo wypolerowane lodowisko - urocze porównanie Julio. Od dziś zawsze będę tak postrzegał gładką toń jeziora. Rzeczywiście dobrze jest dzielić z kimś radość, zwłaszcza gdy jest jej tak wiele, że wprost nie do udźwignięcia dla jednej osoby.

    ps. Jezioro owszem śliczne, za to stopy nieziemskie. Wyobrażam sobie jak chlupoczesz różowymi palcami w ciepłej wodzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :*
      Chlupotanie nogami w wodzie jeziora, to jedna z moich ulubionych czynności :)

      Usuń